NOWOŚCI DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW

Ostatnio wpadło kilka nowości do pielęgnacji włosów


Do wakacji mam plan stosować regularnie płukanki, oprócz korzenia mydlnicy, planuje też kupić rumianek, ale nie w torebkach! Chciałabym nadać włosom lekkie refleksy.

1. Korzeń mydlnicy - zioła, będą do płukanki. Co ciekawe, kupując np. rumianek/skrzyp/pokrzywę z tyłu opakowania nie ma nic o przeznaczeniu na włosy. Za to już te ziółka są do włosów.
 Korzeń mydlnicy dzięki zawartej w nim saponinie jest naturalnym środkiem wspaniale nadającym się do pielęgnacji i poprawy kondycji włosów. Stosowany systematycznie stymuluje odbudowę i regenerację włosów zniszczonych środkami chemicznymi lub mechanicznym uszkodzeniem. Ma właściwości nawilżające i witalizujące oraz niwelujące problemy związane z łojotokiem i łupieżem skóry głowy.

2.Szwajcarska końska maść (na porost). Tyle dobrego się o niej naczytałam. Z początku mówiłam, że nigdy tego nie przetestuję, ale te efekty u dziewczyn jeszcze bardziej mnie zachęciły. Będzie do wcierki na skalp, rozcieńczę maść z wodą i przeleje do opakowania z pompką. Skład mówi sam za siebie, a że moje włosy w ogóle nie rosną, liczę, że w końcu coś drgnie. Specjalnie kupiłam wersję saszetkową, na wypadek gdyby się nie sprawdziła. Zrobię próbę uczuleniową i jak wszystko będzie dobrze, będę wcierać. Zachęcający był wpis u Czarnej Kawy, której włosy urosły 5cm na miesiąc. Odsyłam Was TU  <3 


3. Maska Kallos Banana
Bananowa maska z zawartością aktywnych składników - A, B1, B2, B3, B5, B6, C, witamina E, olej z oliwek i ekstrakt banana - błyskawicznie nawilża, odmładza i pobudza włosy. Tworzy specjalną warstwę ochronną na włosach, dzięki czemu są bardziej odporne na szkodliwe działanie gorącego powietrza oraz inne czynniki atmosferyczne. Rozjaśnia, nadaje gładkość i miękkość suchym, słabym, matowym włosom.


Do Kallosów podchodzę sceptycznie. Zawiodłam się bardzo na początku włosomaniactwa na Keratin.Wtedy postanowiłam, że nigdy więcej nie kupię litrowej maski. Później nabyłam Latte i było już lepiej. Następnymi w mojej kolekcji były Kallos Honey (czas w którym moje włosy chłonęły, a przy tym uwielbiały humektanty) i Kallos Color. Kallos Banana wrzuciłam do koszyka z ciekawości. Zobaczyłam, że jest wiele rodzai tych masek w Naturze, przeanalizowałam składy i wybrałam bananową. Po pierwszym użyciu jestem zadowolona. Maska dobrze nawilża włosy, ładnie pachnie, nie obciąża, zobaczymy co będzie dalej. Nie mniej jednak, działanie Kallosów porównałabym do działania odżywek, czyli słabszego. Określenie maska to za dużo powiedziane.

Skład jak najbardziej mi pasuje: m.in oliwa z oliwek, witaminy, ekstrakt z banana + silikony.

4. Szampon odżywczy Yves Rocher
Jedwabisty szampon odżywczy do włosów suchych, wzbogacony o mleczko z owsa o właściwościach odżywcze dla włosów i łagodzące dla skóry głowy. Produkt sprawia, że włosy są miękkie, odżywione i jedwabiste. 98% składników pochodzenia naturalnego

Już wiecie, że olej przypadł mi do gustu, więc teraz pora na przetestowanie słynnych szamponów. Akurat mijałam ich stoisko. Wybór na tyle duży, że ciężko było się zdecydować. Mają w ofercie z SLS i z łagodniejszym detergentem (ALS), do każdego rodzaju włosów. Następnym razem chyba kupię ich szampon w kremie, bo wydaje mi się także ciekawy ;) W tamtym tygodniu wzięłam akurat odżywczy. Nie ma parabenów, silikonów, SLS, barwników. Doczytałam, że jest w składzie pantenol, proteiny pszenicy, ekstrakt z ziarna owsu. Użyłam go już dwa razy i póki co jestem na tak. Dobrze oczyszcza, jest delikatny, świetnie zmywa oleje. Przyjemnie pachnie, ma odpowiednią konsystencję. Kiedyś miło wspominałam olej z kiełków pszenicy, więc tak myślałam, że będę zadowolona z szamponu ;)

Dajcie znać jak coś Was zaciekawiło lub jeżeli możecie mi coś jeszcze polecić z Yves Rocher ;)
No i co sądzicie o Kallosach?

