JAK DBA O WŁOSY PAULINA ( hairworld97.blogspot.com )

Dziś wpis o historii włosowej Pauliny (klik) i jej obecnej pielęgnacji

Hej. Jestem Paulina. Mam 19 lat. Chcę się z Wami podzielić moją włosową historią.

Będąc w przedszkolu miałam krótkie włosy (takie do ramion). Mój naturalny kolor to ciemny blond. Gdy szłam do komunii miałam włosy do połowy pleców, ale niestety po komunii mama obcięła mi włosy do ramion. W pierwszej klasie gimnazjum włosy sięgały mi niemalże do pasa. Na początku drugiej klasy przyszedł mi do głowy pomysł żeby coś zmienić. Poszłam więc do fryzjera, obcięłam i pocieniowałam włosy. Efekt jednak mnie nie zadowolił. Więc postanowiłam nie odwiedzać fryzjera. W czerwcu 2013 roku kończyłam gimnazjum i przed końcem roku po raz pierwszy w życiu zmieniłam kolor włosów.  Zdecydowałam się na płomienny rudy. 

We wrześniu 2013 roku poszłam do liceum. Włosy nadal miałam rude i były już dłuższe. Nie obcinałam ich w ogóle. Chciałam, żeby po prostu rosły. 

W styczniu 2014 roku zamarzył mi się powrót do blondu co nie było łatwe. Po pierwszym farbowaniu włosy miały gdzieniegdzie rude refleksy ale wyglądały ładnie. Na kolejne farbowanie poszłam pod koniec maja 2014 roku. Wybrałam ten sam kolor i ten sam odcień blondu, taki złocisty. Wtedy włosy wyglądały lepiej. Tak jak chciałam. Kolejne farbowanie miałam pod koniec grudnia 2014 roku. Ale chciałam mieć ciemniejszy blond. Po farbowaniu moje włosy miały kolor taki nijaki, do tej pory nie potrafię go określić, ale nie był to kolor o który mi chodziło. Ale postanowiłam się do niego przyzwyczaić. 

W czerwcu 2015 roku przed weselem kuzyna postanowiłam odwiedzić fryzjera i zafarbować włosy na ciemny brąz. Długo się wahałam nad tym wyborem ale mama mnie do tego przekonała. Sama kilka miesięcy wcześniej zmieniła kolor z blondu na brąz. Ja jednak wybrałam kolor o dwa odcienie jaśniejszy niż moja mama. Byłam bardzo zadowolona z tej zmiany.  Czułam się świetnie w tym kolorze. Pod koniec sierpnia 2015 roku poszłam na kolejne farbowanie. Włosy wyblakły mi od słońca i kolor był znacznie jaśniejszy. Włosy były również zniszczone i "sianowate". Podjęłam decyzję, że je trochę podetnę. Fryzjerka obcięła mi około 15 cm więc dość sporo. Po powrocie do domu  byłam załamana, że aż tyle poszło z długości. Postanowiłam więc nie obcinać ich przez dłuższy czas. 

Na początku kwietnia 2016 roku zaczęłam interesować się tematem zapuszczania włosów i przeczytałam mnóstwo blogów o zapuszczaniu i przyspieszaniu wzrostu włosów. Zależało mi na tym aby nie brać żadnych suplementów, lecz postawić postawić naturalne "wspomagacze". Najbardziej do gustu przypadły mi trzy: wcierka Jantar, picie siemienia lnianego (dwie łyżki siemienia zalane niepełna szklanką gorącej wody) oraz picie herbaty z pokrzywy. Efekt był już po miesiącu. Urosły nieco ponad 2 cm. Byłam zadowolona i postanowiłam dalej brnąć we włosomaniactwo. W lipcu odpadło picie siemienia i herbaty z pokrzywy. Kilka razy zapomniałam i już do tego nie wróciłam. W sierpniu postawiłam się za siebie wziąć. 

Stworzyłam sobie wyzwanie pt: "ZAPUSZCZĘ ŁADNE I DŁUGIE WŁOSY DO KOŃCA 2016 ROKU". Piłam siemię lniane dwa razy dziennie i raz dziennie herbatę z jednej torebki skrzypu i jednej torebki pokrzywy. Wprowadziłam kilka zmian w pielęgnacji. Obejrzałam filmy Agnieszki i postanowiłam, że zacznę olejować włosy. Najbardziej pasowała mi oliwa z oliwek, ponieważ mam ją praktycznie pod ręką na co dzień. Efekty były super.  Włosy były lepiej nawilżone i gładkie. Niestety w połowie sierpnia moja systematyczność legła w gruzach. I znów picie siemienia i herbaty poszło w odstawkę. Ale zamieniłam oliwę z oliwek na olej kokosowy, który również okazał się świetny na moje włosy. Zrobiłam również olejowa mgiełkę z przepisu Agnieszki. Stosowałam ją codziennie i włosy "polubiły" ją tak jak olej kokosowy. 

