ELIKSIR ODŻYWCZY L'OREAL ELSEVE

Kto często wpada na bloga, pewnie zauważył małą zmianę w szablonie. Mimo wielkiej miłości do szablonu z babeczką, musiałam go zmienić na coś innego, prostszego. W przypadku poprzedniego, nie mogłam zmieniać szerokości pasków, lewy był zdecydowanie za wąski przez co poziome zdjęcia mogły mieć maksymalną długość 560, co tylko psuło efekt końcowy notek. Cały czas kombinuję i coś tam zmieniam ;) Uprzedzam ;) Ale wracając do tematu, dziś recenzja prawie każdej włosomaniaczce znanego eliksiru odżywczego z LP.

Do tej pory pamiętam moje narzekania, że nie mogę znaleźć wystarczająco dociążającego silikonowego sera na moje końcówki. Wszystkie wydawały mi się za lekkie. Eliksir odżywczy z L'oreal Elseve wielokrotnie widywałam na blogach, ale mimo wszystko, zakup ani trochę mnie nie kusił. Miałam przeczucie, że może okazać się bublem i niestety tak było. Na to serum trafiłam przy okazji kupowania JoyBox'a, za którego zapłaciłam 49zł (pudełko z 5 kosmetykami z L'oreal było warte 179zł).


Do składu nie mogę się przyczepić, w takich serach szukam (chyba raczej szukałam) właśnie silikonów + olei .Tu z dobroczynnych składników mamy m.in: olej kokosowy, olej rumiankowy, olej słonecznikowy, wyciąg z kwiatu lotosu, olej z nasion lnu, gardenia tahitańska, ekstrakt z dzikiej róży, olej sojowy. Brzmi nieźle.

Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Chamomilla Recutita Extract/Matricaria Flower Extract, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil, Helianthus Annus Seed Oil/Sunflower Seed Oil, Nelumbium Scepiosum Extract/Nelumbium Speciosum Flower Extract, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Linalool, Linum Usitatissimum Flower Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Gardenia Tahtensis Flower Extract, Rosa Canina Flower Extract, Bisabolol, Glycine Soja Oil/Soybean Oil, Parfum/Fragrance (F.I.L. CI168954/1).


Serum mimo malutkiej pompeczki masakrycznie tłuściło moje końcówki. Potrafiło czasem zepsuć moją całą pielęgnację. Praktycznie w ogóle się nie wchłaniało, wyglądało to fatalnie. Zamiast blasku były strąki tłuszczu, a naprawdę nakładałam minimum.  Byłam zdziwiona, bo moje końcówki czasem naprawdę było ciężko okiełznać. Kto by pomyślał, że coś mogłoby dać odwrotny efekt? Chciałabym napisać coś pozytywnego, więc jedynie mogę pochwalić go za wydajność, wygodne opakowanie i ładny zapach. Eliksir wystawiłam na sprzedaż na allegro wraz z innymi kosmetykami. Mam nadzieję, że jego obecna właścicielka jest bardziej z niego zadowolona niż ja. Ja osobiście nie polecam. Koszt tego kosmetyku to 30 zł. Dla mnie byłaby to strata pieniędzy, ale patrząc na wydajność i sporą rzeszę jego fanek, nie jest tragicznie. Nie wiem, może po 3 latach pielęgnacji moich włosów, ich  porowatość  ze średniej zmienia się na niską, a może włosy nie są już tak zniszczone jak kiedyś i może końcówki już wcale nie potrzebują takich bomb silikonowych? Póki co dalej moim faworytem jest TO cudo.  Z tej samej serii, co odżywczy eliksir, miałam jeszcze ich olejek w kremie b/s i tu też bez rewelacji. Włosy były tępe i dziwne w dotyku. Tak jak wielbię kosmetyki z profesjonalnej serii L'oreal Professionnel, tak ta zwykła po raz kolejny się u mnie nie sprawdziła.

20 komentarzy :

  1. No szkoda, że tak kiepsko u Ciebie wypadł. Czytałam sporo pozytywnych opinii... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również spotkałam się z szeregiem pozytywnych opinii, ale cóż natury nie oszukasz. Grunt, że masz inny, sprawdzony kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam wersję z fioletową zakrętką - sprawdza się super! Fakt, czy mojej (nie)gęstości włosów przeważnie aplikuję tylko połowę pompki.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie nawet 3 pompki nie obciążają xD mnie się chyba obciążyć nie da :P. Dla mnie to serum jest idealne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest na mojej liście ale raczej szybko go nie kupię bo mam aż 5 takich kosmetyków i skończyć nie moge :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że się u Ciebie nie sprawdziło, ja jednak się na to serum skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem czy u mnie by się sprawdziło to serum.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i też nie jestem nim oczarowana, choć nie jest złe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Jakoś do tej pory nie zwróciłam uwagi na ten produkt..

      Usuń
  10. Mam olejek w kremie z tej serii, ale dla mnie jest bublem.

    OdpowiedzUsuń
  11. zatem jednym słowem bubelek...

    OdpowiedzUsuń
  12. łee, a już myślałam, że będzie hit. Ja czaję się na mythic oil i mam nadzieję, że się sprawdzi, bo nie mało to serum kosztuje :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, czytałam wiele pozytywnych opinii, nawet chciałam go kupić, teraz sama już nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. yyy.. to chyba pierwsza negatywna opinia jaką czytam o tym produkcie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, nie mniej jednak chciałam się podzielić swoimi odczuciami tu na blogu ;)

      Usuń
  15. Właśnie dlatego nie bardzo lubię sera z pompką - ciężko wyciągnąć z nich taką mini-mini-minimalną porcję kiedy cała pompka to za dużo

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam je i było cacy...W sumie dopiero co je wykończyłam. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdziło :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Na każdych włosach kosmetyk spisze się inaczej... ale moje włosy łatwo się przetłuszczają (mimo, że teoretycznie są suche i spuszone), więc raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,