5 HITÓW WŁOSOWYCH, KTÓRE SIĘ U MNIE NIE SPRAWDZIŁY

Wiele moich recenzji i opinii na przeróżnych portalach potwierdza, że jestem dziwakiem jeżeli chodzi o pielęgnację włosów :D Włosowe hity, na które jest wielki BUM, rzadko kiedy się u mnie sprawdzają. Jeżeli jesteście ciekawi jakie to kosmetyki, zapraszam do lektury:

1. Wcierka Jantar



Podchodziłam do niej dwukrotnie i NIE! NIE! NIE! Wiem, że jest mnóstwo jej zwolenników. Wiem, że macie po niej mega wysyp baby hair, włosy rosną Wam jak szalone, ale u mnie nic z tych rzeczy. Mimo bycia systematyczną, nie zauważyłam żadnych efektów. Liczyłam na przyrost, bo wciąż zapuszczam włosy, ale niestety nic z tego. Wcierka nawet nie pomogła w przedłużaniu świeżości włosów. Z tego co czytałam, najlepsza była wersja z pierwszym, podstawowym jej składem, czyżby było to jakieś 5 lat temu? Ja niestety zaczęłam jej używać w 2012r, a potem chyba w 2014r. lub 2015r. Mimo propozycji współpracy i przetestowania nowej wersji z wygodniejszym aplikatorem, odmówiłam, nie przyjęłam jej.

2. Szampon Babydream




Szał na ten szampon powoli ucichł, ale jakieś dwa lata temu non stop widziałam zachwalające recenzje włosomaniaczek, było o nim naprawdę głośno. Szampon drogi nie był, bo wówczas kosztował 3-4zł, więc stwierdziłam, że wypróbuję. I to był błąd. Pierwsze co mi nie odpowiadało w nim to konsystencja, aplikacja produktu była bardzo ciężka Szampon niemiłosiernie plątał moje włosy, po myciu nie prezentowały się dobrze. Inne szampony o prawie takim samym składzie, spisują się o niebo lepiej. Wyjaśnienia typu: " Wystarczy, że po umyciu nim włosów, użyjesz odżywki'' mnie nie przekonują. Za taką samą cenę zaopatrzyłam  się w dziecięcy szampon z Lidla, z którego jestem bardzo zadowolona.

3. Szczotki Tangle Teezer





Niewątpliwie kolejny hit ;) Miałam już wersję podstawową, elite, a także składaną i z żadnej nie byłam zadowolona. Dlaczego? Dlatego, że każda z nich rozdwajała, łamała moje włosy na długości, ząbki TT są za ostre do moich włosów, przez co miałam wiele białych kropek na włosach. Włosy rozczesane były, ale za jaką cenę? Na szczęście fryzjerka usunęła mi uszkodzenia z długości gorącymi nożyczkami. Odkąd w moje ręce trafiła szczotka Olivia Garden, nie myślę o innej ;)

4. Eliksir odżywczy Elseve





Cała ta seria z L'oreal nie przypadła moim włosom do gustu. Myślałam, że moje włosy lubią tylko treściwe, bardzo oleiste sera, ale to, to już przegięcie :D Starałam się dozować jak najmniej produktu, ale za każdym razem wyglądały jak roztopiony smalec, dosłownie. Serum bardzo długo albo wcale, bo mam takie wrażenie nie wchłaniało się. Były brzydkie, tłuste po nim. Psuły całą moją pielęgnację. Nigdy więcej.

5. Kallos Keratin - maska keratynowa





Mam sentyment do tej maski. Nie dość, że był to mój pierwszy Kallos, to właśnie od niego zaczęła się moja przygoda z pielęgnacją włosów. Przy jej zakupie dopiero co poznawałam swoje włosy, nie wiedziałam jeszcze, że  praktycznie wcale nie będą one tolerować protein. Używałam jej po każdym myciu i zawsze włosy były spuszone, a po dłuższym jej używaniu, efektów nie było żadnych. Co więcej uważam, że nazwanie Kallosów maskami to przesada. Działanie wszystkich określiłabym bardziej jako odżywkowe. Mimo niskiej ceny, nie jestem też fanką litrowych ogromnych opakowań. Swoją oddałam koleżance ;)


Jestem ciekawa jakie Wy macie włosowe buble ;) ?
Chcecie może za jakiś czas część 2 niewypałów? 