A jak wygląda moja sytuacja włosowa obecnie ? Czego używam do pielęgnacji? 

Myje głowę codziennie  (na drugi dzień mam tłuste więc muszę myć codziennie). Myje szamponem "Head&schoulders citrus fresh". Po myciu nakładam maskę "Perfect me Natural Oils Repair". Zamiast ręcznika do wycierania włosów używam bawełnianej koszulki. Na końcówki nakładam fluid Marion z olejkiem arganowym. Zauważyłam że po jego stosowaniu końcówki są mniej zniszczone i bardziej miękkie,  nie są też suche jak przed stosowaniem tego produktu.

Od 12.09.2016 pije siemię lniane i herbatę ze skrzypu i pokrzywy, po myciu głowy wcieram Jantar w skórę głowy.  Rozpoczęłam walkę o wymarzoną długość włosów. Mój cel to jak na razie włosy do pasa. A potem zobaczymy. Mam nadzieję że tym razem wytrwam. Pozdrawiam serdecznie Agnieszkę i inne włosomaniaczki. Buziak :*

















Wszelkie opinie, sugestie co do powyższego wpisu,  możecie pisać w komentarzach, a jeżeli chcecie podzielić się swoją obecną pielęgnacją lub historią włosową, wyślijcie do mnie e-maila: myhairworld1@gmail.com

Do tej pory pojawiły się wpisy z tej serii:





dddFffffffffffffffhsf


Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW





Na noc naolejowałam włosy olejem Cien z Lidla o pięknym lekko słodkim brzozowym zapachu. Recenzowałam go juz na blogu. 
Następnie skórę głowy i włosy umyłam L'oreal Professionnel Sublime, który pachnie brzoskwiniowo ;)
Na 5 minut nałożyłam kokosową maskę Montagne Jeunesse. Zmyłam wodą.
Końcówki zabezpieczyłam Biosilkiem (wersja bez alkoholu).
Włosy niestety podsuszyłam, bo wcześnie rano wychodziłam.

(kilka godzin po pielęgnacji)

Proteinowe maski niestety dalej trochę puszą moje włosy.  Co prawda maseczka pachnie całkiem ładnie, ale spodziewałam się czegoś więcej jeżeli chodzi o działanie i zapach, bo skład ma naprawdę świetny. Chyba czas powrócić do regularnego olejowania na mokro, wtedy jestem pewna, że moje włosy przez następne dwa dni będą dociążone i miłe w dotyku. Do zdjęcia trzeba się było trochę namachać szczotką. Szukam też dobrego silikonowego serum, bo Biosilk mimo że nie ma alkoholu, nie spisuje się na moich włosach jakoś wyjątkowo :| Włosy na drugi dzień mimo użycia silikonowego szamponu wyglądały ładnie , były jedynie spuszone ;)

Co sądzicie :)?
Czytaj dalej

YANKEE CANDLE WOSK WANILLA

YANKEE CANDLE VANILLA



Dawno na blogu nie było żadnej recenzji zapachowej z Yankee Candle. Jesienią lubię sięgać po korzenne, aromatyczne zapachy, więc postanowiłam przetestować waniliową tarteletkę.


"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o kwintesencji zapachu wanilii, słodkiej i aksamitnej, wyrazistej a jednak nie narzucającej się".




Zapach średnio przypadł mi do gustu. Zapakowany w folię wosk nie przypomina mi ani trochę wanilii, dopiero po rozpaleniu.
Intensywność wosku jest średnia. Żeby poczuć zapach trzeba trochę poczekać. Jestem szczerze mówiąc nim lekko zawiedziona. Co prawda na jego intensywność nie mogę zbytnio narzekać, bo po kilkunastu minutach czuć go, mimo że mam w pokoju otwarty balkon, ale liczyłam na całkiem  inny zapach. Spodziewałam się lekko słodkiej, aromatycznej, ciasteczkowej wanilii, a zastałam dodatek waniliowy z jakąś perfumowaną nutą Podchodziłam do niego kilkakrotnie i jakoś się nie polubiliśmy. Póki co dalej moim faworytem zostaje zapach Pain Au Raisin ;)

Mimo wszystko, jeżeli jesteście ciekawi tu do nabycia WOSK WANILLA KLIK
INNE PRODUKTY YANKEE CANDLE KLIK



                                                MIELIŚCIE GO :)?
Czytaj dalej

WIZYTA U FRYZJERA | PODCIĘCIE KOŃCÓWEK NA GORĄCO JAGUAR THERMOCUT

Od ostatniego podcięcia końcówek minęło 5 miesięcy. Wówczas zdecydowałam się na podcięcie końcówek maszynką. Ostatnio robiły się one co raz bardziej problematyczne, końcówki non stop się puszyły, widziałam sporo rozdwojeń, więc zdecydowałam się na ich odświeżenie.


