DOMOWA MASECZKA NA WŁOSY Z DROŻDŻAMI | COŚ NA POROST I WZMOCNIENIE

2,5 roku włosomaniactwa, a pierwszy raz domową maseczkę drożdżową miałam na włosach 2,5 tygodnia temu ;) Drożdże dotychczas tylko piłam, a z masek używałam jedyne gotową, Babuszki Agafii.  Nie byłam z niej jednak zadowolona, więc stwierdziłam, że pora na  DIY ;)


Przedstawiam Wam proporcje na włosy mojej długości. Maskę naskładamy na całą długość + wcieramy w skalp.

- ponad pół kostki drożdży, tradycyjnie jak do wszystkiego najbardziej polecam Babuni, chociaż ja używałam też domowych i były okej
-odrobina wrzątku, tak aby drożdże się mogły rozpuścić
OPCJONALNIE:
-dowolna odżywka, głównie aby nadać odpowiednią konsystencję i lekko wzmocnić efekt. Ja użyłam łyżkę kokosowej Balea
-półprodukty: ja użyłam dosłownie odrobinkę cynamonu (odporne skalpy lubią przyprawy), a także 2 krople pantotenolu, aby jeszcze bardziej wygładzić włosy i zapobiec puszeniu.

Możecie dodać także
*piwo
*kurkumę
*imbir
*mleko
*zmieloną gorczycę
*żółtko
*wasz ulubiony olej
*miód
*kroplę olejku eterycznego

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Drożdże rozpuściłam we wrzątku. Dodałam trochę za dużo wody, ale ja wolę bardziej leistą konsystencję. Wówczas łatwiej mi nałożyć maskę w każde miejsce. Bez problemu wciera mi się ją w skalp.


Kiedy drożdże wystygły dodałam odrobinę cynamonu.




A następnie łyżkę kokosowej odżywki i 2 krople pantotenolu.



Mieszankę nałożyłam na 30minut. Uważam, że krócej nie ma sensu, więc takowe maseczki polecam robić właśnie w weekend. Polecam też wcześniej lekko zwilżyć włosy, na całkiem suche może być ciężko ją nałożyć.  Aby wzmocnić efekt założyłam termo czepek i czapkę :P.

A teraz najważniejsze... EFEKTY:

*włosy są odbite u nasady
*ujarzmione, wygładzone
*nie puszą się, nie elektryzują
*regularne stosowanie wzmocni nasze cebulki włosowe i przyczyni się do porostu
*normalizuje prace gruczołów łojowych
*baby hair

Resztę drożdży zużyłam do maseczki na twarz ;) Rozpuściłam drugą połówkę drożdży w mleku i dodałam parę kropel cytryny ;) Efekt fantastyczny, skóra rano była zmatowiona, gładziutka, a wypryski podsuszone,


Co powiecie na takiego rodzaju posty powiedzmy 1 w miesiącu ;)  Myślę już nad następną, domową maseczką;) 
Używałyście drożdży ;) ?


Rozdanie u  prywatniepublicznie
Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW 30 | PEELING SKÓRY

W końcu znalazła się chwila na pielęgnację włosów, bo ostatnio trochę kiepsko było z czasem.



1. Włosy umyłam szamponem Niger Seboradin
2. Wykonałam cukrowy peeling skóry głowy (brązowy cukier, balsam nr3 na łopianowym propolisie, olejek z drzewa herbacianego)
3. Na godzinę maska Biovax Diamond (pod termo czepek)
4. Zabezpieczenie końcówek Elixirem Toni&Guy

*Cukier rozpuściłam w balsamie i dodałam 3 kropelki olejku z drzewa herbacianego, reszta proporcji na oko. Cukier brązowy w odróżnieniu od białego szybciej się rozpuszcza, olejek ma działanie antybakteryjne, idealny na podrażnienia skalpu, zmniejsza przetłuszczanie skóry głowy, działa przeciwłupieżowo. Ja osobiście polecam TEN
Peeling uwielbiam, dzięki niemu skóra głowy jest dogłębnie oczyszczona i lekka.



Zdjęcia robiłam kamerką, samowyzwalaczem, przepraszam za jakość. Włosy w końcu były dociążone, aż się dziwię, bo rzadko uzyskiwałam taki efekt po Diamond Biovax ;) Są też miłe w dotyku i bardzo lekkie, trochę sypkie, co widać na 1 zdjęciu ;) Skalp też odżył, peeling jak widać był potrzebny. Podcięłam też końcówki, ale niedużo, może z 0,5cm, góra centymetr. Kupiłam w środę nożyczki fryzjerskie z Rossmanna i mogę je Wam póki co polecić ;). Za 2 tygodnie ciachnę znowu tyle ;)