Czytaj dalej

PRZYPOMNIENIE O ROZDANIU + NOWY WYGLĄD BLOGA

Już po raz ostatni chciałam Wam przypomnieć o moim rozdaniu, które kończy się w piątek o północy. Zachęcam do wzięcia udziału KLIK

Przy okazji nowej pory roku, zmieniłam też wygląd bloga. Jak możecie zauważyć pod nagłówkiem znajdują się zakładki. Po kliknięciu znajdziecie wszystkie konkretne posty. Mam nadzieję, że ułatwi Wam to wyszukanie recenzji, a także innych przydatnych notek. Brakuje jeszcze kilku zakładek, cały czas je uaktualniam. Planuję przygotować w przyszłości notki poświęcone pielęgnacji włosów rozjaśnianych/farbowanych, zniszczonych różnymi zabiegami, sposobami na porost włosów. Będzie też więcej recenzji, ale póki co muszę wziąć się za pisanie pracy magisterskiej, więc z czasem może być ciężko. Mimo wszystko jestem dumna z siebie, że od wczorajszego wieczora tyle pozmieniałam :D
+ Pojawi się także obszerny post dotyczący mojej obecnej pielęgnacji twarzy, wiem, że niektóre osoby z Instagrama i Photobloga są ciekawe. Będzie także wzmianka o tym jak robię kosmetyki z kwasami. Będą zdjęcia cery i jak udało mi się dzięki kwasom usunąć trądzik
Jeżeli chcecie jeszcze jakieś notki, dajcie koniecznie znać ;)

Pozdrawiam ;)
Czytaj dalej

ŚWIĄTECZNA NIEDZIELA DLA WŁOSÓW Z NOWOŚCIAMI 34

Mam nadzieje, że już najedzone, zrelaksowane, znajdziecie chwilę na przeczytanie mojej NDW ;). Do jej celu wykorzystałam nowe kosmetyki, opiszę je więcej w następnym poście. Dziś krótko i treściwie.



1. Na noc z soboty na niedzielę naolejowałam kłaki olejem odbudowującym z Yves Rocher. Zazwyczaj solo powoduje u mnie puch, więc zmieszałam go z pantotenolem.
2. Włosy umyłam szamponem odżywczym z Yves Rocher
3. Na ok. 40 minut nałożyłam maskę bananową Kallos.

Dziś wyjątkowo lekko wyprostowałam włosy, uprzednio zabezpieczając je eliksirem Toni&Guy. Btw, muszę kupić jakiś spray termoochronny. Kiedyś miałam czerwony z Mariona i był całkiem całkiem ;)

Efekt:







 Jak wyprostuję zazwyczaj tracą na objętości, ale to norma jak u każdego. Jestem ciekawa jak na dłuższą metę spiszę się ta maska. Póki co jestem zadowolona. Włosy zdyscyplinowane, ładnie się układały, miłe w dotyku, nawilżone i ładnie błyszczały ;)

Podobają się Wam ;)?



Wesołych Świąt Wam życzę ;*
Czytaj dalej

PODCIĘCIE WŁOSÓW | KALLOS COLOR, OLEJ AMLA, SZAMPON SEBORADIN, ELIKSIR TONI&GUY

Poprosiłam dziś mojego chłopaka o małe podcięcie końcówek. Co miesiąc pozbywam się po centymetrze. Mimo wszystko, dalej widzę rozdwojenia, są trochę zniszczone, więc prawdopodobnie w kwietniu wybiorę się już na podcięcie do fryzjera. Włosy rosną bardzo wolno, zaledwie 0,5cm/1cm na miesiąc. Obecna ich długość wynosi ok. 78cm. Co do grubości, nie wiem, ciężko mi to zmierzyć. Według mnie mają ok. 10cm, ale jak czytam, że niektóre dziewczyny mają ok. 14cm, a włosy praktycznie są takiej grubości jak moje, to już się gubię :P Szczerze mówiąc, gdybym pod niektórymi notkami nie dostawała pytań JAKĄ MASZ GRUBOŚĆ WŁOSÓW? ILE CM W KUCYKU, nawet by mi do głowy nie przyszło, że ktoś coś takiego w ogóle mierzy :P





Po podcięciu poprosiłam o zdjęcia  w słońcu i jak widać lekkie refleksy złapały na końcach :P
Niektórzy z rodziny zauważyli, że moje włosy ściemniały. Czyżby to było działanie Amli? 
Nawet jeśli, nie mam zamiaru rezygnować z tego oleju. Moje włosy go uwielbiają. 



Przy okazji, jak wyglądała dzisiejsza pielęgnacja?

1. Na noc, na sucho olejowanie Amlą. Recenzję oleju znajdziecie TU

2. Mycie Seboradinem do włosów przetłuszczających, skłonnych do wypadania
Bardzo lubię ten szampon. Dobrze oczyszcza, nie podrażnia, nie powoduje łupieżu i co najważniejsze: przetłuszcza świeżość włosów, reguluje prace gruczołów skórnych. Ma całkiem fajny skład, znajdziemy tu wiele ekstraktów roślinnych. Czy przeciwdziała wypadaniu? Tak do końca to nie wiem, bo nie mam z tym problemu (odpukać), ale na pewno regularne używanie wzmacnia cebulki. Jest mało wydajny, ale działa i to najważniejsze.
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Glycol Distearate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Raphanus Nigra Extract, Matricara Extract, Nettle Extract, Balm Mint Extract, Coltsfoot Leaf Extract, Rosemary Extract, Horse Chestnut Extract, Sage Extract, Lauryl Glucoside, Disodium EDTA, Limoenen, Quaternium-80, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Glyceryl Stearate, Panthenol, Pinus Oil, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Tea Tree Oil, Coriander Oil, Thymol.

