CO MNIE DENERWUJE W BLOGOSFERZE

Z tego co widzę, ostatnio tego rodzaju wpis jest bardzo popularny. Postanowiłam, że i ja po 3 latach blogowania powiem Wam o moich przemyśleniach. Wiem, że i mój blog nie jest idealny, że dużo mu do niego brakuje

1. Preferuję typowe komentarze Blogger. Disqus, a także Google+ zniechęcają mnie, przez co po prostu nie chcę mi się komentować danego wpisu.

2. ''Czytaj więcej'' pod postem. Niby miało być przejrzyściej, niby ładniej, ale nie każdemu chce się w to klikać. Taka jest prawda.

3. Pytanie się w komentarzach o wzajemną obserwację. Mija się to kompletnie z celem. Bloga prowadzę 3 lata, na dzień dzisiejszy liczy 700 obserwatorów. O żadnego obserwatora nie żebrałam, nie prosiłam. Nikogo nie zmuszam. Zaobserwuj, o ile podoba Ci się tematyka bloga ;) Ja być może zrobię to samo.

4. Błaganie o kliki. Najbardziej denerwują mnie współprace odzieżowe z chińskimi stronkami. Nie mam nic do takich ciuchów, powiem więcej, co chwila zamawiam sobie coś z Aliexpress. Ale o wiele bardziej wolę sobie zamówić bluzkę za 2-3 dolary, czy jakiś gadżet na Ali, niż prosić o kliki i robić jakieś wish listy. Nie znaczy to jednak, że jestem jakąś zołzą, bo jeżeli mój stały czytelnik poprosi mnie w komentarzu albo zobaczę wpis u jego w poście - kliknę ;) Trzeba tylko znać umiar.

5. Anglojęzyczne głupoty, a raczej spamowanie w komentarzach. Na 99% jestem pewna, że Autor nic nie kuma, a pisze: ''amazing post itp''. Na szczęście u mnie się takie nie zdarzają, zresztą zaraz bym i tak je kasowała.

6. Dużo wyświetleń wpisu - mało komentarzy. 7 komentarzy pod ostatnią NdW zdemotywowało mnie do dalszego prowadzenia tej serii. Na wyświetlenia wpisów w sumie nie mogę narzekać , szkoda tylko, że tak mało osób odzywa się w komentarzach, ale z tym nic nie zrobię ;)

7. Dodawanie codziennie posta na blogu albo nawet i częściej. Nie wszystkie oczywiście, ale niektóre mają do siebie to, że są pisane na odwal, nic nie wnoszą.

Jeżeli macie ochotę, możecie się podzielić poniżej Waszymi przemyśleniami ;)

27 komentarzy :

  1. Cóż, blogosfera zawsze będzie miała wiele minusów ;)
    Prowadzę bloga dla własnej przyjemności, zdaję sobie sprawę, że mam słabą grafikę (blogspotową), ale nie mam czasu zająć się tym "na poważnie" i wydaje mi się, że niektórym właśnie przez to szkoda czasu na zostawienie śladu tak zwykłej blogerce jak ja ;)
    Za to żebrolajki i komentarze o dziwo wydają się działać, bo blogi typu "codziennie super bylejaki post" mają bardzo dobry feedback. Nie irytuje mnie to jednak jak kiedyś, bo cóż, nie są to treści, których szukam.
    Sama raczej nieczęsto komentuje, bo wyznaję zasadę, że jeśli nie ma się nic do wniesienia to nie ma to większego sensu, nie przekonuje mnie samo pisanie "ale super post!". Także pozdrawiam, daję znać, że wpadam, nawet jak nie jestem aktywnym czytelnikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odzew i pozdrawiam również ;)

      Usuń
  2. Mnie też denerwuje to całe google+ i disqus oraz czytaj więcej takie posty omijam szerokim łukiem, no chyba że temat mnie bardzo zaciekawi. Druga sprawa to żebranie o kliki, komentarze oraz o wzajemną obserwacje. Czy to ma jakiś sens? Wiadomo od razu, że dana osoba mojego posta nie przeczytała a już na pewno nie wywarł na niej wielkiego wrażenia. Wolę szczere opinie a nie same pozytywy ;) Ja osobiście komentuje różne blogi, myślę że pozostawienie ale takiego szczerego komentarza u danej osoby to bardzo miły gest ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ostatnio najbardziej denerwują komentarze, gdzie ewidentnie widać, że osoba nie zapoznała się z treścią. Już pomijając ograniczenie się do zwykłego "miałam/nie miałam".
    Nie zaprzeczę, ostatnio mam jakąś wenę do pisania postów, więc pojawiają się co dwa dni. Ale jak widzę blog o tematyce kosmetycznej, gdzie codziennie pojawia się post związany z byle czym byle go wstawić, to trochę odechciewa mi się czytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie denerwują wyskakujące okienka polubień na FB ;/ i proszenie o obserwacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zwłaszcza to okno, co wyskakuję od razu przy wejściu ;/

