MASKA JAJECZNA Z OLEJEM RYCYNOWYM JOANNA

Moje włosy niespecjalnie reagują na domowe maseczki z żółtkiem i olejkiem rycynowym. Zazwyczaj pielęgnacja kończy się puchem i elektryzowaniem się włosów. Nie mniej jednak, moją uwagę w październiku na półce sklepowej przykuła ta maseczka. Mimo, że często zaglądam do tego sklepu (przemysłowego), widziałam ją po raz pierwszy. Wydaję mi się, że wcześniej miała inne opakowanie, o TAKIE.



Korzystając z doświadczeń i tradycji medycyny ludowej stworzyliśmy TRADYCYJNE RECEPTURY zawierające naturalne składniki. Skorzystaj z wieloletnich doświadczeń i mądrości pokoleń – poznaj sprawdzoną receptę na pielęgnację włosów rozjaśnianych i farbowanych.
Problem: włosy farbowane i rozjaśniane. Recepta: maska jajeczna do farbowanych i rozjaśnianych włosów Efekt: odżywiony kolor i zregenerowane włosy.




Składniki wiodące w maseczce czyli żółtko, które jest bogatym źródłem protein i działający pielęgnacyjne olejek rycynowy są typowe dla maseczek do włosów rozjaśnianych/zniszczonych/farbowanych, którym potrzebna jest odbudowa i blask.
Konsystencja maski jest budyniowa, nie żałuję sobie jej przy aplikacji, a i tak nie obciąża moich włosów, łatwo się ją zmywa samą wodą. Sam zapach bardzo mi się podoba, jest typowo perfumeryjny. Niektórzy też wyczuwają ajerkoniak. Coś  tym jest ;) A teraz najważniejsze:

DZIAŁANIE:

Szczerze mówiąc nie wiem sama, do jakich włosów mogłabym ją polecić. Ja mam włosy średnioporowate i  używana solo niestety je puszy. Według mnie bardziej zadowolone z efektów byłyby posiadaczki niskoporowatych, a maska niby jest przeznaczona włosom farbowanym, rozjaśnianym, zniszczonym, które zazwyczaj są wysokoporowate? Przy zniszczonych włosach, może warto by było użyć jej jako kompres, pod czepek na jakieś 20-30 minut?  Do tuningowania jest jak najbardziej ok! Z olejami, a zwłaszcza z olejem z pestek dyni świetnie wygładza moje włosy. Są zdyscyplinowane aż do następnego mycia. Stosowana sama, tylko je nawilża, a to dla mnie za mało. Co prawda nie mam także problemu z  rozczesaniem włosów, ale dla mnie takie plusy to stanowczo za mało przy masce. Liczyłam na większe dociążenie, braku puchu i elektryzowania. Czy włosy nabrały większego blasku? W tej kwestii raczej wyglądają tak samo jak zawsze. Nie mniej jednak stosowana z jakimś olejkiem, daje fajne rezultaty i nie uważam, że te 7 zł. to strata pieniędzy

SKŁADAqua, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Quaternium-91, Glycerin, Ricinus Communis Seed Oil, Cetrimonium Methosulfate, Propylene Glycol, Triticum Vulgare Germ Extract, Arnica Montata Flower Extract, Panax Ginseng Root Extract, Luteum Ovi Extract, Cinchona Succirubra Bark Extract, Pollen Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Capsicum Frutescens Fruit Extract, Tocopherol, Trethanolamine, Parfum, Benzyl Salicate, Hexyl Cinnamal, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Cl:19130, Cl:16255



Trochę dobrodziejstw tu mamy, m.in: olej rycynowy, ekstrakt z kiełków pszenicy, ekstrakt z  żółtka, wyciąg z kory chinowca soczystoczerwonego, ekstrakt z pyłku kwiatowego, ekstrakt z liści pokrzywy, ekstrakt z owoców papryki cayenne, wit. E, ale są też barwniki i konserwanty, które mogą podrażniać. Jest też silikon zmywalny łagodnym szamponem.