3. Kallos Color na 20 minut
Do Kallosów podchodzę dość sceptycznie. Według mnie to nie są maski, a bardziej odżywki. Mając ''dużo włosów'' za każdym razem liczę oprócz nawilżenia, na dociążenie i z tym różnie bywa, ale nie wymagam zbyt wiele od masek za 5zł. Ma prosty, krótki skład. Jest fajna na wiosnę/lato, bo zawiera ochronne filtry, a także olej z ziaren lnu. Dobra do zemulgowania oleju. Sprawdza się do mycia włosów z długości. Jest lekka, nie obciąża. Można ją łaczyć z półproduktami. Na co dzień spisuje się naprawdę dobrze, nie mam do niej zastrzeżeń. Na pewno lepsza od Latte i Keratin
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Linum Usitatissimum Seed OilCitric Acid, Benzophenone-3, Propylene Glycol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

4. Zabezpieczanie końcówek eliksirem Toni&Guy
Póki co mój faworyt. Świetnie dociąża, ujarzmia, przepięknie pachnie (żelkami cola) i oczywiście chroni. Idealna konsystencja, wygodne opakowanie z pompką, duży plus za wydajność.
CYCLOPENTASILOXANE, PARAFFINUM LIQUIDUM (MINERAL OIL), DIMETHICONOL ,HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, SCLEROCARYA BIRREA SEED OIL,ELAEIS GUINEENSIS (PALM) OIL, PHENYL TRIMETHICONE, AMODIMETHICONE, BHT, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, PARFUM (FRAGRANCE), ALPHA-ISOMETHYL IONONE, BENZYL ALCOHOL, BENZYL SALICYLATE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRAL, CITRONELLOL, COUMARIN, GERANIOL, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYCITRONELLAL, LIMONENE, LINALOOL

ZAPRASZAM NA MOJE ROZDANIE, KTÓRE NIEDŁUGO SIĘ KOŃCZY ;) KLIK
Czytaj dalej

MOJA ULUBIONA ODŻYWKA DO WŁOSÓW | SOS NA WŁOSY

Posiadacie w swojej łazience taki produkt, który za każdym razem sprawdzi się na Wasze włosy? Będzie dla Was ratunkiem w każdej sytuacji? Produkt, który zadziała zarówno jak mamy czas rano i w gonitwie do pracy, szkoły, na uczelnię? Ja owszem. Jest to ODŻYWKA TIMOTEI DROGOCENNE OLEJKI



Jeszcze rok temu moje włosy praktycznie tolerowały tylko humektanty, a teraz świetnie reagują na emolientowe kosmetyki. Kupowanie rzeczy do włosów w drogeriach jest u mnie rzadkością, głównie ze względu na słabe składy. Nie lubię przepłacać, a tym bardziej używać od góry do dołu kosmetyków z chemią. Całe szczęście powoli to się zmienia. Obecnie mamy bardzo duży wybór dobrych preparatów do włosów w Drogerii Natura Polskich Drogeriach lub w Aptekach Doz.
Po tę odżywkę sięgnęłam w sytuacji kryzysowej. Było to jesienią i nie miałam już żadnych pomysłów jak pozbyć się puchu i elektryzowania na swoich włosach. Pamiętam, że czytałam o niej dużo przychylnych opinii, więc postanowiłam ją wrzucić do koszyka. Co więcej, jak na drogeryjną odżywkę, skład ma naprawdę dobry. "Drogocenne" olejki figurą dość wysoko w składzie.

OD PRODUCENTA

0% parabenów. 0% barwników. Do włosów normalnych lub suchych.
W delikatny sposób nawilża włosy. Bogata, upiększająca formuła z organicznym ekstraktem z jaśminu, drogocennym olejem arganowym oraz olejem migdałowym, która intensywnie nawilży nawet suche włosy aby uszlachetnić ich piękno. Delikatnie rozplątuje Twoje włosy, napełnia je żywym blaskiem i nadaje subtelny zapach. Pomaga uzyskać jedwabiste w dotyku i lśniące włosy każdego dnia.

MOJA OPINIA

Odżywka jest rewelacyjna. Za każdym razem fantastycznie wygładza moje włosy, dzięki niej są milutkie w dotyku i ujarzmione. Bardzo dobrze je nawilża. Ułatwia rozczesywanie, włosy pięknie po niej pachą i ładnie błyszczą. Na moje włosy jest świetna. Dzięki silikonom zawartym w składzie dodatkowo zabezpiecza je, eliminuje puszenie. Włosy prawie wcale się nie elektryzują. Według mnie ma idealną, nie za rzadką jak w większości odżywkach konsystencję. Porównałabym ją do treściwego balsamu do ciała. Wydajność nie jest zachwycająca. Co prawda odżywkę mam od grudnia, ale na moje włosy zwykle starcza porcja połowy małej łyżeczki do herbaty. Ma bardzo wygodne, praktycznie opakowanie, na klik. Jest bardzo, bardzo tania. Co więcej, często jest na promocji w Rossmannie. Ogólnie rzecz biorąc, jest łatwo dostępna. Na plus zasługuje także przepiękny, jak dla mnie słodko-korzenny zapach. 

DLA KOGO?
Przypomnę jakie mam włosy: dość gęste, jest ich dużo, są dość ciężkie, a przy tym niemiłosiernie się puszą. Mają tendencję do elektryzowania się. Walczę na co dzień z ich dociążeniem. I dlatego uważam, że właśnie na takich włosach spisze się fenomenalnie.
Na włosach bardzo cienkich, rzadkich - nie byłabym pewna. Jest to odżywka typowo dociążająca, coś czego moim włosom przez ostatnie miesiące brakowało. Możecie też po nią sięgnąć, jeżeli Wasze włosy lubią emolienty (oleje). W końcu 6-8zł. jak na odzywkę to niedużo ;) Sprawdzi się także przy OMO (metoda mycia włosów).