Zapraszam na moje rozdanie ;) KLIK

Czytaj dalej

PODSUMOWANIE KURACJI MERZ SPECIAL DRAGEES| PRZESTROGA DLA WAS




Być może pamiętacie, że miałam przyjemność testować suplement Merz Special Dragees. Otrzymałam pełną 3 miesięczną kurację. Pokładałam w nim duże nadzieje, skład naprawdę robi wrażenie, ale niestety mniej więcej w połowie kuracji musiałam zaprzestać dalszych testów. Co było tego przyczyną ? ARMAGEDON NA TWARZY. Jestem w szoku, gdyż po innych suplementach takiego problemu nigdy nie miałam. Na początku myślałam, że to nie suplement jest tego przyczyną, tylko może jakiś kosmetyk, więc stosowałam go dalej.. Jednak pielęgnacja mojej cery od miesięcy się nie zmienia. Potem stwierdziłam, że to chwilowy efekt tzw "oczyszczania od wewnątrz", ale nic z tych rzeczy. Używałam dalej i po miesiącu było jeszcze gorzej. Przez ostatnie 2 lata nie mogłam zbytnio narzekać na moją cerę, nie była idealna, ale też nie taka jak teraz. Spokojnie chodziłam na co dzień bez podkładu. Im dłużej go stosowałam, tym pojawiało się coraz więcej niespodzianek i to tych najgorszych, podskórnych. Dla potwierdzenia, powiem Wam jeszcze, że ten sam suplement też kiedyś stosował mój chłopak i po tygodniu już miał wysyp w okolicach ust. Po przerwaniu, cera wróciła do stanu PRZED. Dodatkowo przejrzałam jeszcze internet i co znalazłam ?




O działaniu na twarz już wiecie, a jak było z resztą ? Na paznokcie nie mogę narzekać, bo rosły jak szalone, aczkolwiek od dawna mam długie, więc nie mam 100% pewności, że to one przyczyniły się do ich obecnego stanu.


Włosy. Urosły tylko centymetr, więc standardowo


Tabletki łatwo się przyswajały, nie miałam problemów żołądkowych, najgorszy ten wysyp. Same rozumiecie, że nie było innego wyjścia jak odstawić ten suplement, boję się myśleć, co by było dalej. Mam nadzieję, że teraz skóra odpocznie i wróci do stanu PRZED. Jeżeli chodzi o cenę tych witamin, za jedno opakowanie zapłacimy ok. 45zł. Nie chcę każdemu odradzać Merz Special, ale przed rozpoczęciem kuracji warto zasięgnąć opinii innych dziewczyn, przejrzeć fora, bo jak widać ten problem nie spotkał tylko mnie. 
Czytaj dalej

MÓJ ULUBIONY OLEJ DO WŁOSÓW

Odkąd bardziej dbam o włosy, miałam przyjemność przetestować ponad 20 różnych rodzai olei, przeznaczonych do włosów średnioporowatych, takich jak moje. Jedne lubiłam mniej, drugie bardziej, ale nie miałam swojego faworyta, aż do niedawna ;) Na olej Amla trafiłam spontanicznie na allegro, wyszukując ciekawych produktów do moich kłaków. Łącznie z przesyłką kosztował mnie 14zł, jak na małe opakowanie, bo 90ml, cena nie należy do najniższych, ale też nie możemy powiedzieć, że jest za drogi, bo jest warty swojej ceny.  Prawdę mówiąc, dopiero w domu skapnęłam się, że jest tak mały, a w dodatku do włosów ciemnych, ale jak widać ja i moje włosy po kilku miesiącach  mamy się dobrze. Kłaczki z dnia na dzień z blond nie stały się brązowe/czarne :D
Firmę Dabur znałam już wcześniej, na początku swojego włosomaniactwa miałam przyjemność testować ich kokosowy olej, krem na noc do włosów i odżywkę migdałową.



DaburAmla, Hair Oil (Olejek do włosów z wyciągiem z owoców amla) 



Olej niestety opiera się na parafinie, co prawda lekkiej, ale wciąż parafinie. Ekstrakt z amli mamy trochę daleko, ale jednak efekty po oleju są.... Parafiny nie polecam nakładać na skórę głowy, zwłaszcza wrażliwym skalpom. Ja nakładam go tylko na długość.

DOKŁADNY SKŁAD:
Light liquid paraffin - lekki olej parafinowy
RBD Canola oil - olej canola, olej pochodzący z nasion rośliny Brassica napus lub Brassica campestris 
RBD Palmolein oil - olej palmowy
Parfume - zapach
AMLA EXTRACT- ekstrakt z amli
TBHQ - barwnik
CI 47000 - barwnik
CI 616565 - barwnik
CI 26100 - barwnik


Jak przystało na indyjski kosmetyk, jego zapach jest bardzo, ale to bardzo intensywny, ciężko mi go opisać, ziołowo-kaktusowy?. Mi osobiście bardzo przypadł do gustu, aczkolwiek zawsze rano czuję go na włosach i poduszce. Pojemność olejku jest dla mnie idealna, zwłaszcza, że moje włosy nie chłoną kosmetyków w dużych ilościach, a wręcz przeciwnie. Na moje włosy wystarcza jedna stołowa łyżka.

Zazwyczaj nakładam go na noc, wcieram w cały kucyk, a potem robię warkocza. Równie dobre efekty daje olejowanie nim 1h przed myciem. Za co go uwielbiam? Za to, że tak fantastycznie nabłyszcza moje włosy, nadaje blask, przez co włosy prezentują się rewelacyjnie. Świetnie je nawilża i wygładza na całej długości. Dzięki regularnemu stosowaniu, włosy stają się sprężyste, mocne i zdrowe. Po pierwszych dwóch użyciach, byłam sceptycznie do niego nastawiona. Dopiero regularne wcieranie pozwoliło mi wyrobić o nim dokładną opinię.  Żeby nie było tak słodko, jest jeden minus. Jest to bardzo treściwy olej, łatwo można nim obciążyć włosy.





