Schauma Repair & Care | Szampon do włosów zmęczonych i zniszczonych z Masłem shea & ekstraktem z kokosa

Dziś przychodzę do Was z recenzją innego wariantu szamponu Schauma. Tym razem wersja Repair&Care z masłem shea i ekstraktem z kokosa. Szampon kupiłam razem z Fresh It Up, który recenzowałam TU. Wariant do włosów zmęczonych i zniszczonych kupiłam po obejrzeniu któregoś filmu na YT u StyliazcjeTV. Karolina bardzo go wychwalała, więc stwierdziłam, że wypróbuję go i ja


Na początku byłam nim zachwycona, byłam, dopóki nie zaczęłam nim zmywać olei. Przez październik stosowałam na porost wcierkę z olejami Etja. Pisałam o niej TU. Dotychczas każdy szampon z SLS/SLES dawał sobie rade z olejami. Wersja Repair&Care niestety poległa, nic nie dało mycie włosów nawet dwukrotnie. A, że wcierkę nakładałam na skórę głowy, to chyba nie muszę Wam mówić jak wyglądał efekt końcowy ;/
Szampon według mnie jest mocno średni. W dniu kiedy myję włosy, prezentują się one ładnie. Skóra głowy wydaje się  oczyszczona, ale na drugi dzień już widzę, że włosy są przetłuszczone u nasady i muszę ratować się suchym szamponem Batiste. Dla mnie jest to słaby wynik, dotychczas po użyciu innych szamponów, następnego dnia moje włosy wyglądały dalej dobrze. Wiem też, że po jego użyciu nie mogę stosować płukanek, a zwłaszcza tej z lipy i siemienia, bo jeszcze bardziej nasilają przetłuszczanie. Mimo wszystko, nie plącze włosów, daję radę je rozczesać. Nie podrażnia też mojej skóry głowy. Szkoda, że nie odbija włosów u nasady jak Fresh It Up.
Konsystencja: gęsta, moim zdaniem aż za, przeszkadza mi ona w aplikacji. Zapach bardzo ładny, zdecydowanie czuć zarówno kokos jak i masło shea, jest naprawdę miły dla nosa, szkoda tylko, że nie utrzymuje się na włosach.



Uważam, że ta wersja jest ''za bogata'' jak na moje włosy. Wolę chyba coś mniej obciążającego, o innej konsystencji. Co do składu, początek jest taki sam jak w wersji Fresh It Up, detergenty, jeden mocniejszy, drugi słabszy. Zaraz po, mamy składniki aktywne: hydrolizowaną keratynę, aminokwas (cześć składowa kolaganu) pantenol, masło shea, ekstrakt z kokosa. Skład tej wersji jest dłuższy i ma silikon (dimethicone), prawdopodobnie przez niego mam po nim takie włosy.
Co prawda żaden SAM szampon nie zregeneruje nam włosów, ale poleciłabym go osobom, które mają włosy zniszczone, suche, wymagające regeneracji i szukają czegoś taniego i łatwo dostępnego. Być może warto było by też zakupić odżywki z tej serii ? U mnie raz się sprawdza, a raz nie, będę go dalej używać, ale stosując większe odstępy czasowe.


Radzę zrobić mały research po sklepach. W mojej osiedlowej drogerii, szampony Schauma są sprzedawane po 14zł. Obydwie wersje kupiłam w sklepie ogrodniczym, każda po 8zł, bo niestety mój Rossmann i Supermarkety tj. Lidl, Biedronka nie mają w ofercie wersji Kokos&Shea.

Jak widać ile włosów tyle opinii. Na zdjęciu na moim Instagramie Fresh It Up wszyscy zachwalali, tu na blogspocie pisaliście, że Wam się nie sprawdził. Jeżeli chodzi o opinie co do Repair&Care w Internecie jest o wiele lepiej oceniany niż Fresh It Up, w mojej opinie wypada dość słabo.

15 komentarzy :

  1. Kiedyś u mnie w domu się kupowało szampony Shauma, ale to było jakieś 10 lat temu ;) Szkoda, że produkt sprawia, że włosy na drugi dzień już nie wyglądają najlepiej :/ Ja preferuję mycie włosów co 2-3 dni, więc u mnie pewnie by się nie spisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezeli Ci sie nie przetłuszczają to okej, na siłe nie warto przetrzymywać ich

      Usuń
  2. To moja ulubiona wersja od Shaumy :)

    Zapraszam na jeszcze ciepły wpis poświęcony produktowi marki Dr Konopka's.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą serię, zapach ma obłędny <3 Muszę kiedyś do niej wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten szampon jak jeszcze byłam nastolatką. Skusiłam się głównie ze względu na kokos, ale nie wspominam tej wersji z sentymentem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie miałam nic z tej marki :) Teraz króluje u mnie Ecolab :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio rok temu kupiłam szampon Schauma w ciemno różowym opakowaniu, chyba miał zapewniać blask. Był cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że nie do końca się sprawdził ;-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Włosy to masz obłędne, ja swoje musiałam przyciąć bo wypadały ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm dalej mnie on ciekawi.. Mimo kokosu w składzie (mam włosy wysokoporowate)...
    A włosy i tak śliczne...

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam tę wersję... do długości była świetna, ale skóra głowy szybko wyglądała na przetłuszczoną :/

    OdpowiedzUsuń
  11. to nie to moja "Shauma" :D muszę przyznać, że tej konkretnie nie miałam, ale kiedyś miałam do włosów frbowanych i bardzo sobie chwaliłam

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,