SKŁAD
Aqua, Cetearyl Alcohol (dobry alkohol, ułatwia wchłanianie), Dimethicone (silikon), Stearamidopropyl Dimethylamine (naturalny składnik z oleju rzepakowego, zastępuje silikon, kondycjonuje), Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract (ekstrakt z jaśminu), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Behentrimonium Chloride, Paraffinum Liquidum (parafina), Amodimethicone (silikon), Cetrimonium Chloride, Glycerin (gliceryna), Parfum, Sodium Chloride ,Dipropylene Glycol, Disodium EDTA, PEG-7, Propylheptyl Ether, PEG-150, Distearate Lactic Acid, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool.

**To, co moje włosy uwielbiają. Olejki + silikony. Ja, przy swojej długości włosów, nie wyobrażam sobie całkowicie ograniczyć silikony (zwłaszcza jesienią/zimą), ale jak wiadomo, każdy włosy są inne. Są osoby, które nie kupią odżywki,ze względu na parafinę lub silikony i ja t jak najbardziej rozumiem ;)

Podsumowując, moje włosy ją kochają. Zaraz po wykończeniu, na 99% biegnę po nią znowu  do najbliższej drogerii ;) Póki co nabyłam już inny kosmetyk tej firmy: szampon Timotei Złociste Refleksy ;) 



Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW 33

Cześć. Zapraszam na kolejną Niedzielę dla Włosów, tym razem już 32 ;)



1. Zaczęła się ona od wtarcia w skalp Antyoksydacyjnego Sprayu na bazie wody szungitowej (na 15 minut).
2 Mycie: Szampon do włosów blond Timotei Złociste Refleksy.
3. Nałożenie na ok. 20 minut mieszanki ( maska Biovax+pantenol+parę kropel Amli).
4. Ostatnie płukanie płukanką z liści malin. Nie miałam w domu innych ziół, więc przygotowałam z niej.
5. Zabezpieczenie końcówek Eliksirem Toni&Guy.

Mimo użycia wielu kosmetyków, wszystko trzymałam dość krótko, na dodatek wysuszyłam suszarką, bo czas gonił...

Zaraz po myciu były cudowne, śliskie, nawilżone i bardzo sypkie. Uwielbiam takie<3
Po kilku godzinach już mi się lekko spuszyły, ale dalej były mięciutkie w dotyku ;)
Czekam do końca miesiąca żeby zrobić pomiar i znowu podetnę centymetr, bo strasznie mi się zwijają, ciężko je do zdjęć ułożyć, żeby nie sterczały ;/



MÓWIĄ, ŻE UROSŁY :D





Standardowo dajcie znać co sądzicie i czy któryś kosmetyk Was zaciekawił ;) :*
Czytaj dalej

WSZYSTKO O ŁUPIEŻU


Dolegliwość, która spotkała średnio co drugą z nas. Dotyka zarówno mężczyzn jak i kobiety, w okresie dojrzewania jak i później (nawet po 50r życia). Pojawia się częściej jesienią, zimą, niż latem. Promienie UV mają działanie przeciwzapalne, są sprzymierzeńcem jeżeli chodzi o łupież.



Wśród przyczyn powstawiania łupieżu najczęściej bierze się pod uwagę zakażenie grzybem drożdżopodobnym z rodziny Malassezia spp. oraz nieprawidłowe rogowacenie naskórka.
Wspomniane grzyby są obecne także na zdrowej skórze. Dopiero ich intensywne namnażanie może powodować stan chorobowy, czyli łupież
Nadmierne rogowacenie naskórka, substancje produkowane przez grzyby oraz sama obecność grzybów może powodować dodatkowo rozwój stanu zapalnego. 
źródło: KLIK


PONADTO:


-nadmiar cukru
-problemy hormonalne
-stres
-niewłaściwe kosmetyki
-za dużo stylizacji
-niedokładne mycie skalpu i niewystarczające spłukiwanie produktów
-obniżona odporność
-uczulenie na któryś składnik
-niedobór witamin
-słaba higiena
-klimatyzacja
-zanieczyszczenie powietrza
-papierosy
-czynniki genetyczne



Dziś skupię się na 2 najbardziej popuarnych, ale oprócz łupieżu suchego i tłustego(łojotokowego) mamy także kosmetyczny, różowy, rumieniowy, biały, pstry

*SUCHY




-widocznie złuszczający się naskórek w formie płatków
- mniej nasilony łojotok
- sypiące się ze skóry głowy białe łuski
- może też wystąpić w okolicy brwi, brody, pach

*TŁUSTY




- intensywne wydzielanie sebum
- zielono-żółte łuski, strupy
- oblepiona skóra głowy
- powoduje wypadanie włosów
- swędząca skóra głowy







+ ŁUPIEŻ TŁUSTY

- bardziej kłopotliwy, trudniej się go pozbyć
leczenie polega na stosowaniu leków przeciwgrzybiczych – w kremach i szamponach.
-ograniczyć łojotok za pomocą diety, unikać słodycze, tłuste pokarmy, fast foody
-przywrócić równowagę hormonalną, pomocna może być wizyta u endokrynologa, ginekologa, dermatologa 
- szampony lecznicze zawierające ketokonazol, siarczek selenu bądź cyklopiroks, które działają grzybobójczo.

doz.pl

doz.pl


+ŁUPIEŻ SUCHY

-wzbogacenie diety w witaminę B,A,E, cynk, lecytynę, olej z wiesiołka, beta-karoten oraz olej z wątroby rekina
-napary ziołowe, herbatki, płukanki
-łagodne szampony (o odczynie 5.5 pH) lub szampony do suchego łupieżu
-olejki eteryczne
-olej kokosowy
-olej laurowy
-żel do skóry głowy Dermena