(BEZ FLESZA)

Uwielbiam ten blask po nim ;) Na moje włosy działa jak NEKTAR. Bardzo mi przypadł do gustu i z pewnością w najbiższym czasie bardziej zagłębie się w tematykę indyjskich kosmetyków








Czytaj dalej

PIWO NA WŁOSY | NIEDZIELA DLA WŁOSÓW 29

Naolejowałam na noc włosy olejem Amla z odrobinką pantotenolu. Swoją drogą, pisząc posty, ciągle mam wrażenie, że używam słowa PANTOTENOL. To już mój nawyk pielęgnacyjny :D 
Rano włosy umyłam rosyjskim szamponem syberyjskim numer 3 . Jako ciekawostka, powiem Wam, że w chwili obecnej nie mam w domu żadnego szamponu bez SLS. Te rosyjskie  spisują się u mnie świetnie, mimo że mają zaraz na 2 składzie detergent, chyba wynagradza to fakt, że dalej mamy same wyciągi i ekstrakty.
Następnie nałożyłam małą ilość odżywki Timotei drogocenne olejki (porcja małej łyżeczki). Spłukałam ją po dopiero po godzinie.  Następnie wykonałam piwną płukankę do włosów, w roztworze rozcieńczonym z wodą, maczałam włosy. O tym sposobie zrobię osobny post.
Końcówki zabezpieczyłam eliksirem Toni&Guy i tyle ;)


Włosy bardzo ładnie pachną, ale nie piwem, bardziej czuje coś miodowego, na pewno nie samo piwo, bo jego zapach szybko się ulotnił. Ładnie błyszczą, miewam, że to głównie zasługa oleju Amla, po kilku godzinach włosy  trochę się spuszyły, ale nie są złe. Płukankę piwną  robiłam po raz pierwszy, więc ciężko powiedzieć jakie efekty były po niej ;) Mam nadzieję, że regularne stosowanie wzmocni włosy (dzięki wit. B i cukrom). Ogólnie rzecz biorąc były miękkie, nawilżone ;)





Co sądzicie ;)?
Czytaj dalej

WŁOSY NOCĄ | 5 WSKAZÓWEK

Zwracacie uwagę na to, co się dzieje z Waszymi włosami na noc? Ja staram się, chociaż wiadomo nie zawsze mi to wychodzi. Kilku wskazówek jednak udaję mi się przestrzegać.



Po pierwsze, fryzury/akcesoria

Najlepszym rozwiązaniem będzie luźny kok, nieścisły warkocz lub kucyk. Spanie w rozpuszczonych włosach jest nie tylko niewygodne, ale przyczynia się także do szybszego rozdwajania końcówek, m.in przez pocieranie o pościel. Zdejmijcie wszystkie spinki, wsuwki. Wybierajcie jak najmiększe gumki, bez metalowych dodatków. Zrezygnujcie z gumek recepturek! Rozczeszcie też dobrze włosy przed snem, a ułatwi to Wam poranną stylizację.

Po drugie, poduszka/poszewka 

Najlepsza będzie satynowa, jedwabna, ewentualnie bawełniana. Satynowa mi osobiście kompletnie mi nie pasuje, więc używam bawełnianej.

Po trzecie, nie śpij w mokrych włosach

Przyczynia się to do łamania włosów. Jeżeli nie masz czasu na mycie włosów rano, podsusz je chociaż trochę wieczorem. Nie wiem jak u Was, ale efekt na moich włosów był okropny, miałam szopę, której nie dało się rozczesać, w dodatku włosy były  niemiłe w dotyku. Jeżeli nie chcecie myć rano włosów, wypróbujcie suche szampony Batiste lub talk dla dzieci, np z Babydream.

Po czwarte, pielęgnacja

Duży % dziewczyn najlepsze efekty po olejowaniu uzyskuje właśnie nocą. Wtedy olej ma czas żeby zadziałać na naszych włosach. Nie ma potrzeby nakładać go w dużych ilościach.W końcu nikt nie chce spać na tłustej poduszce ;) Możemy też użyć masek specjalnie przeznaczonych do stosowania na noc, będzie to np Krem Vatika na noc, z miodem, jajkami, migdałami i olejem rycynowym. Wtarcie we włosy silikonowe serum też jest dobrym pomysłem ;) Ale jak wiadomo, każde włosy są inne i nie każdym służy olejowanie na noc.

Po piąte, masaż skalpu

Na rozluźnienie, poprawę ukrwienia polecam masaż skalpu, opuszkami palców lub masażerem. Regularny masaż wzmocni nasze cebulki i przyczyni się do szybszego porostu 

Macie jeszcze jakieś wskazówki ;) ?

Czytaj dalej

STRAWBERRY BUTTERCREAM YANKEE CANDLE



Co pisze Producent o zapachu ?

