OLEJE INDYJSKIE I INNE MIESZANKI OLEJOWE W MOJEJ AKTUALNEJ PIELĘGNACJI

Ostatni post pojawił się 3 tyg. temu. Nigdy nie miałam takiej przerwy :O Dziś o olejach w mojej aktualnej pielęgnacji. Nie widząc zbyt spektakularnych efektów po stosowaniu pojedynczych olei tj. np. olej z pestek malin, jojoba, z ogórecznika, włączyłam do swojej pielęgnacji oleje indyjskie i inne mieszanki olejowe. Mam wrażenie, że mają one dwukrotnie lepsze działanie, są bardziej dociążające i treściwe w swej konsystencji i działaniu.  Lubię je także za mocne orientalne zapachy, ale wiem, że na niektórych działają one drażniąco. Dzisiejsze oleje to:


* AMLA
* NAVRATANA
* BANIA AGAFII POPRAWA WZROSTU
* KESH KING

Nie używam wszystkich na tyle długo, aby wystawić pełną zbiorczą recenzją, więc skupię się na zapewnieniach producenta, składach i pierwszym wrażeniu.


AMLA -"Olejek Amla zawiera wyciąg z owoców amla (amalaki - agrestu indyjskiego). Po jego użyciu włosy stają się sprężyste, zdrowsze i bardziej błyszczące. Daje odczucie, że włosy są odżywione od środka i dzięki temu są lepiej wypielęgnowane. Olejek ma świeży, orientalny zapach, jest sekretem pięknych włosów kobiet z Indii".

To moje drugie opakowanie Amli. Po raz kolejny zakupiłam małą, 100 ml wersję, która kosztuje niecałe 10 zł. Olej ma zieloną, rzadką konsystencję. Posiada bardzo intensywny zapach, ziołowo-cytrusowy. Wasze gumki do włosów i poszewka od poduszki też mogą nim pachnieć :D. Skład i opakowanie nieznacznie różni się od tej, którą recenzowałam 1,5 roku temu (KLIK)

SKŁAD:
Paraffinum Liquidum - parafina
Canola oil - olej rzepakowy
Elaeis guineensis oil - olej palmowy
Parfum - zapach
Phyllanthus emblica Fruit Extract - ekstrakt owocu Amlaki
BHT - konserwant
Amyl Cinnamal - zapach
Benzyl Alcohol - konserwant
Citral - zapach imitujący cytrynę (silny alergen)
Citronellol - zapach imitujący różę i geraniol (silny alergen)
Coumarin - zapach wysuszonej trawy
Eugenol - zapach imitujący goździki (silny alergen)
Geraniol - zapach imitujący pelargonię (silny alergen)
Isoeugenol - zapach imitujący goździki (silny alergen)
Linalool - zapach imitujący konwalie (silny alergen)
Limonene - zapach imitujący skórkę cytryny (silny alergen)
CI 47000, CI 61565, CI 26100 - barwniki

Składowo przedstawia się to mało ciekawie. Przysłowiowa Amla za zapachem, a więc w śladowej ilości. Ja sama olej jedynie nakładam na długość, omijam skórę głowy ze względu na ogólnie słaby skład i parafinę , która może wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku, poza tym olej zawiera całą masę zapachów i benzyl alcohol (konserwant), wrażliwe skóry głowy powinny uważać. Olej nakładany na długość (na kilka godzin przed myciem lub na noc) niesamowicie nabłyszcza włosy i to w nim najbardziej lubię. Włosy są odżywione i miłe w dotyku. Po samym oleju, większych efektów w kwestii wygładzenia i dociążenia nie widzę, dlatego zaraz po spłukaniu używam dodatkowo jeszcze jakieś maski. Olej przeznaczony jest dla włosów od ciemnego blondu po czarne. Ja osobiście nie zauważyłam żeby wpłynął na zmianę mojego naturalnego koloru (tzn. przyciemnienie).

NAVRATNA - to chyba największe zaskoczenie. Jest to ponoć najlepiej sprzedający się produkt w Indiach."Ajurwedyjski olejek do masażu i pielęgnacji włosów - unikalna kompozycja 9 ziół. Olejek uwalnia od bólów głowy, napięcia, stresu, zapewnia zdrowy sen, relaksuje, odpręża. Wykazuje właściwości przeciwbólowe. Zapobiega wypadaniu włosów ich przedwczesnemu siwieniu. Odżywia je i nadaje im zdrowy i naturalny blask". Może być stosowany zarówno przez kobiety jak i mężczyzn.

