BUBLE WŁOSOWE | TYM KOSMETYKOM MÓWIĘ NIE !

W listopadzie pojawił się post o hitach włosowych, które się u mnie nie sprawdziły. Ciekawskich odsyłam http://takingcareofhair.blogspot.com/2016/11/5-hitow-wosowych-ktore-sie-u-mnie-nie.html. Postanowiłam w pewnym sensie kontynuować tę serię. Dziś krótko i treściwie. Oto 5 moich ostatnich rozczarowań:


1. BALSAM WZMACNIAJĄCY ECOLAB - PRZYSPIESZENIE WZROSTU&OBJĘTOŚĆ. 
O marce EcoLab słyszałam całą masę rewelacyjnych opinii. Pech chciał, że mój pierwszy ich produkt okazał się bubelkiem. Nie będę zbytnio się rozpisywać, bo pełną recenzję znajdziecie TU. W kilku słowach: mimo dobrego składu, nie sprawdził się. Zdecydowanie za lekki, nie robił nic dobrego z włosami, a nawet puszył je. Zamiast objętości był puch!

2. KURACJA JANTAR NA GORĄCO,
Kolejny kosmetyk Jantar, który się u mnie nie sprawdził ;(  Włosy po niej były porowate, nastroszone, spuszone. Mam kolejny dowód, że olej avocado, kokosowy i proteiny nawet w najmniejszej ilości się u mnie nie sprawdzają. Co więcej, na drugi dzień miałam po niej podrażnioną skórę głowy. Pełną recenzję znajdziecie TU.

3. REVLON UNIQ ONE LOTUS ODŻYWKA 10W1 
Z siostrzaną wersją KLIK moje włosy bardzo się polubiły. Załapała się nawet w ulubieńcach 2016 roku. Mała odżywka w formie pianki idealnie wykańczała fryzurę, zabezpieczała przed rozdwojeniami i świetnie wygładzała moje włosy. Wersja Lotus mimo ładniejszego zapachu nie robiła z moimi włosami kompletnie nic! ;(

4. PŁYN ANTYELEKTROSTATYCZNY ANIA BARWA
Na początku polecałam ten produkt, ale im dłużej go używam, tym bardziej jestem na NIE. Sprayem możemy psikać ciuchy przed prasowaniem lub założeniem, dywany, tapicerkę. Moje włosy jesienią i zimą przeokropnie się elektryzują. Pryskałam nim środek czapki, szalik, kołnierz od kurtki i niestety nic nie pomogło. Stosowany na włosy tylko na chwilę je ujarzmił, po chwili problem wrócił, a wieczorem włosy były bardzo obciążone i wyglądały okropnie. Jak po deszczu.

5. ISANA KURACJA NAWILŻAJĄCA
Przez jesień nabyłam sporo odżywek w sprayu do włosów. Szukałam takiej doraźnej pomocy do moich pusząco-elektryzujących się włosów i niestety ta była najgorsza. Mimo fajnego składu (silikony+olejki) nie sprostała moim oczekiwaniom. Włosy cienkie być może byłyby zadowolone, ale moje NIE. Zero wygładzenia, ujarzmienia, puszyły się dalej. Na moje włosy stanowczo za słaba!

A CO U WAS OSTATNIO SIĘ NIE SPRAWDZIŁO ??

25 komentarzy :

  1. Na moje szczęście żadnego produktu nie miałam, a byłam ciekawa tej kuracji z Jantar, szkoda, że się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  2. A moje włosy dobrze reagują na olej kokosowy i avocado, więc może rozejrzę się za tą kuracją na gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki Isana lubię wiec szkoda ze tym razem sie nie spisaly, a do reszty jakoś mnie nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam zadnego :P Wcierkę Jantar lubiłam, za to ta kuracja jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście nie trafiłam na żaden z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam nic z tych kosmetyków. U mnie często coś, co wyreklamowane i polecane, nie daje zupełnie żadnego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tych produktów. Widać nie mam czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. podzielam opinię o odżywce z Isany! U mnie włosy były posklejane i jakby nieświeże po aplikacji :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jednym z gorszych bubli był szampon Fitomed Mydlnica - suche, nastroszone włosy. O ironio był to szampon właśnie do suchych włosów. Jantar. Cóż, bardzo kapryśne kosmetyki, jedni chwalą, drudzy hejcą. Ja jestem "drudzy". Włosy tępe, spuszone, skalp podrazniony, więc zaraz przetłuszczał się, naskórek sypał się niczym śnieg. Kosmos. Poza tym w moim przypadku bublami są wszystkie maski/odżywki z proteinami. Nie szkodzi mi właściwie tylko ich niewielka ilość, jeżeli nie ma ich w kosmetyku dużo, to mogę spokojnie używać. Ale już na przykład Ziaja kozie mleko powoduje puszenie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten szampon z Fitomedu i u mnie się nie sprawdził

      Usuń
  10. Z wymienionych przez Ciebie bubli miałam okazje poznać kurację na gorąco i u mnie się bardzo dobrze spisała, jednak efekt był krótki

    OdpowiedzUsuń
  11. haha paradoksalnie wypróbuję chyba jantar. Proteiny olej kokosowy i avocado to moi stali bywacze w pielęgnacji :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Na całe szczęście żadnego z nich nie miałam :D U mnie nie sprawdza się nawet zwykły Jantar, więc jego wszelkie odmiany omijam szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na szczęście ostatnio nie miałam okazji trafić na żadne włosowe buble ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. na myśl o jantarze mam ciarki... brrrr

    OdpowiedzUsuń
  15. Na szczęście ostatnio nie trafiam na żadne buble w pielęgnacji włosów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. żadnego na szczęście nie miałam. Z EcoLab mam jeszcze dosłownie końcówkę toniku nawilżającego do skóry suchej i wrażliwej i przyznam że lubię go.

    OdpowiedzUsuń
  17. Żal do włosów Hegron...porażka po całości :/

    OdpowiedzUsuń
  18. KURACJA JANTAR NA GORĄCO? Nie znałam, ale widzę, że może to i lepiej :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tego wszystkiego słyszałam jedynie o kuracji na gorąco że podobno straszna wtopa i więcej szkodzi niż pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niger od Seboradinu. Męczyłam tę wcierkę dobry rok i nie zdążyłam zużyć jej przed terminem przydatności </3

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie ostatnio sporo produktów się nie sprawdziło ... niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam na szczęście tych kosmetyków, ale wcierkę Jantar bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam tą kurację z Jantar, ale jeszcze się za nią nie zabrałam :P

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,