PAPILOTY FOR YOUR BEAUTY ROSSMANN

Lubię u siebie proste włosy. Nie zamieniłabym się na stałe z kimś na fale czy też burzę loków, ale jak każda z nas, lubię czasem poeksperymentować z fryzurą. Na studniówce moje loki wytrzymały może ze dwie godziny, a fryzjerka zainkasowała 90zł. Zakręciła włosy na wałki, a potem moja głowa wylądowała pod jakąś suszarką? Nie wiem jak to nazwać nawet. Nie pomogła nawet tona lakieru :P Potem dość regularnie kręciłam włosy na prostownicy. Skutkowało to przesuszeniem. Potem zaopatrzyłam się w zwykłe plastikowe wałki. Z nich akurat byłam zadowolona i były moimi ulubieńcami w tej kwestii, dopóki nie zaopatrzyłam się w papiloty z Rossmanna ;)



Z tego co pamiętam, są różnej grubości. Ja mam średnie ( sześć sztuk). Przed pierwszym użyciem przepłukałam je pod wodą i zostawiłam do wyschnięcia. Po umyciu włosów odczekałam jeszcze kilkanaście minut i przeszłam do nakręcania :P Zaczęłam od pasm z przodu. Łapie włosy w połowie i zaczynam zawijać uważając, żeby końcówki nie wystawały spoza nawiniętego loku. Na koniec zawijam końcówki tej pianki, można zrobić także supeł. Papiloty mają w środku drucik, dzięki czemu nie rozwalają się podczas snu. Są wykonane z bardzo miłej w dotyku pianki. Ani trochę nie czułam ich podczas snu. ''Nakręcanie'' można zacząć od góry pasm, wszystko zależy jaki chcemy uzyskać efekt.


Tak wyglądały włosy zaraz po zdjęciu papilotów, potem je trochę ''rozciągnęłam'' grzebieniem, czego żałuję, ale nie mogłam zdzierżyć, że są nagle takie krótkie :P.
Bardzo podoba mi się taki efekt. Myślę o fryzurze na własne wesele i wiem na pewno, że nie zrobię upięcia, a prawdopodobnie coś z falami lub warkoczem ;)




Włosy spryskałam lakierem Goldwell. Tak fryzura wyglądała po 9 godzinach:






EDIT: Kolejne użycie:

I efekt po kilku godzinach + tym razem odrobina lakieru
Wałki z użycia na użycie są w co raz gorszym stanie, pianka pęka, a drucik wychodzi, więc może być problem rano żeby je rozplątać. Niemniej jednak, za taką cenę i tak warto je kupić.


W jakich włosach lubicie siebie najbardziej ;) ?

18 komentarzy :

  1. Bardzo fajne loczki wyszly ;d
    Ja mam naturalnie krecone i jeszcze nigdy ich nie prostowalam haha ;d
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaraz po ściągnięciu papilotow piękne loki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem spróbuję ich nie rozczesywać ;)

      Usuń
  3. Pamiętam, że zdarzyło mi się zastosować papiloty gdy byłam w gimnazjum. Staaare dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię efekt po koczku albo opasce. Twoje fale wyglądają bardzo naturalnie, pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię siebie w lokach/falach, ale niestety bardzo krótko utrzymują się na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny efekt! :D kupiłam je w zeszłym roku i zapomniałam o nich. Użyłam moze z raz ale ciężko mi się nawijało :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje włosy w każdej wersji prezentują się fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobne papiloty, ale jakoś rzadko używam:) Tobie wyszło naprawdę ślicznie, może sama spróbuję je u siebie zakręcić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię u siebie fale ;) nie kręcę włosów na papilotach, bo miałabym spuszone :D one po prostu muszą same :D...

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy też niestety nie trzymają loków, a szkoda... czasem chciałabym tak romantycznie pofalować...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam bardzo podatne włosy, ale jeszcze są za krótkie na papiloty niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Daaaawno temu zrobiłam włosy na papiloty, ale wyszły bardziej spuszone i brzydkie, więc się zniechęciłam i dalszej próby nie podjęłam :D U Ciebie wyszły ładne, więc może kiedyś się skuszę na kolejną próbę :) Nakładałaś coś wcześniej dla uzyskania lepszego skrętu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic:) potem tylko sporo lakieru, ale na szczescie mam taki co nie skleja, dzien wczesniej tylko naolejowalam je na mokro zeby bardziej błyszczały;)

      Usuń
  13. Super efekt :) u mnie niestety nie utrzymałby się długo, kiedyś nie miałam problemów z kręceniem, wręcz przeciwnie - falowały się same, ale w ciągu ostatniego roku nie chcą trzymać skrętu. Bardzo lubię efekt jaki uzyskuję po koczku, albo papilotach, ale jest on tak krótki, że nie mogę się nim nacieszyć. Idę niedługo na wesele i chciałabym podkręcić włosy na całą noc, masz może sposoby, jak mogłabym utrwalić loki bez tony lakieru? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wypróbować żel z siemienia lnianego albo mgiełkę z miodem. Tutaj bardzo fajnie fair hair care opisała ;)
      http://mfairhaircare.blogspot.com/2015/05/zrob-to-sama-4-domowe-metody-na.html

      Usuń
  14. Cudny efekt :) Ja raz użyłam papilotów i od tej pory ich nie używam. Wyglądałam po ich użyciu jak poszkodowany pudel, który leżał w rowie tydzień ;/

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,