SKŁAD (nie jestem go pewna, bo nie ma INCI na opakowaniu): Paraffinum Liquidum (parafina), Oil of Sesamum indicum (olej sezamowy), Mentha arvensis (mięta), Parfum (zapach), Emblica officinalis (liściokwiat garbnikowy), Oil of Mentha arvensis (olej z liści mięty), Cinnamom Camphora (cynamonowiec kamforowy), Abrus precatorius (modligroszek różańcowy)Hedychium spicatum (lilia imbirowa), Parmelia perlata (parmelia perlata), Bacopa monn (bakopadrobnolistna), Hibiscus abelmoschus (piżmian właściwy), Butylated Hydroxytoluene (konserwant)Eclipta alba (Bhringraj), Vetiveria zizaniodes, (wetiweria pachnąca) Pogostemon cablin (brodziec paczulka), Cananga odorata (jagodlin wodny), Rosmarinus officinalis (rozmaryn lekarski), Melaleuca alterniofolia (drzewo heraciane), Cos Oil Red EML (CI: 26100; 60725) - barwniki.

Po pierwszym użyciu jestem bardzo mile zaskoczona. Olej pachnie ziołowo, ale zdecydowanie czuć w nim mentol i kamforę. Ma dość wodnistą czerwoną konsystencję. Do tej pory testowałam go razem z maską paprykową na porost Fratti i efekt jak najbardziej na plus. Włosy są miłe w dotyku, zdyscyplinowane i nawilżone. ALE najlepszy jego efekt to niesamowite chłodzenie. Po wtarciu w skórę głowy oleju aż do jego spłukania, czyli przez kilka godzin, czułam przyjemny chłód (na upały idealna opcja). Wiele osób ( w tym mężczyźni) chwali go za to, że pomaga zwalczyć ból głowy. Mimo parafiny w składzie nie mam obaw żeby użyć go na skórę głowy, bo cała reszta składowo prezentuje się jak najbardziej w porządku. 


BANIA AGAFII POPRAWA WZROSTU - na ten olej skusiłam się ze względu na skład. "Olej Do Włosów Poprawa Wzrostu to rewelacyjny sposób na poprawę kondycji włosów oraz pobudzenie ich do wzrostu. Jego formuła składa się z naturalnych i organicznych składników, min.:oleju z nasion anyżu, lnu i mięty, które nawilżają, zmiękczają i odżywiają włosy, wzmacniają cebulki i skórę głowy, pobudzają mikrokrążenie, stymulują procesy wzrostu włosów, wygładzają i sprawiają, że nabierają zdrowego blasku". 
W przypadku tego olejku, producent zaleca przed użyciem lekko go podgrzać. Ja w sumie nie widzę różnicy w działaniu. Co ciekawe, aplikator tego oleju kryje macerat ziół: lnu, anyżu i mięty, który wydobywa się wraz z olejem. Opakowanie tego produktu na duży minus, aplikator na "dziubek" jest nieporęczny i mam wrażenie, że olej mi gdzieś przecieka (może wina transportu)? Działanie? Jest bardzo treściwy w konsystencji, ciężko go zmyć, po delikatnym szamponie włosy były obciążone, więc zazwyczaj sięgam po coś z SLS-ami. Olej całkiem fajnie wygładza włosy i dyscyplinuje. Włosy są mięciutkie. A co więcej, zobaczymy po pewnym czasie. Na porost nie mam zamiaru go stosować, ale większość opinii potwierdza, że nie przyspiesza wzrostu. Co do zapachu, nie wyczuwam w nim nic szczególnego.