-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-,-

1. Mimo łupieżu pamiętaj o nawilżaniu skóry głowy
2. Dobieraj odpowiednio szampon, kupuj do skóry głowy, a nie reszty włosów. 
3. Myj włosy po aktywności fizycznej
4. Wzbogać dietę w cynk, krzem, żelazo, wapń, magnez, fosfor i potas
5. Myj włosy tak często jak tego potrzebują, nawet codziennie, nie przetrzymuj ich na siłę
6. Spłukuj dokładnie maski, odżywki.
7. Unikaj stresu
8. Ogranicz pianki,żele, lakiery
9. Daj szanse przeciwłupieżowemu szamponowi zadziałać, nałóż, spień i pozostaw na 2-3 minuty
10. Przy suchym łupieżu pomocny okazać się może masaż opuszkami palców
11. Ograniczyć gorący nawiew suszarki
12. Nie rezygnować całkowicie z masek/odżywek/olei



Łupież tłusty wystąpił u mnie w gimnazjum, pomocny okazał się Nizoral. Jedna buteleczka pomogła całkowicie wyleczyć ten problem. 
Ostatnio też miałam problem z łupieżem, był to kosmetyczny (spowodowany przez niewłaściwy szampon). Usunęłam go za pomocą zielonej glinki (umyłam włosy gęstą papka z glinki i wody).
Kiedyś byłam także zadowolona z szamponu Ziaja Biosulfo. Polecam go.



MAM NADZIEJĘ, ŻE NOTKA WAM SIĘ PODOBA, NIE POWIEM, TROCHĘ SIĘ NAD NIĄ NAPRACOWAŁAM, ALE MAM NADZIEJĘ, ŻE KOMUŚ SIĘ PRZYDA :)


Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW 32| MOJA PIELEGNACJA

Pielęgnacja wyjątkowo była już dziś ;)




1. Zaczęłam od wtarcia w skalp Antyoksydacyjnego Sprayu na bazie wody szungitowej. Używam go na porost, tak jak pisałam w marcowych planach. Wykonałam opuszkami palców i masażerem masaż.
2. Po 20 minutach umyłam włosy jednym z moich ulubionych szamponów: Balea Owoce Goji&Granat.
3. Zauważyłam u siebie ostatnio łupież, więc zrobiłam maseczkę z zielonej glinki. Wtarłam tę maseczkę (o gęstej konsystencji) w skórę głowy i spłukałam ciepłą wodą po 15 minutach. 
4. Nałożyłam maseczkę Biovax Bambus&Olej Avocado na 15 minut i spłukałam.
5. Końcówki zabezpieczyłam Mythic Oil.

Nie była to udana niedziela, z maski Biovax jetem bardzo zadowolona, ale czegoś w tej pielęgnacji mi zabrakło. Końcówki włosów były strasznie spuszone, ciężko mi było zrobić dobre zdjęcie.Były po prostu brzydkie,poza tym myślałam, że fryzjerka ścięła mi w grudniu do końca resztki po ombre, a jednak jeszcze je widać ;/ Muszę się jak nic pozbyć ich w następnym tygodniu. Na szczęście włosy były miłe w dotyku i pozbyłam się dzięki glince łupieżu, zrobię o tym oddzielny wpis ;)

Włosy były ładne zaraz po, ale po paru godzinach, wieczorem już puch ;/

A tu kilka zdjęć:





I wieczorem ;/






+PRZYPOMINAM O ROZDANIU ( PASEK PO PRAWO) -->

Czytaj dalej

OLEJEK ODBUDOWUJĄCY YVES ROCHER | NR 2 DO OLEJOWANIA MOICH WŁOSÓW

Dziś przedstawiam Wam olej do włosów nr 2 na mojej liście. Na 1 miejscu jest ciągle Amla,więcej o niej możecie przeczytać TU. Swoją drogą, jest to mój pierwszy produkt z YVES ROCHER ;)

"Wyjątkowa pielęgnacja, olejek o bogatej i przyjemnej konsystencji, która nie skleja i nie przetłuszcza włosów.Olejek do włosów wzbogacony o olejek Jojoba, posiadający właściwości odżywcze. Dzięki niemu Twoje włosy będą intensywnie odżywione i odbudowane".



Długo zbierałam się do zakupu tego produktu. Nie chciałam zbytnio zamawiać jednej rzeczy przez internet, a do najbliższego firmowego sklepu mam 50 km, ale w końcu mi się udało. We wrześniu zakupiłam to cudo. Nie używam tylko tego oleju, ale także innych. Mimo wszystko wydajność zasługuje na duży plus. Skusiłam się ze względu na dobre opinie i świetny skład. Tutaj, maniacy składów (w tym ja) powinni być zadowoleni.



olej słonecznikowy, emolient tłusty, olej rzepakowy, olej rycynowy, olej jojoba, olej z nasion ogórecznika, olej babassu, olej makadamia, zapach, witamina E, emulgator


Na moich prostych włosach spisuje się bardzo dobrze, ale będzie także idealny do włosów kręconych, wydobywa ich skręt ;) Podoba mi się w nim także zapach, lekko słodki, ale nie mdlący, bardzo przyjemny dla nosa. Na plus zasługuje także wygodna buteleczka. Nie brudzi pościeli. 
Czasem powodował u mnie lekki puch, ale to nie była raczej wina oleju, tylko maski bądź odżywki, którą później nakładałam. Olej świetnie nawilża włosy, są naprawdę mięciutkie w dotyku. Dyscyplinuje je, są dogłębnie odżywione. Ładnie się układają, nie powoduje tzw "przyklapu", nie skleja, ale jak to z olejami bywa, trzeba uważać na nakładaną ilość. Kłaczki po nim pięknie błyszczą. Sprawdzi się także u osób, które mają włosy suche i zniszczone, np po zabiegach fryzjerskich (farbach, prostowaniu itp.). Regularne używanie przyczyni się do poprawy kondycji włosów. Według mnie jest to kosmetyk uniwersalny, do każdej porowatości włosów, a także twarzy. Wiem, że spora rzesza dziewczyn chwali sobie pielęgnację twarzy olejami.