 Za 250g. produktu zapłacimy od 6-8zł. Konsystencja budyniowa. Kilka lat temu z tej serii miałam też szampon i miło go wspominam ;)

Miałyście ;)?
Czytaj dalej

KOSMETYKI I SUPLEMENTO-LEKI, KTÓRE MOGĄ CI POMÓC W WALCE Z WYPADAJĄCYMI WŁOSAMI

Post jest dla osób, które mają niewielki problem z wypadaniem włosów, chcą je wzmocnić, przyspieszyć ich porost. Mam dla Was propozycje kosmetyków, a także suplementów, które mogą pomóc Wam w tym problemie. Większość z nich sama testowałam. Często dostaję od Was pytania: ''Co na wypadające włosy''. Nie jestem Wam w stanie wszystkim pomóc. Nie jestem lekarzem, nie widzę Waszych badań, a niestety mało która z Was je wykonuje. Przez ekran ciężko doradzić. A przyczyn może być wiele; łysienie androgenowe, plackowate, choroby tarczycy, stres, anemia, problemy hormonalne, zła dieta, farbowanie, za ciasne gumki/upięcia, ciąża, menopauza, nadmierna stylizacja. Czasem nie wystarczy samo zdrowe odżywianie. Trzeba dołączyć także jakiś suplement lub kosmetyk. Od kilku lat nie mam (całe szczęście) już problemu z wypadaniem, ale wiem jakie to potrafi być uciążliwe i dołujące, zwłaszcza widok całych pukli włosów na szczotce, w odpływie czy na ubraniach.

U mnie ten problem pojawił się raz, ok. 3 lat temu i okazało się, że miałam niedobór żelaza. Problem zniknął jak tylko uzupełniłam braki.
*Przyjmowałam przez miesiąc żelazo Chella Ferr, a także włączyłam do diety produkty zawierające żelazo: min pietruszkę, wątróbkę  i inne warzywa. Sam suplement jest niedrogi i naprawdę byłam zadowolona z efektów. Wspomnę tylko, że nie każde żelazo mój organizm tolerował, tych droższych w ogóle nie przyjmował.





* Kolejna propozycja to suplement, który sama stosowałam niedawno. Ciekawy skład za niską cenę (11zł). Mamy tu niacynę (62,5%), kwas pantotenowy (125%), witaminę B2 (50%), Biotynę (160%), Cynk (60%), Krzem, Żelazo (21,4%), Selen (50%) + L-lizynę, L-metioninę, PABA, wyciąg ze skrzypu i z alg. Tabletki nie są duże, bez problemu się je połyka. Oprócz przyrostu włosów (ok.1,5cm), moje paznokcie rosły jak szalone. Nie powodował wysypu twarzy. 
*Kolejny suplement to Doppelherz aktiv na włosy + biotyna. Działanie podobne jak u poprzednika, przyrost włosów (1,5cm) + wzmocnienie paznokci. Opakowanie liczy 30 dużych, z tego co pamiętam zielonych kapsułek. Cena: ok. 13zł

Tym razem lek Biotebal z 5 mg zawartością Biotyny, czyli witaminy B7. Zmniejsza wypadanie włosów do minimum, pojawia się dużo baby hair. Dziewczyny osiągają wspaniałe rezultaty jeżeli chodzi o przyrost. Kiedyś na pewno go przetestuje. Za każdym razem jakoś odpycha mnie cena, bo jedno opakowanie kosztuje ok. 24 zł, a warto byłoby przetestować pełną 3 miesięczną kurację.


*Seria kosmetyków z czarną rzepą Niger Seboradin. Dla uzyskania najlepszych efektów, najlepszym rozwiązaniem byłoby przetestowanie całej serii (szampon, lotion, ampułki). Na doz.pl taki zestaw kosztuje 59 zł. Produkty nie pachną najlepiej, więc wrażliwe nosy mogą mieć problem z aplikacją. Najważniejszym składnikiem jest tu wyciąg z czarnej rzodkwi. Każdy kosmetyk posiada także wiele naturalnych ekstraktów. Warto także zwrócić uwagę na serię Seboradin Forte.



*Ampułki z wyciągiem z ekstraktu placenty. Działają wzmacniająco, stymulują wzrost włókna włosa. Nadają objętość i połysk. Nakładamy je po myciu, wykonując 10 minutowy masaż.



Z wyższej półki mamy ampułki Bioxsine. Używałam ich kiedyś łącznie z szamponem i szczerze mówiąc na swoich włosach spektakularnych efektów nie widziałam. Nie miałam wtedy problemu z wypadaniem, ale liczyłam na chociaż niewielki przyrost włosów, niestety nic z tego. Nie mniej jednak, na wizażu seria Bioxsine cieszy się bardzo dobrymi opiniami, wiec wybór pozostawiam Wam. Fenomenem jest tu kompleks 11 składników aktywnych.
* Jeżeli Wasze włosy dobrze reagują na zioła, nie wysuszają ich, zachęcam zapoznać się z eliksirami firmy Green Pharmacy. Tanie jak barszcz, a z dobrymi składami. Do wcierania w skórę głowy po myciu - jak najbardziej.