Kilka dni temu, za namową fryzjerki, zdecydowałam się na podcięcie ich na gorąco nożyczkami Jaguar.
Zostały one podłączone do prądu, fryzjerka poczekała aż się rozgrzeją. Włosy przed strzyżeniem zostały spryskane atomizerem z wodą. Następnie włosy zostały podzielone na partie. Najpierw zostały obcięte rozdwojenia z całej długości. Ich było najwięcej. Następnie końcówki. Poprosiłam o podcięcie końcówek ok. 2 cm, podcięto 3,5 cm, ale nie narzekam :P Chyba nie widać takiej różnicy ;) ?
Rzadko kiedy zdarzała mi się fryzjerka, która usuwała mi rozdwojenia z całej długości, sprawdzała praktycznie każdy włos, dokładnie je obejrzała przed podcięciem, więc z usług jestem bardzo zadowolona.



Podcięcie zwykłymi nożyczkami nie uszczelnia końcówek włosów, są one otwarte, przez co szybciej się rozdwajają. Ciekawy artykuł na temat gorących nożyczek znalazłam na stronie papilot.pl Oto on:



Przed podcięciem, stan końcówek fryzjerka określiła za nie najgorszy. Końcówki nie były bardzo rozdwojone, ale miałam bardzo dużo rozdwojeń po bokach. Według mnie to były skutki szczotki TT. Cieszę się, że wszystkie rozdwojenia zostały usunięte, bo przy podcięciu maszynką, dalej widziałam rozdwojenia na całej długości. Po tych kilku dniach jestem niesamowicie zadowolona z ich kondycji, są takie sypkie, miłe w dotyku, gładkie i co najważniejsze nie widzę już tych białych kropek :P  Ładnie się układają, są błyszczące. Zobaczymy jak spiszą się włosy za miesiąc, dwa itp. Za kilka miesięcy zrobię post o tym, która metoda podcinania końcówek z perspektywy czasu okazała się u mnie najlepsza ;)





CZAS WIZYTY:  25min.
KOSZT WIZYTY: 20zł



KORZYSTAŁYŚCIE Z TEJ METODY?
Czytaj dalej

SPOSOBY NA OLEJ RYCYNOWY

Najpopularniejszy z olei. Od niego większość włosomaniaczek zaczynała swoją przygodę z pielęgnacją. Dziś przedstawię Wam jego zastosowania za pomocą NATURALNEGO OLEJU RYCYNOWEGO BIO OD ETJA. Za 50ml buteleczkę oleju z wygodnym aplikatorem zapłacimy 11zł

Ricinus Communis Seed Oil



1. ODŻYWKA DO RZĘS/BRWI
Codziennie za pomocą szczoteczki po zużytym już tuszu lub za pomocą patyczka higienicznego ostrożnie nanosimy odrobinę oleju na rzęsy. Rycyna przyciemni je, wzmocni, rzęsy będą dłuższe. Pierwsze efekty mogą być po miesiącu, u niektórych dopiero po trzech. Nie mniej jednak, polecam tę metodę, bo jest bezpieczna i naturalna, nie zawiera leku na jaskrę jak większość odżywek na porost rzęs.

2. WZMACNIAJĄCA MASECZKA NA WŁOSY
Do  miski wbijamy jedno żółtko, kilkanaście kropel z cytryny, dodajemy 1 łyżkę oleju rycynowego, 1 łyżkę nafty kosmetycznej. Wszystko dokładnie mieszamy. Taką mieszankę nakładamy na skórę głowy lub/i resztę włosów. Przykrywamy włosy foliowym czepkiem lub ręcznikiem i trzymamy godzinę. Po tym czasie myjemy dwukrotnie włosy. Dla widocznych efektów stosujemy minimum raz w tygodniu.

3. DODATEK DO GOTOWYCH MASEK/ODŻYWEK
Kroplę olejku mieszamy z ulubioną maską. Dzięki temu nasze włosy nabiorą blasku i będą odżywione.

4. PIELĘGNACJA DŁONI/PAZNOKCI/STÓP
Dla wzmocnienia paznokci i zmiękczenia skórek możemy moczyć nasze dłonie w miseczce z wodą i dodatkiem kilku pompek oleju rycynowego. W takiej mieszance możemy także moczyć stopy. Ja osobiście lubię na noc mieszać kroplę rycyny z ulubionym kremem do rąk. Dzięki temu rano dłonie są miłe w dotyku, nawilżone.