Mimo że ich przygotowanie zajmuje dosłownie chwilę – smakują lepiej niż najbardziej pracochłonne desery. Świeże truskawki przykryte grubą warstwą słodkiej, kremowej śmietany to prawdziwe delicje – chóralnie zapowiadające nadejście ciepłego lata i zwiastujące czas wielkich, wakacyjnych podbojów. Niestety, ten zbudowany z owoców i mlecznego dodatku deser ma jedną wadę – można się nim delektować zaledwie przez chwilę. Z myślą o łasuchach uwielbiających połączenie śmietany i truskawek powstała kompozycja Strawberry Buttercream – zaklęta w pachnącym wosku esencja i dostępna przez okrągły rok nuta letnich smakołyków.


MOJA OPINIA:

Na początku byłam z niego średnio zadowolona. Myślałam, że będzie krótkotrwały, ale na szczęście się myliłam. Jest naprawdę bardzo intensywny, mocny. Czuć zdecydowaną przewagę truskawek. Uważam jednak, że zapach truskawki z bitą śmietaną trochę się gryzie, dlatego nie jest to zapach do częstego rozpalania, a raz na jakiś czas, gdyż może być duszący. Nie mniej jednak dalej wolę cytrusowe, owocowe zapachy niż kwiatowe i dlatego mogę Wam ten wariant zapachowy polecić. Jest po prostu ładny, maślano-mleczny, niechemiczny ;) Przyrównałabym go do słynnych truskawkowych cukierków Alpenliebe.

MIELIŚCIE GO :) ?


                                     WOSK STRAWBERRY BUTERCREAM KLIK
                                     INNE PRODUKTY YANKEE CANDLE KLIK
Czytaj dalej

TOP 4 PRODUKTY NA PUSZĄCE SIĘ WŁOSY

Wiele z nas ma problem z puszącymi się włosami, zwłaszcza zimą. Metodą prób i błędów, a także ciągłym testowaniem w końcu odkryłam rewelacyjne dla mnie produkty. Dzięki nim widzicie, że z prawie każdej NDW jestem zadowolona. Moje włosy są dość grube, nie wystarcza im regularne olejowanie, stosowanie odżywek b/s, a także mycie odżywką. Długo czekałam na idealny środek. Jeżeli jesteście ciekawe co się u mnie sprawdziło, zapraszam.




1. Półprodukt - pantotenol czyli witamina B5. Małe, wielkie cudo. Moja buteleczka akurat pochodzi ze strony Manufaktura Kosmetyczna. Dodaje odrobinę, przeważnie 2 krople do dowolnej maski/odżywki. Taką mieszanką zazwyczaj nakładam na 30 min, ale efekty są już spokojnie zauważalne po 10 min.  Moje włosy są zdyscyplinowane jak nigdy, gładkie, miękkie, nie zelektryzowane, idealnie proste. Kusi mnie coraz bardziej zamówić kilka półproduktów, bo póki co miałam możliwość przetestowania aloesu i gliceryny.

2. Odżywka Timotei drogocenne olejki - rzadko kiedy sięgam po drogeryjne kosmetyki do włosów, ten jest wyjątkiem, powoli ją niestety denkuję ;( Używam jej zimą prawie cały czas, również idealnie dociąża, ale nie obciąża, włosy na całej długości są mięsiste i gładkie. Odżywka ma w składzie m.in 2 silikony, olejek kokosowy, arganowy, ze słodkich migdałów, jaśminowy. Jak na sklepową odżywkę, skład naprawdę niezły. Ma wygodne opakowanie ''na klik'', pięknie pachnie i jest tania, często jest na Rossmannowej promocji ;) Sięgając po nią, zawsze wiedziałam, że uzyskam zadowalający efekt. Kusiły mnie też inne kosmetyki z tej serii, ale szamponów mam zapas, a mgiełka niestety na drugim miejscu w składzie ma Alcohol Denat. Zrozumiałabym gdyby to był produkt na porost lub przetłuszczanie, ale nie w odżywczej na co dzień mgiełce.

3. Maska Bed Head Tigi re-energize - produkt fryzjerski, pachnie bosko, drinkiem Pinacolada, od razu mi się przypominają wakacje. Maska to prawdziwa silikonowa bomba. Sprawdzała się u mnie idealnie w wakacje. Zapewnienia producenta zostały w 100% spełnione: zapobiega plątaniu, ujarzmia odstające kosmyki, odżywia, wygładza. Produkt świetnie działa w niesprzyjających warunkach środowiska. Jeżeli Wasze włosy lubią silikony i już nie macie pomysłu jak je okiełznać, serdecznie polecam. Dobra do stosowania 1x na tydzień, im częściej ją stosowałam, tym efekty były słabsze, chyba włosy za bardzo się do niej przyzwyczaiły. Polecam zakup maski na allegro (spora oszczędność).

4. Eliksir na końcówki Toni&Guy - mamy tu w składzie parafinę, silikony i olejki: kokosowy, ze słodkich migdałów, słonecznikowy, palmowy i marula.
Jest całkiem inny od Mythic Oil, niby ma lżejszą konsystencję, a sądzę, że dogłębniej wnika w głąb włosa. Jest o wiele lepszy. Po aplikacji włosy nabierają blasku, nie puszą się. Przedłuża efekt wyprostowanych, gładkich włosów. Przyjemnie pachnie, dla mnie jest to zapach colowych żelków haribo.