Co do samego olejowania, jest to olej o treściwej konsystencji, nie potrzeba wiele aby naolejować nim włosy. Ja zazwyczaj olejuję tylko kucyk, na noc. Najlepsze efekty uzyskuję przy olejowaniu na całą noc.  Robię to na sucho. Rano myje włosy pierwszym lepszym szamponem. U mnie nie ma różnicy, czy zrobię to łagodnym szamponem bez SLS, czy z. Olej tak długo był na moich włosach, że na pewno szampon z detergentem do końca nie pozbawi go pielęgnacyjnych właściwości. Nakładam go też nie za dużo, bo na mój kucyk wystarcza 1/1,5 stołowa łyżka. Ostatnio nie potrzebują za wiele ;) Można go spokojnie mieszać z dowolną maską bądź odżywką. Aplikacja jest szybka i bezproblemowa. 

Ostatnią kwestią, którą poruszę jest cena. Ja zapłaciłam za niego 22,90 (promocja). Cena regularna to 27.90. Olej praktycznie cały czas jest na promocji. Z czystym sumieniem polecam. Jestem bardzo ciekawa innych kosmetyków do włosów z YVES ROCHER. W najbliższym czasie, w moje ręcę na pewno wpadnie jakiś szampon ;)


Co o nim sądzicie ;) ?



Czytaj dalej

MHW | MOJE WŁOSY OD 2012r. | NAWYKI WŁOSOWE, KTÓRE UDAŁO MI SIĘ WYROBIĆ PO PONAD 2 LATACH WŁOSOMANIACTWA

Kto by pomyślał, że aż tak wgłębię się w tematykę włosowa, założę blogi (prowadzę dwa) i stanę się dla niektórych motywacją ;) Takie komentarze uwielbiam i to dzięki nim ja sama mam motywację do dalszego prowadzenia blogów. Często się mnie pytacie od jak dawna zapuszczam włosy. Nie umiem konkretnie na to pytanie odpowiedzieć, zaatakowałam je w liceum farbą, a na początku studiów rozjaśniaczem. Denerwowała mnie ich długość, więc notorycznie podcinałam końcówki, u fryzjera żeby nie było :P W podstawówce i gimnazjum moje włosy sięgały spokojnie do bioder, były ładne i zdrowe (zasługa mamy). Pielęgnacja wówczas była minimalistyczna, mycie szamponem familijnym raz na tydzień + od 6 klasy (jak już mama nie dawała sobie rady) pierwsza odżywka z GlissKur ;) + czasem octowa płukanka. W tematykę zgłębiłam się pod koniec wakacji 2013r. i to wtedy zaczęłam przywiązywać do nich większą uwagę. Można powiedzieć, że wtedy włosy były lekko poza biust. Porównując kondycję na przełomie tych 2 lat powiem tak: NIEBO A ZIEMIA. Żałuję tylko tej długości, ale rozjaśniacz wypalił mi do reszty włosy, pozbyłam się przez te ponad 2 lata ponad 20cm włosów. Ale uważam, że człowiek uczy się na błędach. Cały czas walczę dalej ;)  Wstęp niczym MHW (moja historia włosów), ale dziś chcę Wam powiedzieć co dały mi te 2,5 roku włosomaniactwa.


1. Przede wszystkim nauczyłam się czytać składy kosmetyków z czego bardzo się cieszę. Nie jest to trudne, ograniczać nas jedynie może lenistwo :P Mamy teraz tyle stron online z wyszukiwarką INCI, poradników blogowych itp, że uważam, że nie jest to nic trudnego, a ile daje. Jesteśmy świadomymi konsumentami, po upływie czasu wiemy co nasze włosy lubią, a co za tym idzie oszczędzamy. Ja osobiście nie pamiętam kiedy ostatni raz kupiłam jakiegoś bubla włosowego. 

2. Ręcznik do włosów zamieniłam bawełnianą koszulką. Głupota? Nie sadzę. Ręcznik ciągnął moje włosy, wyrywał. Koszulka lepiej wchłania nadmiar wody, nie niszczy włosów, nie szarpie. Na pewno każda z nas ma w domu taką, w której już nie chodzi ;)

3. Zabezpieczam po każdym myciu końcówki silikonowym serum. Silikony nie są złe, wręcz przeciwnie, nie wyobrażam sobie nie nakładać ich na końcówki. Chronią moje włosy, zabezpieczają je przed uszkodzeniami i wysuszeniem, a przy tym wykańczają fryzurę, nadając jej blask.

4. Uzupełniam płyny. Wrześniowe wyniki morfologii uświadomiły mi jak ważne jest picie wody niegazowanej. Przez zagęszczony organizm, inne wyniki też nie były dobre w tym cukier. Jak tylko pamiętam o zakupie, piję jej jak najwięcej, zwłaszcza na noc i zaraz po przebudzeniu ;) Uwielbiam też soki domowej roboty.