5. OCM - OCZYSZCZANIE TWARZY ZA POMOCĄ OLEJU
Mieszamy olej rycynowy z innym olejem. Proporcje zależą od rodzaju cery. Przykładowe znalazłam na stronie www.urodaizdrowie.pl

"Olejek może być używany do mycia twarzy.
1) Dla cery suchej: 75% oliwka z oliwek, 25% olej rycynowy, dla cery tłustej: 25% oliwa z oliwek, 75% olej rycynowy. Oleje mieszamy i wlewamy do buteleczki. Olej rycynowy ma działanie myjące, natomiast oliwa z oliwek pełni funkcję nawilżającą.
2) Mieszanka olej rycynowy + 5% olejku z drzewa herbacianego ma działanie antykomedogenne i przeciwłojotokowe".

6. OLEJOWANIE SKALPU/ŁUPIEŻ
Rycyna to idealny olej do olejowania skóry głowy. Ponadto jest polecany do problemu z łupieżem. Aby ułatwić jego aplikację, należy rozpuścić go (włożyć na chwilę do miseczki z gorącą wodą) i nałożyć na skórę głowy pod foliowy czepek lub ręcznik na godzinę. Następnie umyć głowę.

7. PUNKTOWO  NA TRĄDZIK (NA NOC)

8. ZAMIAST KREMU LUB JAKO DODATEK DO NIEGO
Idealny do nawilżania cery, działa także przeciwzmarszczkowo. Może być także stosowany pod oczy.

9. USUWANIE LEKKICH PRZEBARWIEŃ POTRĄDZIKOWYCH
Jako dodatek do peelingów do twarzy

10. NIE MOŻE BYĆ STOSOWANY PRZEZ KOBIETY W CIĄŻY LUB KTÓRE PLANUJĄ ZAJŚCIE

STOSOWAŁYŚCIE :) ?
Czytaj dalej

OLEJ KROKOSZOWY | JAK ZAREAGOWAŁY NA NIEGO MOJE WŁOSY

Dziś recenzja kolejnego oleju, który dostałam od firmy Etja. Olej ten nie jest tak popularny jak np kokosowy, arganowy, macadamia. Mimo wszystko warto mu się przyjrzeć, zwłaszcza, że jest to olej, który ma największą zawartość kwasu linolowego.



Wypróbowałam go na 2 sposoby:

*Olejowanie na sucho: trzymałam ok godziny, a za drugim razem na kilka godzin.  Do olejowania na sucho się ten olej u mnie nie nadaje.  Puszy moje włosy, zwłaszcza końcówki. Po kilku godzinach wyglądają na mocno porowate, mimo że w dotyku są całkiem fajne. Żeby je wygładzić musiałam jeszcze użyć odżywki w sprayu i silikonów na końcówki.



*Olejowanie na mokro: tutaj efekt był zdecydowanie lepszy. Włosy były wyraźnie gładsze, aż do  następnego dnia. Lubię po nim efekt śliskich, dociążonych włosów. Dzięki temu nawet na drugi dzień są bezproblemowe, łatwo można zrobić warkocz, żadne włoski z niego nie wychodzą, nie plączą się.  Zobaczcie ile może dać zmiana metody olejowania ! Mimo wszystko, nie jest on moim ulubieńcem, tak jak olej z ogórecznika i z pestek moreli.

Olej krokoszowy pięknie nabłyszcza, nawilża i przy odpowiedniej metodzie całkiem nieźle dociąża włosy. Olej bardzo sobie chwalą posiadaczki włosów wysokoporowatych, kręconych. Polecałabym go osobom, które mają włosy suche, zniszczone, pozbawione blasku. Polecany jest także w problemach z wypadaniem włosów. Możecie go także mieszać z odżywkami/maskami, dodawać krople do kąpieli. Przeznaczony jest także do pielęgnacji cery problematycznej

Pojemność: 50ml
Wydajność: średnia
Cena: 10zł
Kolor: mocne, żółte zabarwienie
Zapach: bezzapachowy
Dostępność: KLIK

*RECENZJE INNYCH OLEI, KTÓRE RECENZOWAŁAM ZNAJDZIECIE TU

CHCIELIBYŚCIE GO WYPRÓBOWAĆ :)?



