KOSMETYKI I SUPLEMENTO-LEKI, KTÓRE MOGĄ CI POMÓC W WALCE Z WYPADAJĄCYMI WŁOSAMI

Post jest dla osób, które mają niewielki problem z wypadaniem włosów, chcą je wzmocnić, przyspieszyć ich porost. Mam dla Was propozycje kosmetyków, a także suplementów, które mogą pomóc Wam w tym problemie. Większość z nich sama testowałam. Często dostaję od Was pytania: ''Co na wypadające włosy''. Nie jestem Wam w stanie wszystkim pomóc. Nie jestem lekarzem, nie widzę Waszych badań, a niestety mało która z Was je wykonuje. Przez ekran ciężko doradzić. A przyczyn może być wiele; łysienie androgenowe, plackowate, choroby tarczycy, stres, anemia, problemy hormonalne, zła dieta, farbowanie, za ciasne gumki/upięcia, ciąża, menopauza, nadmierna stylizacja. Czasem nie wystarczy samo zdrowe odżywianie. Trzeba dołączyć także jakiś suplement lub kosmetyk. Od kilku lat nie mam (całe szczęście) już problemu z wypadaniem, ale wiem jakie to potrafi być uciążliwe i dołujące, zwłaszcza widok całych pukli włosów na szczotce, w odpływie czy na ubraniach.

U mnie ten problem pojawił się raz, ok. 3 lat temu i okazało się, że miałam niedobór żelaza. Problem zniknął jak tylko uzupełniłam braki.
*Przyjmowałam przez miesiąc żelazo Chella Ferr, a także włączyłam do diety produkty zawierające żelazo: min pietruszkę, wątróbkę  i inne warzywa. Sam suplement jest niedrogi i naprawdę byłam zadowolona z efektów. Wspomnę tylko, że nie każde żelazo mój organizm tolerował, tych droższych w ogóle nie przyjmował.





* Kolejna propozycja to suplement, który sama stosowałam niedawno. Ciekawy skład za niską cenę (11zł). Mamy tu niacynę (62,5%), kwas pantotenowy (125%), witaminę B2 (50%), Biotynę (160%), Cynk (60%), Krzem, Żelazo (21,4%), Selen (50%) + L-lizynę, L-metioninę, PABA, wyciąg ze skrzypu i z alg. Tabletki nie są duże, bez problemu się je połyka. Oprócz przyrostu włosów (ok.1,5cm), moje paznokcie rosły jak szalone. Nie powodował wysypu twarzy. 
*Kolejny suplement to Doppelherz aktiv na włosy + biotyna. Działanie podobne jak u poprzednika, przyrost włosów (1,5cm) + wzmocnienie paznokci. Opakowanie liczy 30 dużych, z tego co pamiętam zielonych kapsułek. Cena: ok. 13zł

Tym razem lek Biotebal z 5 mg zawartością Biotyny, czyli witaminy B7. Zmniejsza wypadanie włosów do minimum, pojawia się dużo baby hair. Dziewczyny osiągają wspaniałe rezultaty jeżeli chodzi o przyrost. Kiedyś na pewno go przetestuje. Za każdym razem jakoś odpycha mnie cena, bo jedno opakowanie kosztuje ok. 24 zł, a warto byłoby przetestować pełną 3 miesięczną kurację.


*Seria kosmetyków z czarną rzepą Niger Seboradin. Dla uzyskania najlepszych efektów, najlepszym rozwiązaniem byłoby przetestowanie całej serii (szampon, lotion, ampułki). Na doz.pl taki zestaw kosztuje 59 zł. Produkty nie pachną najlepiej, więc wrażliwe nosy mogą mieć problem z aplikacją. Najważniejszym składnikiem jest tu wyciąg z czarnej rzodkwi. Każdy kosmetyk posiada także wiele naturalnych ekstraktów. Warto także zwrócić uwagę na serię Seboradin Forte.



*Ampułki z wyciągiem z ekstraktu placenty. Działają wzmacniająco, stymulują wzrost włókna włosa. Nadają objętość i połysk. Nakładamy je po myciu, wykonując 10 minutowy masaż.