I to by było na tyle jeśli chodzi o  moje sposoby na okiełznanie włosów ;)

Silikony odgrywają w mojej pielęgnacji znaczącą rolę, to nie jest tak, że włosy wyglądają dobrze, bo faszeruję je tylko i wyłącznie silikonami. Często też widzicie jak włosy wyglądają po pielęgnacji bezsilikonowej. Uważam, że na końcówki spisują sie fenomenalnie, bo odpowiednio chronią przed uszkodzeniami mechanicznymi. Zimą, w sezonie grzewczym, przy codziennym kontakcie z szalikami, kurtkami, czapkami, też mogą okazać się przydatne ;)




 A wy czego używacie, o ile oczywiście macie problem z puchem ;)?
+Co powiecie na małe rozdanie w najbliższym czasie ;) ?


Czytaj dalej

NDW Z UŻYCIEM DROŻDŻY 28

Niedziela dla Włosów w końcu na spokojnie, wstawiam dopiero teraz ze względu na to, że wcześniej nie miał mi kto zrobić zdjęć, a walka z samowyzwalaczem bywa trudna :) Widzę, że Anwen zdecydowała się zakończyć tę serię na swoim blogu, ja nie zamierzam. Jak tylko czas pozwoli, będę ją dalej wrzucać, tym razem ZAWSZE w Niedziele. Akurat idealnie mi to pasuje z moim planem na letni semestr;) Wiem, że tego rodzaju wpisy na moim blogu cieszą się największą popularniejszą ;)
Wracając do pielęgnacji, nie nakładałam na noc oleju, wolałam rano wykonać coś domowego na włosy. Było to dość ryzykowne posunięcie, zwłaszcza że kilka godzin po wybierałam się w gości, a moje włosy domowych sposobów niezbyt lubią :D.



Zaczęłam od przygotowania maseczki: połowę kostki drożdży rozpuściłam w odrobinie wody (wrzątku) i poczekałam aż wystygnie.
Włosy umyłam rosyjskim szamponem na propolisie nr3. W/w drożdże wymieszałam z łyżką odżywki kokosowej Balea i cynamonem i  nałożyłam na całe włosy, łącznie ze skalpem na pół godziny. Aby ulepszyć efekt nałożyłam termo czepek i czapkę. Dodałam także do owej mieszanki kropelkę pantotenolu, aby uniknąć puchu.
Włosy umyłam jeszcze raz, tym razem sam skalp ''pociągnęłam'' szamponem Niger Seboradin. Ostatnim etapem było zabezpieczenie końcówek eliksirem Toni&Guy.
Mam w planach przygotować oddzielny wpis na temat tej maseczki ;)

EFEKT: Zdjęcia były robione dopiero 2 godziny po ;) Włosy były w dotyku dość tępe, ciężko mi to określić, więc musiałam dwa razy użyć silikonowego serum. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo zadowolona jestem z efektu, nie puszyły się, nie elektryzowały, były zdyscyplinowane i ładnie się układały ;)





Rozdanie u immenseness

Czytaj dalej

JEDNO Z LEPSZYCH SER SILIKONOWYCH NA KOŃCÓWKI

Kto mnie obserwuje od dłuższego czasu, wie, że moje włosy są przywiązane do Mythic Oil. Używam go od 2 lat, więc co nieco o nim powiedzieć już mogę. Będąc włosomaniaczką miałam możliwość przetestowania ponad 15 przeróżnych specyfików do zabezpieczania końcówek: zaczynając od Biosilk, Matrix, Chi, Biovax, Green Pharmacy, Marion, Bioelixire, Farouk itp, kończąc na Orofluido, Toni&Guy, Mythic Oil. Doszłam do wniosku, że moje włosy lubią najbardziej na końcówki produkty fryzjerskie. Muszą one być konkretne, treściwe w swojej  konsystencji i taki właśnie jest ten produkt.




Od Producenta:

Uniwersalny olejek odżywczy, który rozświetla i dyscyplinuje. Odżywia włosy dzięki olejkowi z awokado pełnemu witamin A, B1, B2, D i niezbędnych kwasów tłuszczowych Omega-3 i -6 oraz olejkowi z pestek winogron posiadającemu wysoką zawartość kwasów tłuszczowych. W rezultacie włosy są odżywione, rozświetlone i zdyscyplinowane.

Moje pierwsze opakowanie Mythic Oil znajdowało się w 45ml buteleczce, swoją drogą było to bardzo praktyczne i wygodne. Taka pojemność niestety została już wycofana. Ogólnie słyszałam, że L'oreal Professionnel zaprzestał już produkcję tego specyfiku. Ja swoje wówczas kupiłam na allegro, kosztowało mnie z wysyłką ok. 25zł. Przy regularnym stosowaniu wystarczył mi na jakieś 9 miesięcy.
Drugie opakowanie niestety musiałam kupić większe, bo aż 125ml. Mniejszych nie było, ale znalazłam pod koniec wakacji bardzo dobrą ofertę, bo z wysyłką kosztował mnie jedyne 33zł. Teraz możecie go kupić za ok. 40zł. Uważam, że to i tak jest dobra cena i warto zdecydować się na zakup online, gdyż cena w hurtowniach fryzjerskich może sięgać nawet 55-60zł. 