Czytaj dalej

DZIEŃ DLA WŁOSÓW - NIEZADOWOLENIE

Dawno nie użyłam tylu kosmetyków do pielęgnacji włosów. Więcej, nie znaczy lepiej, ale dawno nie zafundowałam im tak dogłębnej pielęgnacji. I w końcu przypomniałam sobie o czepku ;)


2,5 godziny przed myciem, na suche włosy Olej krokoszowy Etja + wtarłam w skórę głowy Ziołowy Eliksir Green Pharmacy. Nałożyłam czepek
Następnie umyłam włosy szamponem Biolaven bez SLS/SLeS. Niedługo jego recenzja ;)
Kolejny krok to rumiankowa maska do włosów blond Kativa  ( na 45 minut) pod czepek. Recenzowałam ją TU
Końcówki zabezpieczyłam Revlonem uniq one. Recenzja TU

Włosy schły same, bez użycia suszarki. Już zaraz po myciu miałam wrażenie, że będzie je ciężko okiełznać, więc żeby szybciej schły, lekko końcówki rozczesałam. Im bliżej było do ich całkowitego wyschnięcia, tym bardziej stawały się spuszone. Użyłam znikomą ilość silikonów na końcówki (Revlon), bo wykańczałam opakowanie. Na początku wyglądały tak:



Od połowy były spuszone, więc spryskałam je jeszcze odżywką b/s Joanna z jaśminem i aloesem. Tutaj o niej coś więcej.



Po jej użyciu wyglądały tak:



Nie jest źle, ale już wieczorem wyglądały mocno porowato, nie były suche, wręcz przeciwnie, ale spuszone i brzydkie, więc jutro do rozpuszczenia się nadawać nie będą :) Winowajcom jest metoda olejowania. Od dłuższego czasu olejowanie na sucho im nie służy, na mokro wręcz przeciwnie, uwielbiają tę metodę. Końcówkom też ewidentnie potrzebne jest podcięcie. W następnym tygodniu znowu zdecyduje się na podcięcie maszynką, bo jestem z tej metody bardzo zadowolona, lub poproszę o podcięcie gorącymi nożyczkami. Na dniach pojawi się także recenzja tego oleju. Podsumowując, z pielęgnacji nie jestem dziś zadowolona.

Co sądzicie o dzisiejszej pielęgnacji i użytych kosmetykach ?
Czytaj dalej

ELIKSIR ODŻYWCZY L'OREAL ELSEVE

Kto często wpada na bloga, pewnie zauważył małą zmianę w szablonie. Mimo wielkiej miłości do szablonu z babeczką, musiałam go zmienić na coś innego, prostszego. W przypadku poprzedniego, nie mogłam zmieniać szerokości pasków, lewy był zdecydowanie za wąski przez co poziome zdjęcia mogły mieć maksymalną długość 560, co tylko psuło efekt końcowy notek. Cały czas kombinuję i coś tam zmieniam ;) Uprzedzam ;) Ale wracając do tematu, dziś recenzja prawie każdej włosomaniaczce znanego eliksiru odżywczego z LP.

Do tej pory pamiętam moje narzekania, że nie mogę znaleźć wystarczająco dociążającego silikonowego sera na moje końcówki. Wszystkie wydawały mi się za lekkie. Eliksir odżywczy z L'oreal Elseve wielokrotnie widywałam na blogach, ale mimo wszystko, zakup ani trochę mnie nie kusił. Miałam przeczucie, że może okazać się bublem i niestety tak było. Na to serum trafiłam przy okazji kupowania JoyBox'a, za którego zapłaciłam 49zł (pudełko z 5 kosmetykami z L'oreal było warte 179zł).


Do składu nie mogę się przyczepić, w takich serach szukam (chyba raczej szukałam) właśnie silikonów + olei .Tu z dobroczynnych składników mamy m.in: olej kokosowy, olej rumiankowy, olej słonecznikowy, wyciąg z kwiatu lotosu, olej z nasion lnu, gardenia tahitańska, ekstrakt z dzikiej róży, olej sojowy. Brzmi nieźle.

Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Chamomilla Recutita Extract/Matricaria Flower Extract, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil, Helianthus Annus Seed Oil/Sunflower Seed Oil, Nelumbium Scepiosum Extract/Nelumbium Speciosum Flower Extract, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Linalool, Linum Usitatissimum Flower Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Gardenia Tahtensis Flower Extract, Rosa Canina Flower Extract, Bisabolol, Glycine Soja Oil/Soybean Oil, Parfum/Fragrance (F.I.L. CI168954/1).


