ISANA LEKKI OLEJEK DO WŁOSÓW

Kosmetyk ten zauważyłam u dziewczyn na Instagramie, a że nie miałam żadnego porządnego serum do końcówek, specjalnie po nie udałam się do Rossmanna. Co więcej, trafiłam na promocję: 8,99 z 11,99. Ta promocja jest bardzo często. Myślałam, że jest dostępna tylko jedna, fioletowa wersja, a tu obok stała także żółta buteleczka. Nie wiedziałam na którą się zdecydować, więc z ciekawości po raz pierwszy poprosiłam o poradę Pani pracującej w Rossmannie, chociaż i tak na 99% byłam zdecydowana na tą pierwszą. Cóż, odniosłam wrażenie, że wiedziałam więcej na temat tego kosmetyku niż ona, mimo że miałam z nim styczność po raz pierwszy. Pani produktu nie znała wcale, na skład nie spojrzała, ale pewnie się nie znała, więc po co, trudno... Powiedziała, żeby raczej wziąć wersję żółtą, podziękowałam mimo wszystko i tak też zrobiłam ;).



OD PRODUCENTA: Isana lekki olejek do włosów 100 ml jest przeznaczony do włosów cienkich oraz normalnych. Zawiera mikrokompleks olejów awokado, babassu i abisyńskiego i zapach kwiatu wiśni zapewnia włosom odżywczą pielęgnację i ułatwia ich rozczesywanie, jednocześnie ich nie obciążając. Rezultatem są lśniące i elastyczne włosy.

Olejek nie bez powodu z samej nazwy jest lekki. Konsystencja właśnie taka jest. Ciężko sobie nim zrobić krzywdę, dotychczas nie zdarzyło mi się przesadzić z ilością. Używam go po każdym myciu na wilgotne włosy, ale też na drugi dzień, na suche, żeby ujarzmić puch po spaniu. Jestem z niego zadowolona, mimo że nie dociąża mi włosów tak jak bym tego chciała. Być może dlatego, że moje włosy nie są wcale cienkie? Jakoś to zdanie na etykiecie mi umknęło jak wrzuciłam produkt do koszyka :P Moja wina przy wyborze, bo nie jest to kosmetyk typowo do moich włosów, które są raczej gęste i jest ich dużo. Mimo wszystko ciągle do niego powracam. Zazwyczaj po prostu nakładam podwójną jego ilość. Dobrze nawilża i pielęgnuje, chroni końcówki przed rozdwajaniem, ładnie pachnie, lekko wygładza. Nabłyszcza włosy, wykańcza fryzurę. Po jego użyciu nie mam problemu z ich rozczesaniem. Według mnie w działaniu jest zbliżony do Mythic Oil, który też zawiera olej z avocado, a przy tym jest 5 razy droższy. Olejek pięknie pachnie. Według mnie także jak wersja fioletowa, e może być stosowany przed stylizacją na gorąco. Włosy zwłaszcza cienkie i delikatne powinny być z niego zadowolone, ale posiadaczki włosów takich jak moje, też powinny go wypróbować. Cena śmieszna, a i wydajność ogromna ;)

Co do składu: mamy silikony, olej abisyński, olej babassu,olej z avocado, zapach i konserwanty

Cyclopentasiloxane, Dimethiconol,  Orbignya Oleifera Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Parfum, Linalool, Limonene, Citronellol, Benzyl Salicylate, Geraniol.

W najbliższym czasie skuszę się na wersję fioletową, bo jestem ciekawa czy jest bardziej dociążająca. Skład jej jest gorszy, na początku mamy same silikony, jeden olejek i  zapach. Na etykiecie widnieje informacja, że jest  przeznaczony do używania przed stylizacją włosów, suszeniem czy też prostowaniem, ale moim końcówkom są właśnie potrzebne głównie silikony i dlatego ten skład, bardziej silikonowy zachęca mnie do wypróbowania ;)

18 komentarzy :

  1. Widziałam kiedyś na półce go podczas zakupów w drogerii, ale patrząc na niego pomyślałam że to musi być bubel, a jednak nie. Bardzo chętnie przy następnych zakupach zaopatrzenie się w olejek :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie po niego sięgnę :) U mnie Isana cały czas punktuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten olejek i jest super.Ja mam włosy suche i bez olejków się nie obejdzie.Dużo dają.A fioletowy też wypróbuję z ciekawości .

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam olejek z Isany, ale z dodatkiem olejku arganowego (którego jest mało), ale o dziwo spisuje się całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo często mam wrażenie, że Panie w sklepie się kompletnie nie znają. Szkoda, bo wiele dziewczyn myśli, że skoro tam pracują, to powinny mieć wiedzę i im pomóc. Całe szczęście nie każda taka jest, no i jest dostęp do internetu, więc jakoś się można samemu poratować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, z pomoca Intetnetu same mozemy duzo sie dowiedziec:)

      Usuń
  6. Ja też jeszcze go nie używałam. Jednak - zanim wykończę obecne zasady, to go już pewnie ze sklepów wycofają...:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jakiegoś już czasu wiem o istnieniu tego olejku, a niestety w moim Rossie go nie ma :/ Musiałabym robić wyprawę do innego punktu, by go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi bardzo kusząco :-) na jesienno - zimowy puch który robi się na włosach z pewnością taki produkt pomoże ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. teraz mi się przypomniało o czym zapomniałam podczas ostatnich zakupów :D ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Tańszy zamiennik Mythic Oil? Coś dla mnie! :)
    Mam teraz jedwab do wykończenia, ale po wykończeniu chętnie skuszę się na tego kolegę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa recenzja :) Jak będę w rossku to się skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz to już jestem pewna, że jak wykończę jedną buteleczkę bioelixira to lecę po ten awokadowy z Isany! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. dawno nie używałam Isany na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,