*Szeroka gama kosmetyków Jantar. Nie jestem ich fanką, ale całe szczęście jest więcej zwolenniczek tych produktów, które naprawdę osiągają super efekty: dużo baby hair, mniejsze wypadanie włosów, naprawdę niezły miesięczny przyrost. Do wyboru mamy przeróżne szampony, ampułki, wcierki i mgiełki z nowym aplikatorem, a także całe zestawy, które mogą okazać się fajną alternatywą pod choinkę ;) Ceny są przystępne. Jantar często widuję w Biedronce, ale polecam zamawiać na doz.pl z darmową wysyłką do apteki. Tam jest większy wybór. Kosmetyki głównie bazują na wyciągu z bursztynu, ale znajdziemy także wiele różnych ekstraktów.



*Suplement Vitapil. W składzie: dwuwinian choliny, kwas pantotenowy, proteiny sojowe, inozytol, niacyna, PABA, pędy bambusa, krzem, żelazo, cynk, mangan, drożdże, miedź, kwas foliowy, biotyna, jod, witamina B12.
Dla fanów kosmetyków fryzjerskich mam serię hamującą wypadanie włosów L'oreal Professionnel Density Advanced. Sama miałam przyjemność testować z tej serii szampon, który bardzo przypadł moim włosów do gustu. Co prawda nie usunął całkowicie problemu, ale włosów w odpływie wanny z pewnością było mniej. Szampon świetnie oczyszczał włosy. Planuję do niego powrót. W składzie znajdziemy m.in witaminę PP, B6, oraz Omega 6.


                                             I na koniec moje obecne przyspieszacze porostu:

*Zbiór witamin z grupy B od hecpharma. W składzie mamy aż 8 witamin ze 100% ZDS. Cena: 3zł







*Kolejną ciekawą propozycją jest witamina D3, a dokładnie D-Vitum forte od Oleofarm. Nie tylko pozytywie wpływa na układ kostny, zęby, zmniejsza zachorowanie na cukrzycę i raka piersi, ale także wzmacnia odporność i świetnie działa na włosy. Pobudza ich wzrost, nadaje połysk, zmniejsza przerzedzenia i przetłuszczanie.

***Zapewne u niektórych z Was sprawdziła się także esencja Andrea. Nie zamieściłam jej celowo w spisie, ponieważ nie znam jej składu. Nie jestem na tyle odważna żeby zamawiać ''to coś'' z Chin, bez znajomości składu i wcierać w skórę głowy ;) Dziś skupiłam się na kosmetykach i suplementach, następnym razem przybliżę domowe sposoby.
Czytaj dalej

5 HITÓW WŁOSOWYCH, KTÓRE SIĘ U MNIE NIE SPRAWDZIŁY

Wiele moich recenzji i opinii na przeróżnych portalach potwierdza, że jestem dziwakiem jeżeli chodzi o pielęgnację włosów :D Włosowe hity, na które jest wielki BUM, rzadko kiedy się u mnie sprawdzają. Jeżeli jesteście ciekawi jakie to kosmetyki, zapraszam do lektury:

1. Wcierka Jantar



Podchodziłam do niej dwukrotnie i NIE! NIE! NIE! Wiem, że jest mnóstwo jej zwolenników. Wiem, że macie po niej mega wysyp baby hair, włosy rosną Wam jak szalone, ale u mnie nic z tych rzeczy. Mimo bycia systematyczną, nie zauważyłam żadnych efektów. Liczyłam na przyrost, bo wciąż zapuszczam włosy, ale niestety nic z tego. Wcierka nawet nie pomogła w przedłużaniu świeżości włosów. Z tego co czytałam, najlepsza była wersja z pierwszym, podstawowym jej składem, czyżby było to jakieś 5 lat temu? Ja niestety zaczęłam jej używać w 2012r, a potem chyba w 2014r. lub 2015r. Mimo propozycji współpracy i przetestowania nowej wersji z wygodniejszym aplikatorem, odmówiłam, nie przyjęłam jej.

2. Szampon Babydream




Szał na ten szampon powoli ucichł, ale jakieś dwa lata temu non stop widziałam zachwalające recenzje włosomaniaczek, było o nim naprawdę głośno. Szampon drogi nie był, bo wówczas kosztował 3-4zł, więc stwierdziłam, że wypróbuję. I to był błąd. Pierwsze co mi nie odpowiadało w nim to konsystencja, aplikacja produktu była bardzo ciężka Szampon niemiłosiernie plątał moje włosy, po myciu nie prezentowały się dobrze. Inne szampony o prawie takim samym składzie, spisują się o niebo lepiej. Wyjaśnienia typu: " Wystarczy, że po umyciu nim włosów, użyjesz odżywki'' mnie nie przekonują. Za taką samą cenę zaopatrzyłam  się w dziecięcy szampon z Lidla, z którego jestem bardzo zadowolona.

