MOJA PRZYGODA Z ZAPUSZCZANIEM WŁOSÓW

Nigdy nie było zbiorczego posta na ten temat, a jest co przez te wszystkie lata opisywać. Na początku mojej pielęgnacji nie ważny był przyrost, a uratowanie moich okropnych włosów po rozjaśnianiu (2012/2013r). Startowałam z długością włosów do piersi. Cel był taki: odbudować włosy i pozbyć się całego rozjaśniacza, czyli ok. 30 cm popalonych włosów). Patrząc na kilka porównań może nie widać aż tak diametralnej różnicy w długości, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że regularnie odwiedzałam fryzjera, średnio co 4 miesiące i traciłam na fotelu do 5 cm włosów. Nie chciałam od razu tracić diametralnie takiej długości, więc podcinałam stopniowo. Naturalny kolor udało mi się uzyskać dopiero w grudniu 2015 roku, wszystko co nie moje zostało ścięte :) Zazwyczaj dbając o włosy, nie zauważa się diametralnej różnicy w długości, dopóki nie zrobi się porównań. Dużo też daje mierzenie włosów :)


LIPIEC 2014 - MAJ 2017
* Zdjęcie w 2014r. było robione na wyjeździe wakacyjnym, przez pogodę były spuszone, ale ogólnie zdrowe, byłam świeżo po wizycie u fryzjera. Jak widać miałam jeszcze ok. 10 cm rozjaśniacza, może trochę mniej.
*Drugie zdjęcie robione całkiem niedawno. Aktualnie rzadko odwiedzam fryzjera, zazwyczaj ktoś z domowników podcina moje końcówki maszynką.

WAKACJE 2015 - LUTY 2017
Włosy w kłosu. Tutaj już znacząco widać przyrost + udało mi się je troszkę zagęścić

SIERPIEŃ 2015 - STYCZEŃ 2017
Nabrały trochę życia, urosły i stały się mniej porowate.

Sposobów na zapuszczanie było sporo (Jantar, suplementy, drożdże, kolagen w proszku, skrzypokrzywa, oleje indyjskie, wcierka z gorczycy, ampułki). Nie wskażę jednego ulubionego, bo po prostu nie mam. Po żadnym nie miałam aż tak spektakularnych efektów, żeby móc do niego powrócić ;)
CO JEST WAŻNE PRZY ZAPUSZCZANIU?
Przede wszystkim zachować umiar, jak widzę jak niektóre dziewczyny napychają swój organizm kilkoma suplementami + kosmetykami i naparami od zewnątrz, to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Każdemu dobrze zrobi przerwa w zapuszczaniu włosów. Po kuracji suplementami też wymagana jest przerwa, a mało kto się do tego stosuje. Po wcierkach również! Nadmiar witamin może być poważniejszy niż niedobór. Nie wyobrażam sobie też przez rok nie podciąć chociaż trochę końcówek. To, że zapuszczamy nie oznacza, że mamy w ogóle nie sięgnąć po nożyczki. Warto odświeżyć końcówki, bo rozdwojenia z czasem idą w górę. Jeżeli włosy rosną Ci średnio 1,5cm na miesiąc, to po upływie 6 miesięcy możesz śmiało obciąć powiedzmy te 2 cm, włosów, bo i tak wyjdziesz z długością na plus. Zmiany jakie ja wprowadziłam to m.in: nieużywanie suszarki, ciepło źle działa na moje włosy, stylizacja sporadycznie (na wesela + rodzinne spotkania), stosowanie kosmetyków z filtrem podczas wakacji, kupno dobrych szczotek (pozbyłam się TT), systematyczne olejowanie, bawełniana koszulka zamiast ręcznika do włosów i czytanie składów. Od 5 lat moje włosy nie miały kontaktu z żadną farbą i rozjaśniaczem.

Przy zapuszczaniu za cel postawiłam sobie okrągłe liczby. Kilka lat temu moim marzeniem było osiągnąć 80 cm włosów i tak się stało w styczniu tego roku. Obecnie włosy mierzą ok. 87 cm i były od stycznia 2 razy minimalnie podcięte maszynką. Teraz mój cel to 90 cm. Wymarzona długość potrzebna mi jest do fryzury ślubnej :)

Z racji tego, że dawno nic nie wcierałam, a i moja skóra głowy jest ostatnio kapryśna, zdecydowałam się na słynny tonik-wcierkę Vianek, z którego tak wiele dziewczyn jest zadowolona. Skład znajdziecie TU.


Korzystając z okazji, biorę udział w akcji zapuszczania u red pilorum :) KLIK


14 komentarzy :

  1. Może i ja zacznę zapuszczać. Masz piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje włosy są dla mnie inspiracją <3 są przepiękne. Ja swoje włosy niestety farbuję bo uważam, że blond do mnie pasuję i jakoś nie potrafię z niego zrezygnować :( ale zdaję sobie sprawę, że pomimo dbania nigdy nie będą tak zdrowe i piękne jak Twoje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio zrobiłam sobie małą przerwę od wcierania i teraz zabieram się również za tonik Vianka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również zapuszczam do ślubu i mimo że dbam o nie już od kilku lat to chyba mi się nie uda.. :( ciągle wyglądają źle, w dodatku łamią się bardzo i rozdwajają, a zabezpieczam od ucha w dół.. Pochwalisz się swoją wymarzoną fryzurą? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wcieram w tum miesiącu olej Khadi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o długość, to ja jestem teraz na etapie Twojego startu :D Jak na razie kondycja jest już w miarę ogarnięta, teraz czas je wydłużyć i zagęscić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się około rok odechciało zapuszczania i ścięłam włosy do ramion. Tego się trzymam :) Sama czasami nie mogę się nadziwić jak dziewczyny mogą się tak napychać suplementami i całą resztą...

    Życzę żeby udało się z wymarzoną ślubną fryzurą!

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham Twoje włosy w warkoczu! <3 muszę tej viankowej wcierki spróbowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA MIŁE SŁOWA <3

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,