Z wyższej półki mamy ampułki Bioxsine. Używałam ich kiedyś łącznie z szamponem i szczerze mówiąc na swoich włosach spektakularnych efektów nie widziałam. Nie miałam wtedy problemu z wypadaniem, ale liczyłam na chociaż niewielki przyrost włosów, niestety nic z tego. Nie mniej jednak, na wizażu seria Bioxsine cieszy się bardzo dobrymi opiniami, wiec wybór pozostawiam Wam. Fenomenem jest tu kompleks 11 składników aktywnych.
* Jeżeli Wasze włosy dobrze reagują na zioła, nie wysuszają ich, zachęcam zapoznać się z eliksirami firmy Green Pharmacy. Tanie jak barszcz, a z dobrymi składami. Do wcierania w skórę głowy po myciu - jak najbardziej.



*Szeroka gama kosmetyków Jantar. Nie jestem ich fanką, ale całe szczęście jest więcej zwolenniczek tych produktów, które naprawdę osiągają super efekty: dużo baby hair, mniejsze wypadanie włosów, naprawdę niezły miesięczny przyrost. Do wyboru mamy przeróżne szampony, ampułki, wcierki i mgiełki z nowym aplikatorem, a także całe zestawy, które mogą okazać się fajną alternatywą pod choinkę ;) Ceny są przystępne. Jantar często widuję w Biedronce, ale polecam zamawiać na doz.pl z darmową wysyłką do apteki. Tam jest większy wybór. Kosmetyki głównie bazują na wyciągu z bursztynu, ale znajdziemy także wiele różnych ekstraktów.



*Suplement Vitapil. W składzie: dwuwinian choliny, kwas pantotenowy, proteiny sojowe, inozytol, niacyna, PABA, pędy bambusa, krzem, żelazo, cynk, mangan, drożdże, miedź, kwas foliowy, biotyna, jod, witamina B12.
Dla fanów kosmetyków fryzjerskich mam serię hamującą wypadanie włosów L'oreal Professionnel Density Advanced. Sama miałam przyjemność testować z tej serii szampon, który bardzo przypadł moim włosów do gustu. Co prawda nie usunął całkowicie problemu, ale włosów w odpływie wanny z pewnością było mniej. Szampon świetnie oczyszczał włosy. Planuję do niego powrót. W składzie znajdziemy m.in witaminę PP, B6, oraz Omega 6.


                                             I na koniec moje obecne przyspieszacze porostu:

*Zbiór witamin z grupy B od hecpharma. W składzie mamy aż 8 witamin ze 100% ZDS. Cena: 3zł







*Kolejną ciekawą propozycją jest witamina D3, a dokładnie D-Vitum forte od Oleofarm. Nie tylko pozytywie wpływa na układ kostny, zęby, zmniejsza zachorowanie na cukrzycę i raka piersi, ale także wzmacnia odporność i świetnie działa na włosy. Pobudza ich wzrost, nadaje połysk, zmniejsza przerzedzenia i przetłuszczanie.

***Zapewne u niektórych z Was sprawdziła się także esencja Andrea. Nie zamieściłam jej celowo w spisie, ponieważ nie znam jej składu. Nie jestem na tyle odważna żeby zamawiać ''to coś'' z Chin, bez znajomości składu i wcierać w skórę głowy ;) Dziś skupiłam się na kosmetykach i suplementach, następnym razem przybliżę domowe sposoby.

17 komentarzy :

  1. Nie znalazłam jeszcze specyfiku, który pomógłby mi w walce z wypadającymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam niektóre produkty, ale one u mnie działają tylko przez jakiś czas gdy je stosuje, gdy zaprzestaje problem wypadania znów powraca :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja muszę sięgnąć po Jantar, bo zimą i jesienią przeżywam koszmar ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie włosy lecą od anemii niestety

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też trochę wypadają włosy, ale chyba nie jakoś nadmiernie, jednak mam cienkie włosy więc przydałoby się je zagęścić.