3. Szczotki Tangle Teezer





Niewątpliwie kolejny hit ;) Miałam już wersję podstawową, elite, a także składaną i z żadnej nie byłam zadowolona. Dlaczego? Dlatego, że każda z nich rozdwajała, łamała moje włosy na długości, ząbki TT są za ostre do moich włosów, przez co miałam wiele białych kropek na włosach. Włosy rozczesane były, ale za jaką cenę? Na szczęście fryzjerka usunęła mi uszkodzenia z długości gorącymi nożyczkami. Odkąd w moje ręce trafiła szczotka Olivia Garden, nie myślę o innej ;)

4. Eliksir odżywczy Elseve





Cała ta seria z L'oreal nie przypadła moim włosom do gustu. Myślałam, że moje włosy lubią tylko treściwe, bardzo oleiste sera, ale to, to już przegięcie :D Starałam się dozować jak najmniej produktu, ale za każdym razem wyglądały jak roztopiony smalec, dosłownie. Serum bardzo długo albo wcale, bo mam takie wrażenie nie wchłaniało się. Były brzydkie, tłuste po nim. Psuły całą moją pielęgnację. Nigdy więcej.

5. Kallos Keratin - maska keratynowa





Mam sentyment do tej maski. Nie dość, że był to mój pierwszy Kallos, to właśnie od niego zaczęła się moja przygoda z pielęgnacją włosów. Przy jej zakupie dopiero co poznawałam swoje włosy, nie wiedziałam jeszcze, że  praktycznie wcale nie będą one tolerować protein. Używałam jej po każdym myciu i zawsze włosy były spuszone, a po dłuższym jej używaniu, efektów nie było żadnych. Co więcej uważam, że nazwanie Kallosów maskami to przesada. Działanie wszystkich określiłabym bardziej jako odżywkowe. Mimo niskiej ceny, nie jestem też fanką litrowych ogromnych opakowań. Swoją oddałam koleżance ;)


Jestem ciekawa jakie Wy macie włosowe buble ;) ?
Chcecie może za jakiś czas część 2 niewypałów? 
Czytaj dalej

PRZEPIS NA WCIERKĘ NA POROST, SUPLEMENTY | PLAN ZAPUSZCZANIA NA KOLEJNY MIESIĄC

Wiele z Was było ciekawych wcierki na porost na bazie oleju rycynowego. Przy pomocy dwóch olejków, w tym jednego eterycznego i domowych przypraw stworzyłam taki macerat:


*Bazą jest tu olej rycynowy 30 ml
*Kolejny olej jaki wybrałam to Olej Marula, lekki, przyjemny w konsystencji dla włosów, lekki 10ml
*4 krople olejku cynamonowego (może być także sypki - odrobinka)
*Biała gorczyca, zmieliłam ją w młynku i dodałam ponad pół łyżeczki do cukru
*Dosłownie odrobina chilli (bardzo mało) - wolałam nie ryzykować
*Łyżka przegotowanej wody, żeby rozcieńczyć wcierkę
*Dowolne opakowanie

Na początku zamiast chilli i gorczycy miałam dodać imbir, ale akurat cały wykorzystaliśmy w kuchni. Wybrałam gorczycę, gdyż kiedyś robiąc maseczkę z jej dodatkiem + żółtka, włosy rosły mi 3cm na miesiąc ;) Chilli i cynamon mają działanie rozgrzewające, antybakteryjne, poprawiają krążenie, stymulują porost. ZRÓBCIE WCZEŚNIEJ TEST NA SKRONI.

Możecie też zrobić coś prostszego. Dodajcie do oleju rycynowego kawałek świeżego imbiru, czosnku lub chili, poczekajcie tydzień/dwa i stosujcie jako wcierkę ;)

Taka wcierka powinna się ''przegryźć'' kilka dni, ja  poczekałam  8 dni, jutro użyję po raz pierwszy przed myciem ;)

Co do witamin: Cukrowa Ksiezniczka zachęciła mnie do witaminy D od Oleofarm. Korzystnie wpływa na włosy, a do tego wzmacnia odporność. 1 tabletka to 1000% witaminy D3.

Kompleks witaminy B, który biorę już od około 1.5 tygodnia.



Kiedyś zapuszczanie zaczynałam od 1 każdego miesiąca, teraz jakoś mi się to rozregulowało, więc z podsumowaniem przyjdę do Was po Świętach Bożego Narodzenia.