5. Często nakładam po aplikacji maski termo czepek. Uzyskuję w ten sposób jeszcze lepszy efekt ;) Dzięki ciepłu, składniki aktywne zawarte w maski dogłębniej wnikają w głąb włosa.

6. Zrezygnowałam z suszarki/lokówki/prostownicy.  Włosy suszę w kryzysowych sytuacjach, najczęściej rano jak się spieszę, a lokówki bądź prostownicy używam 1/2 na rok.

7. Nie popadam w panikę. Do olejowania tylko nierafinowane oleje? Wcale nie, ja używam czasem rafinowanych i jak widać włosy mają się dobrze, ale jak wiadomo jest to kwestia indywidualna. Silikony to zło  Niby dlaczego? Dlatego, że masz problem ze zmyciem ich i obciążają Ci włosy? Przy włosach zniszczonych według mnie są koniecznie. W przypadku moich końcówek, które błyskawicznie się rozdwajają tak samo. Kupować tylko bez szampony bez SLS i w 100% naturalne. Nie wszystkie skalpy dobrze reagują na naturalne, organiczne szampony, nie wszystkim naturalna pielęgnacja służy. 

8. Zakupy włosowe online. Przez ten okres odkryłam tyle świetnych stron z dobrymi produktami. Bardzo rzadko kupuję kosmetyki do włosów stacjonarnie, głównie ze względu na słabe działanie i składy. Zakupy przez internet kosztują mnie sporo mniej, a i za wysyłkę płacę grosze. Często wybieram opcję InPost za 3.94zł. Uwielbiam też zamawiać na doz.pl z opcją darmowej dostawy do apteki. 


A teraz, w ramach motywacji pokażę Wam jak moje włosy prezentowały się na przełomie kilku lat. Uwaga, w 2011 były czerwone!



OBECNIE





Na Instagramie właśnie wybiło 1000 folowersów <3

Zapraszam KLIK
Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW 31



W niedziele użyłam kilku nowości, ale o tym za chwilę ;) W sobotę na noc nałożyłam dość obficie olej Amla zmieszany z 2 kroplami pantotenolu. Zrobiłam warkocz i dalszą pielęgnacją zajęłam się po przebudzeniu ;)

Włosy umyłam szamponem rosyjskim Ziołowa Nalewka, który kiedyś wygrałam u Ingi ;)
Na początku składu znajdziemy same detergenty, więc jest to dość mocno-oczyszczający szampon. Dalej w składzie mamy łopian, dziurawiec, szałwię górska, nostrzyk żółty, szyszki czarnej olchy, jałowiec .  
Następnie na pół godziny nałożyłam zachwalanego nowego Biovaxa bambus&avocado. Biovaxy średnio się u mnie sprawdzają, na pewno lepiej działają na moje włosy te nowe niż poprzednie. Czekałam aż u mnie w aptece pojawiają się mniejsze wersje, żeby najpierw wypróbować. Dotychczas moje włosy lubiły avocado, więc liczyłam na nią :D Nałożyłam go pod czepek na pół godziny. Zapach po prostu rewelacja, chyba żaden Biovax tak cudownie nie pachnie. 
Po zmyciu maski miałam wetrzeć w skalp spray Niger Seboradin przeciw wypadaniu, ale zapomniałam;/ Na koniec zabezpieczyłam włosy Mythic Oil.






Zdjęcia były wykonane kilka godzin po pielęgnacji, ale mega mi się podobają . Dodałam z fleszem i bez. Pisząc posta, jest godzina 21.40 i włosy są dalej rewelka <3 Podwójne avocado dało radę (w masce i w serum)


+mięciutkie w dotyku
+ujarzmione
+wygładzone
+super się układają
+ładnie błyszczą

+nie było problemu z ich rozczesaniem, wręcz przeciwnie

Jestem póki co bardzo zadowolona z nowego Biovaxa ;)

Co sądzicie :) ?
Czytaj dalej

PODSUMOWANIE ZAPUSZCZANIA WŁOSÓW W LUTYM | PLANY PIELĘGNACYJNE NA MARZEC | MOJE NOWOŚCI, WYGRANE

Walka z długością idzie mi niestety słabo. W grudniu podcięłam 5cm, w styczniu przyrost wynosił 1.5cm. 

JAK BYŁO W LUTYM?
W lutym przyrost wyniósł jedynie 1cm. Zaplanowana na luty seria Seboradin Niger średnio się spisała, ale stosować ją będę dalej. Witaminy Merz Special też nie przyczyniły się do szybszego porostu. W dodatku musiałam zaprzestać kuracje ze względu na potworny wysyp. Pisałam więcej o tym TU Końcówki po zimie nie są w dobrym stanie. Nie chcę na siłę zapuszczać włosów z rozdwojeniami, więc kupiłam nożyczki fryzjerskie w Rossmannie i pozbyłam się stopniowo owych rozdwojeń. Podcięłam centymetr, ale nawet nie widać.