    OdpowiedzUsuń
  6. tak jak pisałaś, mam wrażenie, że po tych specyfikach, tak naprawdę wszystkich spektakularnych efektów nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Może po prostu lepiej po prostu przyłożyć się do diety "na włosy" :D Ja wiem, że wszystkie te rzeczy są teraz bardzo modne - wcierki, ampułki do picia, tabletki ze skrzypem etc.
    Jednak wydaje mi się, że dużo dziewczyn za bardzo dba o to by wyglądać - robią sobie super makijaż, robią sobie włosy i paznokcie. Kosmetyczyki odwiedzają nałogow, a w między czasie jedzą tylko to co pozwala dieta cud. Cud taki, że po tej diecie pozostałe rzeczy na nic - po co tona kosmetyków, gdy cera wygląda niezdrowo, paznokcie są łamliwe, a włosy matowe i kruche?

    Niestety wygląd cery, włosów i paznokci jest bardzo związany z dietą. Bardziej niż się może wydawać.

    Co do "diety na włosy" wzbogacić ją czasem o witaminę A i E (marchewki), witaminy z grupy B, cynk i miedź (np można do sałatek dodawać kiełki czy pić siemię lniane), warto też dodać do diety selen - to wyczytałam w jednym z artykułów biotech zupełnie przypadkiem dieta bogata w selen chroni włosy przed promieniowaniem z lamp UV.

    Wiem, że te suplementy mają w składzie właśnie witaminy i microskładniki, ale to nie to samo co przyswajanie z pokarmu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Biotebal obecnie kończę - 3 miesiące kuracji. Efekty rzeczywiście są, widoczne szczególnie od drugiego miesiąca. W porównaniu z wrześniem, kiedy to traciłam taaaaaakie ilości włosów, teraz podczas mycia wypada ich ledwo kilka. Do tego paznokcie zyskały na sile - nie łamią się, nie rozdwajają, a do tego zyskały zdrowy połysk, którego wcześniej chyba nigdy nie miałam:) I baby hair też sporo - to jednak nie wiem, czy nie jest zasługą biotynowej odżywki, wcieranej w skórę głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobrze opracowane zestawienie :) Mam w planach przygotowanie suplementacji dla kobiet borykających się z niedoczynnością tarczycy i łysieniem androgenowym. Okazuje się, że ja już bez suplementów nie powinnam funkcjonować. Tylko część jest stała, reszta stosowana jest "wymiennie" :) Widzę jednak efekty, nareszcie :)
    Co do zewnętrznych wspomagaczy - z kilku Twoich propozycji korzystałam a inne mam w planach, jak np. słynny Seboradin :) Mam nadzieję, że gorzej już ie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Swojego czasu brałam Biotebal i bardzo mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. (nie zapeszając) ja ostatnio nie narzekam wcale na wypadanie. Może dlatego, że przestałam się tym przejmować? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam takich rzeczy i mam nadzieję, że nie będę musiała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecam obejrzeć filmik Michała Undry o witaminie A.
    https://www.youtube.com/watch?v=5BFeB_eJ7gc

    OdpowiedzUsuń
  14. Silica brzmi kusząco. Podejrzewam, że u mnie głównym wrogiem jest stres. Włosy zaczęły wpadać masowo w klasie maturalnej, w wakacje było już lepiej, a teraz na studiach znów lecą. Musiałam przez to odsunąć dalsze zapuszczanie na bok - te wszystkie odrastajace włosy wyglądają okropnie i próbuję nieco porównać długość, od roku utrzymując tę samą długość. Niestety niedługo chyba będę musiała skrócić włosy powyżej talii, bo już wolę mieć krótsze niż takie piórka (względem gęstości u nasady) :/
    Ig: my.negative.mind

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja Pani dermatolog mówiła mi, że możliwe wzmożone wypadanie może być wynikiem niedoboru żelaza, jestem ciekawa jak to faktycznie jest!

    OdpowiedzUsuń
  16. Na wypadanie i wzrost włosów wcierałam wcierke Jantar. Trochę włosów urosło ale niestety nie jest ona dla mnie przetłuszcza mi głowe

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,