Czytaj dalej

WŁOSOWE ZAKUPY | NOWOŚCI DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW

Dawno nic nie kupowałam do włosów, więc tym razem postawiłam na większe zakupy w pewnej hurtowni fryzjerskiej, za wszystko zapłaciłam ok. 50zł. Moje włosy zarówno lubią pielęgnację kosmetykami fryzjerskimi, tymi drogeryjnymi, a także organicznymi ;)



1. Kallos Lab 35 - serum pielęgnujące końcówki.  Co prawda skład nie jest rewelacyjny, ale z tej serii mam już odzywkę w sprayu b/s i jestem zadowolona. Serum ma nadawać gładkość włosów, blask i chronić końcówki. Pięknie pachnie.

2. Maska Kallos Aloe  - powiem Wam szczerze, że jeszcze żadnego Kallosa nie zużyłam do końca, zazwyczaj używanie ich kończy się na oddaniu maski komu innemu. Nie trafiłam jeszcze na idealną wersję, tym razem skusiłam się na wariant Aloe. Aloes moje włosy bardzo lubią, miałam w planach zakup maski aloesowej Equilibra lub NaturvitaL, ale jak zobaczyłam ją u sprzedawcy internetowego, dodałam do koszyka, bo była taniutka ;) Aloes mamy na 4 miejscu w składzie, więc nie jest źle + dwa silikony, co prawda po Parfum, ale mam nadzieję, że da radę z okiełznaniem moich włosów na jesień/zimę.

3. Maska Stapiz Sleek Line Repair & Shine Repair - kiedyś miałam z tej wersji szampon i był cudoooowny, naprawdę rewelacyjny, szkoda, że sprzedawca nie miał go, bo też bym zamówiła. Kosmetyki Stapiz są tanie, a sprawdzają się nadzwyczaj dobrze, zwłaszcza ta maska cieszy się popularnością w Internecie. Maska ma ułatwiać rozczesywanie, układanie włosów. Dzięki regularnemu  stosowaniu, włosy mają być mocniejsze, gładsze i bardziej lśnić. 

4. Szampon przeciw wypadaniu włosów Stapiz Vital - bez SLES (ale ma inne detergenty), zatrzymuje procesy starzenia, poprawia ukrwienie, oczyszcza, nawilża, chroni - jak na tak niską cenę, skład nie najgorszy. Jest ekstrakt z żeńszenia, proteiny pszenicy i wiele innych ekstraktów 

5.  Kallos balsam do włosów w płynie - używa go się jak mgiełki na włosy ;) Skusiła mnie jego formuła. W składzie m.in mamy keratynę, kolagen, kwas hialuronowy, balsam zawiera również olejki: Kokosowy, Arganowy, Oliwkowy, Avokado, Makadamia. Kosmetyk ma pielęgnować  suche, zniszczone i łamliwe włosy.

6. Revlon Uniq one lotus flower odżywka - pamiętacie moje zachwyty nad jej siostrzaną wersją? Jeżeli nie, odsyłam do recenzji KLIK. Jest to produkt uniwersalny, zarówno do ochrony końcówek jak i do stosowania na długość włosów. Ma nawilżać włosy, regenerować, nadawać gładkość, chronić przed wysoką temperaturą, ułatwiać prostowanie, zapobiegać rozdwajaniu, ułatwia rozczesywanie, wykańczać fryzurę.

7. Maska Joanna żółtko i olej rycynowy (kupiłam stacjonarnie) - jest bardzo wydajna, ładnie pachnie. Miałam przyjemność użyć już jej kilka razy i jest całkiem niezła. W połączeniu z jakimś olejkiem świetnie wygładza włosy, nawilża, solo wypada niewiele gorzej ;)

W następnym poście pojawi się przepis na domową wcierkę na porost, tak jak pisałam ostatnio, na bazie olejku rycynowego ;)
Czytaj dalej

Schauma Repair & Care | Szampon do włosów zmęczonych i zniszczonych z Masłem shea & ekstraktem z kokosa

Dziś przychodzę do Was z recenzją innego wariantu szamponu Schauma. Tym razem wersja Repair&Care z masłem shea i ekstraktem z kokosa. Szampon kupiłam razem z Fresh It Up, który recenzowałam TU. Wariant do włosów zmęczonych i zniszczonych kupiłam po obejrzeniu któregoś filmu na YT u StyliazcjeTV. Karolina bardzo go wychwalała, więc stwierdziłam, że wypróbuję go i ja