Co zaplanowałam na ten miesiąc? 
Jeżeli chodzi o przyrost na marzec, postawiłam na wcierki. Będę wcierać Seboradin Niger po każdym myciu, co prawda w lutym włosy urosły mało, ale lubię ten spray ze względu na to, że przedłuża świeżość włosów, a także Antyoksydacyjny spray na bazie wody szungitowej. Przed myciem będę wykonywać masaż skalpu masażerem. Nie sądzę żeby włosy urosły więcej niż 1cm, jednak ciężko mi wymyślić coś nowego, bo przez te 2 lata przetestowałam już naprawdę dużo. Moje włosy są bardzo odporne na wszelkie włosowe wspomagacze ;)



Dalsza pielęgnacja na marzec:
Jeżeli chodzi o pielęgnację, ostatnio znalazłam u siebie sklep z chemią rosyjską i niemiecką. Moje włosy bardzo lubią odżywki Balea, idealne są do zmywania olei, a także do codziennej pielęgnacji. Miałam już kokosową i z figą. Teraz zakupiłam m.in:  Wanilię z migdałem, Brzoskwinię z kokosem i Kwiaty Frangipani z Perłami



Zamówiłam także naturalne, bez SLS, silikonów, parabenów i barwików kosmetyki do włosów z The Body Shop. Nigdy nic nie miałam do włosów z tej firmy, więc jestem bardzo ciekawa. Prawdopodobnie zostawię je sobie na kwietniowy wyjazd. Moją nowością jest także gumka Invisibooble. Uwielbiam ją i planuję zakupić w najbliższym czasie większą ilość


Do moich nowości wpadł też Szampon do włosów blond Timotei i maseczki z Biovaxa Bambus Avocado



Za zebrane punkty z ankiet gfk zamówiłam sobie suszarkę i lokówko-suszarkę do moich włosów.


Wygrałam też cudowną nagrodę na blogu u Patrycji, miniaturki markowych kosmetyków i kosmetyczka z Estee Lauder ;)




Kolejną wygraną była ''prawie złapanie licznika na blogu UJRZEĆ SIEBIE, to w sumie była niespodzianka ;)



I jako gaduła u KOSMETYCZNY FRONESIS otrzymałam nagrodę, bazę GOSH pod cienie i pomadki.


Bardzo dziękuję dziewczyny <3




Czytaj dalej

IDEALNE TRIO NA MOJE WŁOSY - MOJE PEWNIAKI

Ostatnio nawet nie sądziłam, że uzyskam tak dobry efekt, jeżeli chodzi o minimalistyczną (jak na mnie) pielęgnację włosów. 


Minimalistyczna w nawiasie, gdyż dla jednych będzie to użycie samego szamponu, a dla drugich ( w tym mnie) zrezygnowanie z silikonowego serum na końcówki i suszenie z powodu braku czasu. 
Na noc naolejowałam włosy olejem Amla, moim ulubieńcem. O moich zachwytach nad nim możecie poczytać TU.
Następnie umyłam włosy Szamponem Syberysjkim na cedrowym propolisie nr2. Moje włosy bardzo się z nim polubiły. Mimo SLS'a w składzie, uważam, że jest bardzo łagodny. Nie podrażnia mojego skalpu, świetnie radzi sobie ze zmyciem olei. Kupiłam go w aptece za 8zł, jak na tak dużą pojemność i świetne działanie, cena jest bardzo niska. Jest on przeznaczony do włosów wypadających, ja odpukać takiego problemu nie mam, ale używając go, mogę powiedzieć, że faktycznie widzę w tej kwestii wzmocnienie. Pachnie lekko ziołowo, jeżeli lubicie naturalne zapachy, powinien się Wam spodobać. Spójrzmy na skład:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate (SLES), Sodium Chloride, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Propolis Extract* (organiczny ekstrakt propolisu), Arctium Lappa Root Extract (łopian), Glycine Soja Oil, Urtica Dioica Extract*(organiczny ekstrakt z pokrzywy), Chamomila Recutita Fower Water*(woda rumiankowa), Althaea Officinalis Root Extract *(organiczny ekstrakt prawoślazu), Salvia Officinalis Oil (olej z szałwii), Carum Carvi Fruit Oil (olej z kminku), Mel*(organiczny miód), Saponaria Officinalis Root Extract*(organiczny ekstrakt z mydlnicy lekarskiej), Cera Alba*(organiczny wosk pszczeli), Panthenol (prowit. B5), Niacinamid (wit.PP), Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 15985, CI 19140, CI 42090, CI 14720

Na początku detergenty, potem cała masa ekstraktów, które m.in znajdziemy w kosmetykach przeciw wypadaniu i na porost. Na samym końcu konserwanty i  barwniki. Nie jest źle ;)

Następnie na 10 minut nałożyłam odżywkę Timotei Drogocenne Olejki. Parę notek wstecz już była o niej mowa. Jest jak na zawołanie, za każdym razem idealnie wygładzi moje włosy, ujarzmi, dodatkowo ułatwi ich rozczesanie. Pachnie przepięknie. Nałożenie jej na włosy to czysta przyjemność. Sięgając po nią, za każdym razem pewność, że się u mnie sprawdzi.

Aqua, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Stearamidopropyl Dimethylamine, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cocos Nucifera Oil, Behentrimonium Chloride, Paraffinum Liquidum, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Parfum, Sodium Chlorid,e Dipropylene Glycol, Disodium EDTA, PEG-7, Propylheptyl Ether, PEG-150, Distearate Lactic Acid, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool. 

W składzie ma to co moje włosy potrzebują (zwłaszcza zimą): silikony i dużo olei: kokosowy, ze słodkich migdałów, jaśminowy, arganowy. Odżywka jest tania i wydajna. Kupiłam ją w grudniu, używam jej średnio 2 razy w tygodniu i jeszcze pozostała 1/4 opakowania




Jakie są Wasze pewniaki do pielęgnacji włosów :) ?
Czytaj dalej