Opakowanie plastikowe, bardzo wygodne, z pompką, nie zacina się. Aplikacja jest szybka i przyjemna. Konsystencja produktu jak już wspomniałam - gęsta, treściwa. Dość łatwo udaje się rozprowadzić olejek na włosach. Zazwyczaj nakładam go od połowy długości włosów, zwracając uwagę na końce. Pachnie przepięknie, intensywnie, ale nic dziwnego, skoro połowa składników to Parfum. 

Jakie są efekty?

- Czy wolniej się rozdwajają końcówki? Niby chroni je, ale nie do końca, zwłaszcza zimą w tej kwestii na niego bardzo liczyłam i tu muszę powiedzieć, że podołał dość średnio. Bardziej jestem z niego zadowolona w wakacje, mam nawet wrażenie, że mimo braku filtrów UV, bardzo dobrze chroni włosy przed wysuszeniem.

- Ułatwia niesamowicie rozczesywanie włosów, silikony dają radę ;)

- Fantastycznie wykańcza fryzurę, nadaje jej połysk.

- Szybko się wchłania, chociaż nie wiem czy tak będzie też u Was. Moje włosy są dość grube, jest ich sporo, więc ciężko je czymkolwiek dociążyć/obciążyć

-Bardzo dobrze je wygładza, eliminuje puch i na krótko elektryzowanie.

- Długo pozostawia po sobie na włosach piękny zapach, lekko orientalny?

-Daje rade w sytuacjach kryzysowych, kiedy nie mamy na wyjazdach maski/odżywki. Wystarczy szampon i to serum ;)


Skład:


Na początku znajdziemy silikony, następnie olejki: avocado i winogronowy i całą masę zapachów. Tak jak w DIY masce z avocado, miałam puch, tak to serum z olejkiem avocado sprawdza się u mnie nadzwyczaj dobrze


Jestem zadowolona z tego produktu i mogę go Wam polecić. Zważywszy na jego wydajność i pojemność: 125ml, cena naprawdę jest niska. W najbliższym czasie szykujcie się na kolejną recenzję, tym razem mojego faworyta do zabezpieczania końcówek ;)

A Wy czego używacie ;) ?



Czytaj dalej

PLANY PIELĘGNACYJNE NA LUTY | DLACZEGO REZYGNUJĘ Z TANGLE TEEZERA




Już dawno chciałam na bloga wprowadzić serię z planami pielęgnacyjnymi na każdy miesiąc. Raz nawet taki wpis się pojawił, ale zabrakło mi systematyczności. Wynik był taki, że używałam wraz czego innego niż zaplanowałam. W tym roku bardzo zależy mi na zapuszczeniu włosów i dobicia może 85cm ? Będzie ciężko, bardzo ciężko zwłaszcza, że końcówki rozdwajają mi się w ekspresowym tempie. Nie farbuje włosów, nie suszę, nie prostuję, nie kręcę, dbam o nie, a tak się kruszą ;( Póki co winie za to zimę, kurtki i szaliki, a także TANGLE TEZZER.
Mimo wieloletniej "przyjaźni" z nią, jej użycie muszę ograniczyć do minimum, tylko w nagłych przypadkach typu rozczesanie kołtuna. Ta szczotka jest za ostra do moich włosów, uważam, że to przez nią pojawiają się rozdwojenia na środku długości, nie wspominając już o końcówkach. Cieszę się, że w wakacje zainwestowałam w naturalną szczotkę z włosia dzika Khaja. Naprawdę ją polubiłam i teraz używam jej codziennie na zmianę z grzebieniem z drzewa bambusowego TBS.




Postanowiłam wprowadzić także suplementację Merz Special Dragees. Przetestuję pełną, trzymiesięczna kurację, liczę, że długość bardziej drgnie ;) Jeżeli chodzi o szampony, powróciłam do mojego ulubieńca z tamtego roku: Szampon Niger Seboradin, po którym włosy mniej się przetłuszczały i urosły 3cm w miesiąc. Dokupiłam także lotion z tej serii, który po każdym myciu wcieram w skalp (3-4x w tygodniu). Używać będę też serii kosmetyków wzmacniających Banii Agafii na propolisie: szampon i balsam. Balsam będę mieszać z pantotenolem, który fantastycznie dociąża moje włosy. Mythic Oil na końcówki zamieniłam Eliksirem Toni&Guy, który naprawdę polubiłam. Jeżeli chodzi o maski i oleje, będę używać tych co zawsze, z przewagą oleju Amla, który rewelacyjnie nabłyszcza i wzmacnia moje włosy. Chciałabym aby włosy w lutym urosły te 2 cm( średnio na miesiąc rosną 0,5cm).