SKŁAD: Organic Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil (organiczny olej z zarodków pszenicy), Arctium Lappa Seed Oil (olej łopianowy),Mentha Arvensis Leaf (mięta), Pimpinella Anisum (Aanise) Sesd (anyż), Linum Usitatissinum (Linseed) Seed (len) Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Organic Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (organiczny olej rokitnikowy), Organic Borago Officinalis Seed Oil (organiczny olej ogórecznika), Tocopherol, Organic Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil (organiczny olej ogórecznika), Salvia Officinalis (Sage) Oil (olej szałwi leśnej), Juniperus Communis Fruit Oil (olej jałowcowy), Piper Nigrum (Pepper) Fruit Oil (olej czarnego pieprzu), Silybum Marianum Extract, Foeniculum Vulgare (Fennel) Oil (olej kopru włoskiego), Abies Sibirica Oil (olej pichtowy)



KESH KING- "Ten doskonały ajurwedyjski olejek, to lekarstwo na wypadające włosy. Regularne stosowanie olejku, powstrzymuje wypadanie włosów. Wzmacnia i odżywia cebulki, stymuluje wzrost włosów. Włosy stają się silne, zdrowe i błyszczące oraz pełne życia". Jeżeli macie problem z wypadaniem, polecam trzymanie olejku na całą noc. Olej ciężko zmyć z włosów, łagodny szampon u mnie nie daje rady. Działanie ma podobne do reszty; dyscyplinuje, dociąża, nabłyszcza. Pachnie cytrusowo.
SKŁAD: glycyrrhiza glabra (lukrecja gładka) 1g, eclipta alba (bhringraj) 2g, rubia cordifolia (manjistha, marzanna indyjska) 2g, pterocarpus santalinus (pterokarpus sandałowy) 2g, terminalia chebula (migdałecznik cebulowiec) 1g, terminalia bellirica (behada, bibhitaki) 1g, symplocos racemosa (lodhra) 1g, amomum subulatum (czarny kardamon) 1g, nardostachys jatamansi (nard) 2g emblica officinalis (amla) 2g, ziziphus mauritiana lam (głożyna omszona) 1g, azadirachta indica (miodla indyjska) 2g, lawsonia inermis (henna) 1g, bacopa monnieri (brahmi, bakopa drobnolistna) 2g, mesua ferrea (szafran kobry, szafran tybetański) 1g, sesamum indicum (olej sezamowy) 100 ml
**Z indyjskich olei mogę Wam też polecić Trifladi Swati (KLIK

Jakich olei Wy używacie :) ?

15 komentarzy :

  1. Moje włosy nie lubią się z większością testowanych dotąd olejów. Dobrze działa arganowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten olej bani agafii znam i bardzo lubię, też pierwsze co to zwróciłam uwagę na jego extra skład :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupilam olej Brahmi ale na razie czeka, bardzo lubilam tej olej Vitika kokoswy z iolami. Zawsze bylam ciekawa indyjskich olejow ale jeszcze wszystko przede mną, wolę jednak unikać tych na parafinie bo dla moich cienkich włosów sa za ciężkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio zaniedbałam włosy co do olejowania. Muszę do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam zapach Amli! Ale u mnie solo nie działa jakoś świetnie, zazwyczaj dodaję ją w sporej ilości do maski i nakładam na włosy przed myciem. Na olej Agafii Poprawa Wzrostu sie powoli czaję, póki co mam inną wersję Twojego - Kesh Kanti. Znakomity do masażu skalpu, jednak nie daje takiego fajnego poślizgu i efektów jak Sesa, do której koniecznie trzeba wrócić... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po olejku od Babuszki moje włosy były strasznie napuszone;/ Gdzie kupujesz indyjskie oleje?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banie Agafii mam od Agnieszki ze sklepu napieknewlosy.pl, Amle ze sklepu ze zdrową żywnością, a resztę odkupiłam od dziewczyny na FB, na grupie sprzedażowo-włosowej:)

      Usuń
  7. coraz dłuższe nie planujesz ich drastycznie ścinać? bo byłoby ich szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, bez obaw :) tez mi szkoda, bo długo mi zajęła ich odbudowa. Planuję tylko podciąć końcówki po moim ślubie :)

      Usuń
  8. Tez zazwyczaj na moich włosach lądują mieszanki, ale ja wybieram te dostępne u nas stacjonarnie, np. Alterrę😊 Z tych tutaj najbardziej zaciekawił mnie NAVRATNA, bo uwielbiam uczucie chłodu na skórze głowy 👍🏻

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne porównanie olejków do włosów w jednym miejscu, przyznam ze bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio też mam spore przerwy w blogowaniu, nowa praca, obrona, przeprowadzka :)

    Zapraszam Cię na najnowszy wpis, podjęłam nową współpracę z marką, o której warto poczytać coś więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. navratna - ciekawi mnie ten efekt chłodzenia :D

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,