      Usuń
    2. Zwłaszcza kiedy po kliknięciu "już lubię tą stronę" okienko wyświetla się i tak po każdym włączeniu innego posta > . <

      Usuń
    3. A mnie w tym okienku wkurza to, że ma błąd w tekście :D
      Zamiast "Dziękuję, już lubię tĄ stronę" powinno być "Dziękuję, już lubię tĘ stronĘ" :)

      Usuń
    4. O tak! Te końcówki są straszne, ale vlogerki chyba jeszcze cześciej ten błąd popełniają

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą :) Zwłaszcza z punktami 2, 3 i 6 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bym dodała do tej listy robienie blogowi fanpejdża, instagrama, snapchata i milion innych kont jednocześnie.

    co do bylejakości postów, każdy ma swój gust i wyczucie, nie da się pisać tak, by wszystkim pasowało. discus też mnie kiedyś irytował, ale fajne jest w nim to, że dostajesz powiadomienie o odpowiedzi i jeśli zależy ci na dyskusji to szybko znajdziesz bloga, na którym ją prowadzisz. komentarze to trudny temat, bo ciężko zachęcić czytelnika do pisania, zwłaszcza jeśli post nie daje tematu do rozmowy i nie chodzi o to, że jest słaby, nudny czy głupi. często jedyne co można dodać to 'bardzo fajnie'. statystyki uczą, że chyba jednak liczy się ilość a nie jakość;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ktoś kiedyś napisał, żebym założyła FB, ale ograniczyłam się jedynie do Instagrama i Blogspota ;) Nie czuję potrzeby go zakładać

      Usuń
    2. Tutaj się nie zgodzę z stwierdzeniem, że fanpage są złe. Dzięki nim Twój blog staje się popularniejszy, ponieważ trafia do większej grupy ludzi. Teraz jest tyle blogów, że większość nie ma o nich pojęcia i takie strony im pomagają. Osobiście posiadam Instagrama i Fb.

      Usuń
    3. Nie jest zły o ile nie pojawia się od razu na srodku pulpitu okno z prośbą o polubienie

      Usuń
  7. dodam jeszcze, że sama stworzyłam niedawno podobny post, ale pozostał niemal bez odzewu..

    OdpowiedzUsuń
  8. -z punktem numer 1 się zgadzam bo mało przejrzyście to wygląda :d
    -o 2 mam inne zdanie bo jak kogoś zainteresuje początek posta to tak czy tak wejdzie i skomentuje, a jak nie to nie i tyle, mnie denerwuje np jak na głównej stronie muszę przejeżdżać przez niekończący się post aby dopiero gdzieś dalej zobaczyć że jest też inny.:) także to zależy od każdego z osobna.
    -co do 3 również mi nie przeszkadza, zawsze jakaś szansa jest ze czytelnik zostanie(o ile nie usunie bloga bo to jest jedyny problem tracenia czytelników).
    - 4 również mi nie przeszkadza bo jeśli można jakoś skorzystać to dlaczego rezygnować nie czaje :) Jak ktoś prosi chętnie pomagam i nie mam nic przeciwko :)
    - no tu się zgodzę chociaż czasami można dostać więcej niż great post xD
    -Co do ostatniego punktu to raz trafiłam na bloga gdzie w jeden dzień było dodane 5 postów więc nie wiedziałam co już mam skomentować i faktycznie zrezygnowałam :d
    fajnie mi się czytało, aż postanowiłam się troszkę rozpisac ;d
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówię, że współprace są złe i niewarte skorzystania, bo też zdarza mi się pomagać innym klikając. Każdego irytuje co innego, wiadomo.

      Usuń
  9. A u mnie są pustki i w wyświetleniach i komentarzach :) Też nie lubię większości tych rzeczy i doskonale Cię rozumiem

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj zgadzam się :) najbardziej wkurza mnie żebranie o obserwację, wklejanie adresu bloga w komentarzu i kliki na chińskie współprace - na co to komu?