Na początku byłam nim zachwycona, byłam, dopóki nie zaczęłam nim zmywać olei. Przez październik stosowałam na porost wcierkę z olejami Etja. Pisałam o niej TU. Dotychczas każdy szampon z SLS/SLES dawał sobie rade z olejami. Wersja Repair&Care niestety poległa, nic nie dało mycie włosów nawet dwukrotnie. A, że wcierkę nakładałam na skórę głowy, to chyba nie muszę Wam mówić jak wyglądał efekt końcowy ;/
Szampon według mnie jest mocno średni. W dniu kiedy myję włosy, prezentują się one ładnie. Skóra głowy wydaje się  oczyszczona, ale na drugi dzień już widzę, że włosy są przetłuszczone u nasady i muszę ratować się suchym szamponem Batiste. Dla mnie jest to słaby wynik, dotychczas po użyciu innych szamponów, następnego dnia moje włosy wyglądały dalej dobrze. Wiem też, że po jego użyciu nie mogę stosować płukanek, a zwłaszcza tej z lipy i siemienia, bo jeszcze bardziej nasilają przetłuszczanie. Mimo wszystko, nie plącze włosów, daję radę je rozczesać. Nie podrażnia też mojej skóry głowy. Szkoda, że nie odbija włosów u nasady jak Fresh It Up.
Konsystencja: gęsta, moim zdaniem aż za, przeszkadza mi ona w aplikacji. Zapach bardzo ładny, zdecydowanie czuć zarówno kokos jak i masło shea, jest naprawdę miły dla nosa, szkoda tylko, że nie utrzymuje się na włosach.



Uważam, że ta wersja jest ''za bogata'' jak na moje włosy. Wolę chyba coś mniej obciążającego, o innej konsystencji. Co do składu, początek jest taki sam jak w wersji Fresh It Up, detergenty, jeden mocniejszy, drugi słabszy. Zaraz po, mamy składniki aktywne: hydrolizowaną keratynę, aminokwas (cześć składowa kolaganu) pantenol, masło shea, ekstrakt z kokosa. Skład tej wersji jest dłuższy i ma silikon (dimethicone), prawdopodobnie przez niego mam po nim takie włosy.
Co prawda żaden SAM szampon nie zregeneruje nam włosów, ale poleciłabym go osobom, które mają włosy zniszczone, suche, wymagające regeneracji i szukają czegoś taniego i łatwo dostępnego. Być może warto było by też zakupić odżywki z tej serii ? U mnie raz się sprawdza, a raz nie, będę go dalej używać, ale stosując większe odstępy czasowe.


Radzę zrobić mały research po sklepach. W mojej osiedlowej drogerii, szampony Schauma są sprzedawane po 14zł. Obydwie wersje kupiłam w sklepie ogrodniczym, każda po 8zł, bo niestety mój Rossmann i Supermarkety tj. Lidl, Biedronka nie mają w ofercie wersji Kokos&Shea.

Jak widać ile włosów tyle opinii. Na zdjęciu na moim Instagramie Fresh It Up wszyscy zachwalali, tu na blogspocie pisaliście, że Wam się nie sprawdził. Jeżeli chodzi o opinie co do Repair&Care w Internecie jest o wiele lepiej oceniany niż Fresh It Up, w mojej opinie wypada dość słabo.
Czytaj dalej

PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKOWEGO ZAPUSZCZANIA WŁOSÓW | DLACZEGO NIE KUPIĘ HOLLYWOOD CASTOR OIL ? | MOJE ZDANIE NA TEMAT ROZDAŃ

Przez październik stosowałam wcierkę na bazie oleju Neem, ze Słodkich Migdałów z dodatkiem olejków eterycznych ( rozmarynowego i tatarakowego), piłam także drożdże i zażywałam Silice.



Po podcięciu włosów w trzecim tygodniu września wzięłam się za ich solidne zapuszczanie. Nie wiem jak niektóre dziewczyny mają ładne włosy, a podcinają je niby tylko raz na rok. Dotychczas swoje  podcinałam 3 razy w ciągu roku. Ostatnio końcówki były ''ciachnięte'' na gorąco nożyczkami Jaguar. Jestem ciekawa ile teraz  wytrzymają bez wizyty u fryzjera. Na razie efekt dalej się utrzymuje, nie widzę potrzeby póki co żeby je podciąć, ale minęło dopiero 10 tygodni.