Macie jakieś plany na luty? ;)

Rozdanie u blorka-magiadni
Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW 28

Znowu dzień wcześniej, ze względu na to, że całą niedzielę spędzę przy notatkach. Proszę o trzymanie kciuków w poniedziałek (ostatni egzamin). Ostatnio mi bardzo pomogły <3 <3 
Pielęgnację zaczęłam od wtarcia Antyoksydacyjnego Spray na bazie wody szungitowej w skalp i końcówki, 10 minut przed myciem. Jest to lotion b/s, ale w tej pielęgnacji postanowiłam, że chcę użyć dwóch ;). Jeżeli jesteście ciekawego tego sprayu, zapraszam TU, robiłam kilka miesięcy jego recenzję.
Wykonałam przed myciem szybki masaż skóry głowy masażerem i wzięłam się za mycie. Użyłam szamponu Seboradin Niger. Nie wiem czy przypadkiem ta seria nie przyczynia się u mnie to powstawania łupieżu ;/ Mam nadzieję, że nie. Poużywam jeszcze i zobaczymy. Włosy zawinęłam na 10 minut w bawełnianą koszulkę. Następnie nałożyłam Kallosa Color z odrobiną pantotenolu ( na dociążenie). Mieszankę taką trzymałam 40min. Za ostatnie płukanie posłużyła mi rumiankowa płukanka. Już pod sam koniec wtarłam w skalp Lotion Niger Seboradin, a końcówki (jak włosy już były prawie suche) zabezpieczyłam eliksirem Toni&Guy











Jak widzicie dość sporo w pielęgnacji było ziołowych specyfików, głównie z myślą o łupieżu, ale po tej pielęgnacji już się nie pojawił. Polecam wcierki pod tym względem ;)
Zamęczyłam Was mnóstwem zdjęć, ale nie wiedziałam, które wybrać ;) Pantenol czyni cuda, zawsze na niego mogę liczyć ;) Świetnie dociążył i ujarzmił włosy. Już dawno nie były tak gładkie na całej długości i nawilżone. Podoba mi się efekt i o dziwo końcówki nie wyglądają na zniszczone ;) W następnej notce będą moje plany pielęgnacyjne na luty ;) Zaktualizowałam także zakładkę O MNIE/MOJE WŁOSY OBECNIE. Tam dowiecie się jaka jest porowatość, grubość i długość włosów, bo często o to pytacie ;)
Czytaj dalej

PODSUMOWANIE AKCJI Z ZAPUSZCZANIEM WŁOSÓW -> NASZE WYNIKI

Dobiegła końca nasza miesięczna akcja z zapuszczaniem włosów. Początkowo miałam sama brać w niej udział, ale wiele z Was chciało się także dołączyć, z czego jestem bardzo zadowolona.  Każda z nas miesiąc wcześniej wybrała wspomagacz, zmierzyła włosy i zrobiła zdjęcia PRZED. I jak prezentują się nasze efekty? Sami zobaczcie ;) 6/7 uczestniczek wysłało mi efekty ;)

1. Ja (Hair World) http://takingcareofhair.blogspot.com




Długość początkowa: 75cm
Długość końcowa: 76.5
Przyspieszacz: vit B Compositium + Skrzypokrzywa
Efekt: Skrzypokzywę zaczęłam pić 24.12. Kuracja trwała miesiąc, przedłużyłam ją do 29.12 z racji tego, że 3-4 razy ominęłam porcję kubka, a dlaczego? Już Wam piszę.... Włosy standardowo rosną mi 0,5cm na miesiąc. Po owym naparze urosły 1.5cm. Brałam dodatkowo 1x dziennie Vit. B. compositium + magnez. Nie jest źle, ale liczyłam na więcej. Zauważyłam, że na pewno szybciej rosły mi paznokcie. Zawsze mam długie, ale ostatnio sporo je skróciłam, więc co do efektu na paznokcie jestem jak najbardziej pewna. Niektórzy też zauważyli, że włosy mi zgęstniały. Porcję kubeczka ominęłam kilka razy ze względu na sesję. Po jej wypiciu czułam znużenie, senność. Pewnie dlatego, że wypłukuje magnez z organizmu + dodatkowo piłam sporo kawy, więc sam Maglek mógł nie podołać. Co do herbatki, bardzo mi smakowała, nie słodziłam jej, piłam naprawdę z przyjemnością. Pamiętajcie żeby kupować zioła sypkie, a najlepsze to będą te zebrane i ususzone przez Was. Tych w torebkach z supermarketu nie polecam. 

2. Marta Cieśla


Długość początkowa: 54cm
Długość końcowa: 57.5cm
Przyspieszacz: wzmacniający spray na bazie wody szungitowej.
Efekty: (wiadomość od Marty) Hej! Wysyłam zdjęcia "po". Jedno zaraz po wysuszeniu (trochę puch ale na nim widać ile urosły) ( i to właśnie wstawiłam zdj) a drugie już z dzisiaj (na tym słabo widać różnicę). A co do miary to jestem w szoku, bo włosy urosły aż 3,5 cm (?) mierzyłam pięć razy, bo nie mogłam uwierzyć! Ale też nie żałowałam sobie sprayu - został już tylko na jedną aplikacje ;) po za tym z racji tego, że włosy mi wypadały dołączyłam jeszcze suplement VITAPIL i myślę, że on tu też odegrał dużą rolę :) Pozdrawiam i dziękuję za motywację ;) 


3. Dziecko we Mgle



Długość początkowa: 55cm
Długość końcowa: 58cm
Przyspieszacz:  drożdże+kozieradka, przed myciem 1-2 razy w tygodniu olej łopianowy na zmianę z Aktywatorem Wzrostu Babci Agafii, alopexy 5% 
Efekty (wiadomość od uczestniczki): Obecna długość: 58 cm (3cm przyrostu)