19 komentarzy :

  1. Mnie Jantar tez serca nie skradl, ale za to uwielbialam Kallosa Keratin nawet po każdym myciu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na drugą część ;p u mnie akurat jantar fajnie się sprawdza, keratin też :D

    OdpowiedzUsuń
  3. TT też się u mnie nie sprawdził. Niedawno kupiłam Janter, ciekawe jak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kallosa też nie bardzo miłuję ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie Jantar też się nie sprawdził, tej wersji Babydream'a też nie lubiłam, ale za to z lewkiem bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie Jantar też się nie sprawdził. Miałam wrażenie, że przez niego mocniej wypadają mi włosy. Za keratynowym Kallosem też nie przepadam. Mam go obecnie i marzę o tym, żeby wreszcie się skończył ;p Szkoda, że nie ma uniwersalnych kosmetyków, które sprawdzają się u wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie niektóre z tych "hitów" się sprawdziły, choć nie było efektu "wow" :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic z tego nie miałam, a szczotkę zamierzałam kupić. Teraz się 3 razy zastanowię. U mnie na głowie cały czas rosną tzw. baby hair i kiedyś mnie to strasznie denerwowało, bo włosy wypadały, a na całej głowie pojawiały się one, dodatkowo tworzyły mini grzywkę. Fryzjerki zawsze dziwiły się. Ostatnio zaczęłam przed myciem stosować maskę z oliwki dla dzieci z betuliną na włosy i przestały one wypadać, są mocniejsze i błyszczą się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam szampon Babydream, maskę Kallosa i szczotkę. Niestety mnie też rozczarowały te produkty. Chyba mam zbyt duże wymagania co do "hitów".

    OdpowiedzUsuń
  10. Jantar, szampon i TT spisują się u mnie bardzo dobrze:) Z Kallosem różnie to bywa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie przeczytam kolejną część tego posta :) Ja swego czasu bardzo ubolewałam że mam kręcone włosy i nie potrzebny mi tangle teezer, ale w miarę pojawiania się negatywnych opinii moja niespełniona miłość słabnie xd Co do babydream to mam mieszane uczucia, bo z jednej strony pomógł mi na skórę głowy a z drugiej również niesamowicie plątał. Teraz raczej wybieram "dorosłe" delikatne szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że w pielęgnacjo należę do większości - wszystkie wymienione produkty u mnie pisały się świetnie. No, może TT wypadł trochę słabiej, teraz, po 2 latach to już w ogóle szczotka wymaga wymiany - jednak pozostałe 4 produkty są moimi hitami ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie także Jantar i Babydream się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie miałam Tangle Teezera, bo moje włosy nie mają takiej potrzeby, a tak to wszystkie z tych produktów używam i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wcierka Jantar u mnie działała średnio, a maski Kallos wręcz słabo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po wcierkach dostaję tylko łupieżu :/ lepiej sprawdzają się u mnie kosmetyki, które potem zmywam ze skalpu
    my.negative.mind

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie Jantar wzmaga przetłuszczanie i to jest jego główny minus, ale niezależnie od wersji zawsze przybywało mi z 1,5 cm ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, u mnie jantar również kompletnie się nie sprawdził, koszmarnie podrażniał mi skórę głowy - również odmówiłam współpracy, nie chciałam już go widzieć ;) Nie przepadam również za tą wersją szamponu babydream, ale bardzo lubię wersję z lewkiem.

    Za to kallosa keratin bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,