Plan w październiku miał wyglądać następująco:
1) Wykończenie suplementu Silica (zostało 7 tabletek)
2) Picie codziennie drożdży
3) Wcieranie przed myciem wcierki na porost (myje włosy co 2 dzień)

Punkt 1 został spełniony. Od 5-12 października brałam Silice. Co do picia drożdży, udało mi się wypić 17 porcji. Z powodu choroby i przyjmowania już i tak sporej dawki proszków, nie chciałam jeszcze dokładać organizmowi drożdży. Co do wcierki, użyłam jej 8 razy. Też niedużo, bo nie zawsze wstając rano miałam czas ją trzymać na minimum te 30 minut. Poza tym ta wcierka to nie Jantar, który nie wymaga spłukiwania i jest łatwy w aplikacji. Z tą wcierką jest inaczej. Nie dość, że jest bardzo tłusta, to jeszcze musiałam ją trzymać na włosach dość długo. Zapach też nie należy do ładnych :|




Po wizycie u fryzjera we wrześniu, czyli przed kuracją
78,5 cm

(Przed podcięciem liczyły 82 cm )


Obecnie, po kuracji
80,5 cm


Przyrost przez 10 tygodni wyniósł: 2 cm, nie jest to dużo, ale biorąc pod uwagę, że moje włosy rosną ok. 0,5 cm na miesiąc, nie jest też źle.

Na listopad i grudzień przygotowałam Vitaminum B, która ma składzie Wit. B3, B5, B6, B2, B1, B9, B12, B7. Dokończę wcierkę na porost, zostało mi jej na jakieś 4 użycia. Być może też będę znowu pić drożdże, ale nie codziennie, a może powrócę do wcierki ziołowej z GP ? ;) Zobaczymy. Po drożdżach moje paznokcie rosną jak szalone, cera też jest super ;)



Myślałam także nad zakupem  słynnego specyfiku o nazwie HOLLYWOOD CASTOR OIL. 
źródło KLIK

Ale! Po 1 nie kupię go ze względu na olej z norek w składzie;/ Bo 2 przeraża mnie w składzie parafina i parabeny. Po 3 już wyobrażam sobie problem ze zmyciem tego kosmetyku. Znaczna większość na to narzeka, nie mam na to czasu rano przed studiami i pracą. Pomyślałam, że skoro sekret tkwi w oleju rycynowym, który jest na 1 miejscu w składzie, wolę stworzyć sama podobną wcierkę i tak też zrobię. Będzie ona głównie na bazie olei Etja. Pokażę ją Wam w najbliższym czasie.
Oczywiście wszystko sobie rozplanuje na te 2 miesiące.


Dajcie znać po czym Wam szybko rosną włosy ;) ??


Chcę Wam też powiedzieć pewną rzecz na temat rozdań. Postanowiłam, że nie będę ich już robić u siebie na blogu, bo obserwatorzy pojawiają się tylko wtedy jak ono jest, więc to bez sensu. Wyjątkiem może będzie kiedyś rozdanie dla TOP KOMENTATOREK. To po pierwsze, a po drugie trochę przykro jest jak rezygnujesz ze współpracy na rzecz konkursu dla czytelników bloga (tak było z ostatnim rozdaniem), a potem nie dostajesz od zwycięzcy głupiego ''dziękuję'', nie mówiąc już o poinformowaniu mnie czy przesyłka została dostarczona, a prosiłam o to, bo chciałam mieć pewność że nagroda doszła. Oczywiście przesyłka doszła, bo widziałam, ale jednak niesmak pozostał. Sama jak widzicie jestem fanką konkursów, szczęście mi dopisuje i z każdej wygranej mega się cieszę i zawsze jestem wdzięczna osobie, która mi ją sprezentowała.
Czytaj dalej

SCHAUMA FRESH IT UP | Szampon do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach

Rzadko kiedy sięgam po drogeryjne szampony, ale w ostatnim czasie potrzebowałam czegoś mocniejszego z SLS/SLES. Po przeczytaniu pozytywnych recenzji w Internecie, skusiłam się na dwa szampony z Schaumy. Dziś co nieco o wersji Fresh It Up.


Nie jestem zwolenniczką mycia włosów z długości odżywką lub maską. Według mnie szampon to szampon. Jak mam jakiś kupić, to oczywiste mi się wydaję, że będę nim myć i skórę głowy i resztę włosów. Być może robiłabym inaczej przy zniszczonych, wysuszonych włosach, ale na tę chwilę oczekuję dokładnego oczyszczenia włosów zarówno z długości jak i skóry głowy.