Serum mimo malutkiej pompeczki masakrycznie tłuściło moje końcówki. Potrafiło czasem zepsuć moją całą pielęgnację. Praktycznie w ogóle się nie wchłaniało, wyglądało to fatalnie. Zamiast blasku były strąki tłuszczu, a naprawdę nakładałam minimum.  Byłam zdziwiona, bo moje końcówki czasem naprawdę było ciężko okiełznać. Kto by pomyślał, że coś mogłoby dać odwrotny efekt? Chciałabym napisać coś pozytywnego, więc jedynie mogę pochwalić go za wydajność, wygodne opakowanie i ładny zapach. Eliksir wystawiłam na sprzedaż na allegro wraz z innymi kosmetykami. Mam nadzieję, że jego obecna właścicielka jest bardziej z niego zadowolona niż ja. Ja osobiście nie polecam. Koszt tego kosmetyku to 30 zł. Dla mnie byłaby to strata pieniędzy, ale patrząc na wydajność i sporą rzeszę jego fanek, nie jest tragicznie. Nie wiem, może po 3 latach pielęgnacji moich włosów, ich  porowatość  ze średniej zmienia się na niską, a może włosy nie są już tak zniszczone jak kiedyś i może końcówki już wcale nie potrzebują takich bomb silikonowych? Póki co dalej moim faworytem jest TO cudo.  Z tej samej serii, co odżywczy eliksir, miałam jeszcze ich olejek w kremie b/s i tu też bez rewelacji. Włosy były tępe i dziwne w dotyku. Tak jak wielbię kosmetyki z profesjonalnej serii L'oreal Professionnel, tak ta zwykła po raz kolejny się u mnie nie sprawdziła.

Czytaj dalej

NIESPODZIANKA OD ELFA PHARM - JAK SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁY ICH KOSMETYKI

Kosmetyki tej firmy znam od  dawna i dość często po nie sięgam, zwłaszcza po Green Pharmacy. Jakiś czas temu dostałam bardzo miłego dla mnie e-maila. Zostałam pochwalona za można powiedzieć ''moje kosmetyczne poczynania w sieci', to jak piszę i w jaki sposób przekazuję wiedzę i nagrodzona cudowną paczką od klubu Elfa Pharm.


Kosmetyki Green Pharmacy oprócz drogerii, coraz częściej widuję w sklepach przemysłowych i aptekach. Zdążyłam poznać je na tyle, żeby o nich coś napisać ;) Zacznę od:

1) Nawilżającego balsamu do ciała O' Herbal




To jest naprawdę rewelacyjny kosmetyk. Jeżeli chodzi o konsystencję, jest ona dość rzadka ''mokra'', przez co balsam tworzy film na skórze, lubię akurat ten efekt zwłaszcza, że po wakacjach za granicą musiałam bardziej nawilżać skórę. Uwielbiam w nim lekki efekt chłodzący zaraz po użyciu. Pachnie zwyczajnie, lekko aloesowo. Bardzo szybko się wchłania, jest wydajny i ma wygodne opakowanie z pompką. Moja skóra jest wyjątkowo sucha, a ten kosmetyk naprawdę daje radę. Jestem zadowolona z efektu odżywienia i nawilżenia. Zmiękcza skórę i wygładza. Zlikwidował łuszczenie. Patrząc na skład, stwierdziłam, że może też się nadać do włosów. Ma wysoko w składzie aloes, a moje włosy go uwielbiają. Włosy po jego użyciu są mięciutkie w dotyku i bardzo nawilżone. Stosuję jako odżywkę, po myciu na 10 minut. Za pół litrowe opakowanie zapłacimy 22,49, co uważam za dobrą cenę. W składzie znajdziemy między innymi: aloes zwyczajny, liście aloesu, ekstrakt z liści aloesu, mało shea, olej makadamia, alantoina, mocznik

AQUA*, GLYCERIN*, DICAPRYLYL CARBONATE*, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE*, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER*, POLYGLYCERYL-3 METHYLGLUCOSE DISTEARATE*, OCTYLDODECANOL*, HYDROXYETHYL UREA, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL*, ALLANTOIN, ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT*,  ZEA MAYS STARCH*, XANTHAN GUM*, AMMONIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, PARFUM, UREA, ETHANOLAMINE,  PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, TOCOPHEROL, CITRONELLOL, LIMONENE, HYDROXYCITRONELLAL.

2) Szampon i odżywka z tatarakiem O'Herbal





Buteleczki idealne na wyjazdy. Specjalnie przetrzymałam je na 5 dniowy wyjazd na mazury. Powiem z ręką na sercu, że nie spodziewałam się tak rewelacyjnego efektu. Na wakacjach moje włosy są zazwyczaj kłopotliwe, prawdopodobnie przez zmianę wody. Stają się tępe, dziwne w dotyku, dlatego praktycznie za każdym razem je związuję. Po użyciu tego duetu były idealne. Już dawno nie miałam tak miłych w dotyku i sypkich włosów. Wyglądają zdrowo, są wzmocnione. Mogłam je dotykać przez cały dzień. Nie sprawiały one żadnego problemu, nie musiałam ich związywać. Ładnie się układały, ani trochę nie puszyły, nabrały blasku. Produkty z tatarakiem pachną specyficznie, ale mi akurat ten zapach się podoba. Każdy z tych produktów występuję w większym opakowaniu.