4. Niki ( mamy zdjęcie tylko przed)



przed

Długość początkowa pasma: 26cm
Długość końcowa pasma: 29,1cm
Przyspieszacz:  drożdże, przez 2 tygodnie siemię lniane i  CP, oraz do końca miesiąca skrzyp i pokrzywa do wcierania w skalp
Efekty (wiadomość od uczestniczki): Po miesiącu zapuszczania włosów jestem bardzo zadowolona z efektów :) Po pierwsze cera i paznokcie mi się polepszyły:) a co do włosów wyrosło mnóstwo Baby Hair <3 oraz urosły o dokładnie 3,1 cm. Niestety spotkała mnie znowu wizyta u fryzjera na podcięciu końców i Pani zamiast obciąć 2cm, ciachnęła 4;(( Niestety nie mam zdjęcia PO ponieważ fryzjer nie był planowany na ten dzień, po prostu przypadek i nie miałam jak zrobić zdjęcia. Dziękuję za wspólną akcję!:3





Długość początkowa pasma: 32cm
Długość końcowa pasma : 33,5cm
Przyspieszacz:  picie siemienia + wcieranie kozieradki


Efekty (wiadomość od uczestniczki): Już zmierzyłam pasemko - > 33,5. Urosły 1,5 cm :)

6. 0jla  http://0jla.blogspot.com  (Ola niestety, ale otrzymałam od Ciebie pusty załącznik )


przed


Długość początkowa : 53cm
Długość końcowa pasma : 54,5  
Przyspieszacz:  picie siemienia
Efekty (wiadomość od uczestniczki): Włosy urosły 1,5 cm (czyli teraz mają 54,5cm :)).



Dziękuję serdecznie dziewczynom za wspólną akcję <3 Być może coś podobnego, lub na większą skalę, zorganizuję w wakacje,wszystko zależy od Was ;)

Jak Wam się podobają włosy dziewczyn ( w tym moje) :P    ?
Czytaj dalej

PROFESJONALNE TANIE MASECZKI DO TWARZY

Już jakiś czas temu Wam wspominałam, że nie lubię saszetkowych maseczek drogeryjnych. Duża ilość chemii w składzie źle działa na moją cerę (pogarsza jej stan). Na pewno już do nich nie powrócę, po tym jak stan mojej cery znacznie się poprawił, muszę uważać na składy. Dziś do Was przychodzę z recenzjami maseczek Beauty Face. Działanie maseczek jest na  tyle dobre, że produkty są na pewno warte recenzji.



Hydrożelowa maseczka całkiem fajnie się u mnie spisała. Co prawda po 1 razie ciężko mi cokolwiek powiedzieć o działaniu liftingującym, ale powiem Wam o moich odczuciach. Sposób nakładania jak najbardziej przypadł mi do gustu, co prawda płat nie był idealnie dopasowany do mojej twarzy, ale efekt po jak najbardziej na +. 
Maseczka świetnie nawilża i wygładza cerę, była bardzo uspokojona, koloryt lekko wyrównał się, przebarwienia na policzkach jakby mniejsze i co najważniejsze zero efektu ściągniętej cery, czego w maskach wprost nienawidzę. Cera na długo pozostała zmatowiona i gładka. Maska ma bardzo dobre działanie antybakteryjne, reguluje wydzielanie sebum. Jak na działanie po 1 razie, jestem bardzo zadowolona. Cera została lekko napięta i ujędrniona.  Polecam zwłaszcza osobom z cerą mieszaną, tłustą, problematyczną. Aktualnie ta maseczka jest na promocji, zapraszam TU



Jestem fanką kosmetyków o dobrych składach, a ten produkt taki właśnie jest. Znajdziemy w nim:
naturalny kolagen morski, skondensowany wyciąg z błota morza martwego, algi (bogate w minerały i aminokwasy), algi morskie, olejek eukaliptusowy, Witaminę C, alantolinę, kwas hialuronowy, olejek różany, ekstrakt z pestek winogron.



Kolejną maseczką, którą testowałam jest: 




INTELLIGENT SKIN THERAPY GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCA DOTLENIAJĄCA MASKA AKTYWNY TLEN


Maska ta miała bardzo podobne działanie do poprzedniej, z tym, że ta szybciej się wchłaniała. Nie pozostawiała uczucia lepkości. Trzymałam ją ok. 30 minut. W składzie znajdziemy m.in witaminę E, aminkowasy roślinne, ekstrakt z białej brozy i algi aosa. Używałam jej w tym samym czasie co robiłam kwasy, więc zależało mi na dobrym efekcie zmiękczającym i nawilżającym. Maska świetnie wygładza cerę. W tych produktach podoba mi się to, że za każdym razem skóra wygląda dosłownie jak nowa, jest bardzo miła w dotyku, uspokojona. Idealna zwłaszcza do cery trądzikowej/tłustej. Przyjemnie pachnie, nie ściąga skóry, łatwo się ją zmywa. 15,90zł za tę maseczkę to jak najbardziej dobra cena. Znajdziecie ją TU

A jeżeli chcecie zobaczyć mojego faworyta wśród tych 3 masek, zapraszam TU. Ta maseczka zasługuje na 6+. Pomogła mi zwalczyć trądzik ;)


SŁYSZAŁYŚCIE O BEAUTY FACE ;)?

Czytaj dalej