Fresh It Up ma wysoko w składzie detergenty, więc bardzo się pieni. Czy w składzie znajdziemy jakieś dobroczynne składniki? Owszem, witaminę B5, którą uwielbiam w szamponach, hydrolizowaną keratynę, olej jojoba i ekstrakt z passiflory. Nie mam zastrzeżeń co do jego głównej roli: bardzo dobrze, dokładnie oczyszcza, odtłuszcza skórę i włosy + fantastycznie domywa oleje i inne odżywki/maseczki, co niestety nie robi inna wersja Schaumy, ale o tym kiedy indziej. I mimo tego, że ma od razu na 2 miejscu SLES, nie uważam, że pozbawia włosy dobroczynnego działania olei czy też innych mieszanek, które wcześniej wylądowały na moich włosach. Czy przedłuża świeżość włosów? Raczej tak, na tyle, że nie muszę na drugi dzień znowu myć włosów, ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. Świeżość jest utrzymywana do ok. 40 godzin. Szampon nie podrażnia mojej skóry głowy, nie wywołuje łupieżu, swędzenia. Mimo wszystko nie używam go co każde mycie, gdyż jest to dość mocny w działaniu kosmetyk.  Po użyciu samego szamponu włosy są trochę spuszone (zapewne po hydrolizowanej keratynie), ale za to nie mam żadnego problemu żeby je potem rozczesać. Są też fajnie odbite u nasady, sypkie. Kwestie pielęgnacyjne pominę, bo uważam, że od tego nie są szampony. Cienkie włosy, pozbawione objętości powinny go także wypróbować ;)


Konsystencja: gęsta, perłowa. Szampon jest średnio wydajny. Zapach: przepiękny, lekko owocowo, jednak nie utrzymuje się długo na włosach. Przepiękna szata graficzna szamponu na pewno przykuwa uwagę. Z tego co pamiętam, za 400 ml produktu zapłaciłam ok. 8zł. Akurat ta wersja szamponu jest łatwo dostępna. Widziałam go w Rossmannie, Lidlu, Kauflandzie, w innych supermarketach i sklepach chemicznych. Czytałam także, że jest dostępny w mniejszej pojemności + można dokupić także odżywkę z tej samej serii. Podsumowując, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Mogę polecić ;)

Lubicie szampony Schaumy ;) ?
Czytaj dalej

OLEJ Z PESTEK DYNI ETJA NA WŁOSY I DO CIAŁA | JAK SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁ ?

Słynę raczej z pokazywania Wam mniej popularnych olei do włosów ;). Dziś chcę Wam przedstawić Olej z pestek dyni Etja.


Teraz jesienią narzekam na elektryzowanie się włosów. Kosmetyki używane solo, czy to maska, czy odżywka, czy też olej nie satysfakcjonują mnie w 100%. Tuninguję kosmetyki, dodając do maseczki bądź odzywki, którą danego dnia testuję, odrobinę oleju. Jeżeli chodzi o pielęgnację włosów, tak też zazwyczaj robię z olejem z pestek dyni, który używany solo zazwyczaj trochę puszy moje włosy. Wystarczy kilkanaście minut i moje włosy są wygładzone, zdyscyplinowanie, nie puszą się. Są miękkie w dotyku i błyszczące. Nawet na drugi dzień wyglądają ładnie. Chwalą go sobie posiadaczki średnio i niskoporowatych włosów. Moje włosy są proste jak drut, ale kręconowłose też powinny być z niego zadowolone. Przy odpowiedniej stylizacji, powinien  także poprawić skręt fal/loków.


Olej ma ciemną barwę, pachnie orzechowo, dość intensywnie, ale nie aż tak jak na przykład Olej Neem, który zapachem przypomina mi kozieradkę. Ma treściwa konsystencję, więc nie polecam przesadzać z ilością.

Jest idealny do masażu, zwłaszcza w połączeniu z bańkami chińskimi. Fantastyczny na cellulit, dość szybko zauważyłam efekty jeżeli chodzi o napięcie skóry.


Świetny jest  także do pielęgnacji cery, zwłaszcza tej, która jest sucha/dojrzała/z przebarwieniami. Polecam łączyć go np z peelingiem. Można go także dodawać do kąpieli. Lubię go także wcierać w dłonie. Po chwili są bardzo mięciutkie i wygładzone, zwłaszcza teraz, w tę porę roku, kiedy co raz bardziej są narażone na podrażnienia/pękanie. Przyspiesza odbudowę i regenerację płytki paznokcia.

Podsumowując, jest to jeden z lepszych olei jakie miałam okazję stosować. Warto się za nim rozejrzeć. Możecie go dostać tu, w sklepie Etja. Kosztuje 14zł, a więc niedużo. Jest wydajny, a wygodne opakowanie z dozownikiem tylko ułatwia aplikację ;)

Znacie olej z pestek dyni :)?
Czytaj dalej