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytaj dalej akurat u mnie występuje, lubię jak notki nie zawierają dużo miejsca na stronie głównej łatwiej wyszukać interesujący post ;p co do disqusa to też nie jestem przekonana i wolętradycyjne komentarze ;p prośby o kliki bardziej mnie irytują niż denerwują sama nie prowadzę żadnych współprac ubraniowych ale czasami pomagam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie mam aż takiego stażu na Blogspocie jak Ty, ale podobne rzeczy mnie wkurzają. No może jedynie mam odmienne zdanie co do komentarzy w Disqus. Bardzo lubię dostawać powiadomienie o odpowiedzi na mój komentarz i kontynuowanie rozmowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 1. Disqusa też kiedyś nie lubiłam, nie cierpiałam wręcz i nie komentowałam nigdzie gdzie go zobaczyłam ale raz się przełamałam, potem drugi... i teraz wolę go od standardowych bloggerowych komentarzy. Na bloggerze jeśli chcę przeczytać odpowiedź na swój komentarz to muszę albo codziennie wchodzić na danego bloga i sprawdzać czy mi ktoś odpisał albo przedzierać się przez wszystkie komentarze w mailu... co jest strasznie upierdliwe jeśli tych komentarzy jest dużo.
    2. To, że komuś się nie chce kliknąć to znaczy, że jest po prostu leniwy. Czemu miałoby mu się chcieć też przeczytać tego posta skoro kliknięcie jest nie lada wysiłkiem? Opcja z rozwijaniem jest przydatna i dla bloggera (widzisz w statystykach jakie posty są najchętniej czytane, jeśli na stronie głównej jest te 10 to nie wiesz który z nich był przeczytany a który pominięty) i dla czytelnika, który np. jak ja wejdzie sobie w kategorię X i przegląda jakie posty chciałoby mu się teraz przeczytać. Baaardzo często tak robię odwiedzając jakiegoś bloga po raz pierwszy. Mam wtedy miliard otwartych kart (o ile dużo postów mnie zaciekawi) i sobie czytam popijając herbatę. Czasem też dodaję do zakładek żeby przeczytać później. Całej strony głównej nie zapiszę bo post się zgubi więc i tak muszę kliknąć żeby post był w osobnej karcie.
    3. i 4. Tak, tacy żebracy mnie też drażnią. Osobiście klikam tylko u jednej dziewczyny, z którą wzajemnie się obserwujemy i często komentujemy u siebie nawzajem. Czasem kliknę u kogoś innego jak mnie jakaś rzecz zainteresuje.
    5. Nie kumam po co wchodzić na obcojęzyczne strony i komentować coś, czego się nie rozumie... W życiu nie napisałabym komuś "great post" jeśli bym nie wiedziała o czym jest o . O
    6. Też miałam takie podejście do niedawna. Bardzo niedawna. Ale przeczytałam pewnego posta (https://antifragile.pl/2015/01/nie-czytaj-i-nie-komentuj ) i stwierdziłam, że w zasadzie komentarze typu "fajny post", "ładne włosy, zapraszam do siebie", "nie miałam" mnie nie motywują. Za to motywują mnie cyferki. Nawet jak post ma ze dwa komentarze, a za to kilka setek wejść to się cieszę bardziej niż dziesięć komentarzy na dziesięć wejść bo to oznacza, że dotarłam do większej liczby osób. Nawet jeśli niewielu to doceniło ;)
    7. Kilka postów dziennie mi nie przeszkadza - i tak ich pewnie nie przeczytam bo zwykle niewiele ciekawych dla mnie rzeczy jest w takich postach.

    OdpowiedzUsuń
  14. 3 i 4 trafiłaś w dziesiątkę :D
    Z resztą mamy podobnie, z tym, że ja naprawdę wolę rozwijankę "Czytaj więcej" :) Otwieram sobie link w nowej karcie a w międzyczasie sprawdzam kolejne tematy...Kręcenie rolką w myszce w nieskończoność żeby zobaczyć dotrzeć do kolejnego wpisu to nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonka zgadza się z Iwonką ;) Też wolę opcję "czytaj dalej". Dla mnie to znacznie bardziej przejrzyste niż konieczność przewijania całego (zwłaszcza nieinteresującego mnie) posta, żeby dotrzeć do kolejnego.

      Usuń
  15. Z Twoimi punktami się w większym stopniu zgadzam :) Dodatkowo denerwuje mnie gdy dodam komentarz u kogoś i nie dostaję powiadomienia o odpowiedzi blogerki na niego, a klikając 'powiadamiaj mnie' przychodzi masa spamu na pocztę, bo sporo osób komentuje i pokazują mi się ich komentarze :|

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej irytuja mnie takie 'miłe' komentarze z których wynika, że ta osoba przeczytała ledwo pierwsze zdanie. ;$

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,