SZAMPON: Aqua, Sodium Myreth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate*, Lauryl Glucoside*, Lauryl Hydroxysultaine, Glycereth-2 Cocoate, Acorus Calamus Rhizome Extract, Serenoa Serrulata Fruit Extract*, Niacinamide, Ppg-3 Caprylyl Ether, Lauryl Lactate*, Cocamide Mea, Polyquaternium 10, Glycerin*, Alcohol Denat., Disodium Edta, Citric Acid, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Hexyl Cinnamal.

ODŻYWKA: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, PPG-3 Caprylyl Ether, Niacinamide, Lactic Аcid, Serenoa Serrulata Fruit Extract*, Acorus Calamus Rhizome Extract, Triceteareth-4 Phosphate, Caprylic/Capric Triglyceride*, Alcohol Denat., Glycerin*, Disodium EDTA, Parfum, Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hexyl Cinnamal. 

4,99/75ml


3) Nawilżający peeling do ciała Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka




Peelingowanie ciała jest równie ważnym etapem w pielęgnacji, tak samo jak balsamowanie. Ja taki zabieg zazwyczaj wykonuje 2-3 razy w miesiącu.  Fantastycznie przygotowuje skórę do nałożenia balsamu/kremu/masła. Drobinki nie są za mocne, co uważam za plus. Osobiście nie lubię zdzieraków, które proponuje nam np. Sweet Farmony. Dzięki kremowej, a nie żelowej konsystencji aplikacja jest szybka, przyjemna, kosmetyk bardzo łatwo się zmywa. Mam tu na myśli, że  nie pozostawiane grudek na ciele zaraz po wyjściu z wanny/prysznica. Pachnie bardzo delikatnie. Dobrze nawilża i wygładza.

Aqua, Ethylhexyl Stearate, Cellulose Acetate, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol , Glycerin, Propanediol, Dimethicone, Ceteareth-20, Butyrospermum Parkii Butter,  Cera Alba, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Rubus Chamaemorus  Fruit Extract,  Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Snail Secretion Filtrate,Magnolia Biondii Flower Extract, Sodium Stearoyl Glutamate,  Stearic Acid, Phenoxyethanol, Parfum,  Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium EDTA

14,99/200ml (na stronie sklepu elfa pharm jest obecnie promocja -20%)

4) Peeling enzymatyczny papaja + kamelia




W przypadku tego produktu zbyt wiele Wam nie powiem, bo użyłam go jedynie dwa razy. Obecnie przechodzę kurację  tabletkami na trądzik + retinoidami punktowo więc pielęgnacja mojej cery jest mocno ograniczona Po tych 2 użyciach mogę jedynie Wam powiedzieć, że peeling na pewno jest lepszy od peelingu enzymatycznego z Ziaji. Ma także lepszy skład (filtrat ze śluzu ślimaka, ekstrakt z bławatka, olej bawełniany, olej kameliowy, pantenol, gliceryna). Mam wrażenie, że lepiej złuszcza. Obecnie na rynku mamy dość słaby wybór tanich peelingów enzymatycznych, więc polecam bliżej przypatrzeć się temu.

Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Propanediol, Sodium Polyacrylate, Gossypium Herbaceum  Seed Oil,  Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Dimethicone, Papain, Camelia Kissi Seed Oil, Sodium Stearoyl Glutamate, Snail Secretion Filtrate,Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Phenoxyethanol,  Parfum, Algin 1,2 Hexanediol, Carbomer, Disodium EDTA, Caprylyl Glycol.

12,99/75ml

5) Krem do rąk i paznokci oliwka + witaminy A, B5, E



To, co używam na okrągło <3  Uwielbiam dobre kremy do rąk, o bogatej konsystencji. Przy okazji nie pogardzę też dużą ilością składników aktywnych. W składzie tego kremu na drugim miejscu znajdziemy parafinę. Na twarz - nigdy. Do rąk - jak najbardziej, zwłaszcza na zbliżającą się jesień, a potem zimę będzie doskonały. Już teraz sobie go chwalę. Porządnie regeneruje spierzchniętą skórę, a w wakacje mam niestety problem z suchymi dłońmi. Dzięki mocznikowi, zawartości pantotenolu i innych dobroczynnych składników, zmiękcza skórę i ją nawilża. Stosuję go zazwyczaj na noc, rano dłonie dalej są wygładzone i w świetnym stanie. Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie. Szybko się wchłania, a mimo to dogłębnie odżywia. Koi podrażnienia powstałe podczas prac domowych. Cena: 6,49 zł, więc idealnie.

Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isostearyl Isostearate, Urea, Petrolatum, Butyrospermum Parkii Butter, Ceteareth-20, Dimethicone, Lycium Barbarum Fruit Extract, Snail Secretion Filtrate, Tocopheryl Acetate, Olea Europaea Fruit Oil, Panthenol, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Parfum, Retinyl Palmitate, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA, Citronellol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool


Wszystkie produkty możecie zakupić TU lub stacjonarnie.


Znacie jakieś kosmetyki z Elfa Pharm ;) ?

Czytaj dalej

JAK SIĘ SPRAWDZIŁ NA MOICH WŁOSACH OLEJ Z PESTEK MORELI?

Ładny połysk na moich włosach zawdzięczam ich regularnemu olejowaniu. Swoją przygodę  z olejowaniem zaczęłam ok. 2,5 roku temu olejami Etja. Dziś mam dla Was recenzję ich Oleju z pestek moreli


''Naturalny, nierafinowany, kosmetyczny, tłoczony na zimno olej otrzymywany z pestek moreli. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy A, B i E. Doskonale się wchłania utrzymując odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Jego lekka i delikatna konsystencja nadaje się do każdego rodzaju skóry zwłaszcza suchej, dojrzałej i wrażliwej''




*Ma naturalny zapach.
*Jest bardzo tani, 9zł.
*Mieści się w 50ml szklanej ciemnej buteleczce z wygodnym aplikatorem.
*Jest wydajny, na moje włosy wystarczają 3 pompki.
*Łatwo go zmyć, w moim przypadku wystarczy umyć włosy raz delikatnym szamponem.
*Nie muszę po jego użyciu używać dodatkowo odżywki/maski, są wystarczająco dociążone.
*Nie mam problemu z rozczesaniem włosów, wręcz przeciwnie.
*Świetnie nawilża włoski, są gładkie na całej powierzchni.
*Nabłyszcza
*Moim zdaniem jest to jeden z lepiej dociążających i wygładzających olei. Do włosów prostych powinien być super, w przypadku mocnych kręciołków, może lekko osłabić skręt. Do włosów takich jak moje (średnioporowate) i wysoko jak najbardziej mogę go polecić.
*Jeżeli macie problem z suchymi włosami, lub szukacie złotego środka na puszące się włosy, ten olej powinien się u Was sprawdzić. Jesienią i zimą moje włosy najbardziej się puszą i elektryzują, więc często będę po niego sięgać.
*W przypadku tego olejku, świetne efekty uzyskuję nakładając go na suche włosy, zaledwie na godzinę.
*Olejek jest uniwersalny. Może zastąpić Wam balsam do ciała, może być dodatkiem do kremów do twarzy, a także jako umilacz kąpieli.

ZNAJDZIECIE GO TU 
Często go także spotykam w sklepach zielarskich.

Znacie oleje Etja ;) ?


Czytaj dalej

WŁOSY W SIERPNIU | ILE UROSŁY |JAK SPRAWDZIŁ SIĘ SUPLEMENT SILICA

Przepraszam za nieobecność, ale tak jak pisałam nie mam kompletnie czasu. Nowa praca, studia i pisanie pracy magisterskiej pochłonie mi dużo czasu we wrześniu. TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI!
Co do włosów, w sierpniu muszę przyznać były prawie bezproblemowe, w ogóle się nie puszyły, nie miałam problemu z nadmiernie przetłuszczająca się skórą głowy (myłam co drugi dzień).

(początek sierpnia)

(31.08)

Suplement Silica stosowałam przez trzy tygodnie. Chciałam dłużej, ale zaczęłam kurację antybiotykiem na cerę i nie mogę go łączyć akurat z Silicą. Suplement fajnie zadziałał także na paznokcie, odbudował je + szybciej rosły. Nie spowodował skutków ubocznych.




Myjąc włosy co 2 dzień używałam szamponu Aktywator Wzrostu. Bardzo niewydajny, wystarczył mi na pół miesiąca, ale co tu się dziwić, skoro to była saszetka ;). Przed myciem, ale nie każdym wcierałam eliksir ziołowy GP. Pominęłam wcieranie np. podczas tygodniowego wyjazdu na wakacje. Bardzo go lubię, bo wzmacnia cebulki włosów, przedłuża ich świeżość + nie zawiera alkoholu. Podsumowując, włosy urosły lekko ponad 1,5cm, więc nie jest źle jak na nie.
OBECNIE MIERZĄ 82cm.  Pod koniec października planuję je odrobinę podciąć, zdecyduję się chyba znowu na podcięcie maszynką. 

Na wrzesień, o ile czas pozwoli, zaplanowałam płukankę, o której pisałam TU


Czytaj dalej