SUCHE SZAMPONY BATISTE

Nie wiem dlaczego dopiero teraz na moim blogu pojawia się recenzja suchych szamponów Batiste. Uwielbiam je, ratują moje włosy w kryzysowych sytuacjach, więc w 100% zasługują na pochlebną opinię. Na zdjęciu widzicie dwie wersje: floral oraz wild. Jeszcze wcześniej używałam wersji cherry i original. Dziś pokrótce opiszę wszystkie 4.

Pierwsze szampony Batiste kupiłam w mniejszych opakowaniach w drogerii Hebe.



ORIGINAL: świetnie odświeżał, włosy cały dzień wyglądały dobrze, nie były przetłuszczone, z tego co pamiętam pachniał ładnie, dość rześko, nie miałam problemu z jego aplikacją, nie zostawiał białych śladów, dobrze się go wyczesywało.

CHERRY: pamiętam, że kupiłam go na szybko przed wyjazdem, chwyciłam Cherry od tak, nie byłam z tej wersji zadowolona, zapach dość chemiczny, niemiły, w dodatku musiałam trafić na jakiś wadliwy aplikator, bo ta wersja starczyła mi jedynie na  2-3 użycia. Któregoś razu przy psiuknięciu moje włosy calutkie były siwe, wyobraźcie sobie jak wtedy wyglądałam. Przez ten incydent zraziłam się do tej wersji, boję się, że znowu będę miała problem z pozbyciem się tego białego osadu. A tak w ogóle, jestem dziwną osobą, byłam bardzo zadowolona z wersji Original, a i tak jej ponownie nie kupiłam, tylko wolałam przetestować coś nowego :P



Po użyciu Cherry i Original, stwierdziłam, że nie ma już sensu kupowanie tych malutkich buteleczek. Ponownie w Hebe wybrałam wersję Wild, tym razem już duże opakowanie. Wiecie kiedy kupiłam ten wariant? Ponad 1.5 roku temu i zdenkowałam go dopiero w ostatnim tygodniu kwietnia tego roku. Szok! Mega wydajność, a muszę powiedzieć, że dość często go używałam, zwłaszcza rano przed wyjściem na uczelnię, kiedy o 5 rano nie chciało mi się myć włosów. Bardzo przyjemny dla nosa zapach. Włosy nawet wieczorem były jeszcze czyste i odświeżone. Nie potrzebowałam go wiele, żeby uzyskać pożądany efekt. Działanie śmiało można porównać do wersji Original. Świetnie wchłania sebum.

FLORAL - wersja która wyszła stosunkowo później, pięknie pachnie, ale z zachwytów to by było na tyle. Mam wrażenie, że nie odświeża tak dobrze jak Wild i Original. Efekt jest o wiele słabszy, jakoś tam odświeża i radzi sobie z wchłanianiem sebum, ale bez rewelacji. Przy jego aplikacji nie powiem, trochę muszę się namachać aż do końca wyczeszę jego resztki. Mimo dobrych opinii w Internecie, nie satysfakcjonuje mnie. Zużyję go do końca i lecę po jakąś inną wersję. W dodatku zauważyłam, że ta wersja nasila u mnie łupież.

Jak ich używamy? Należy wstrząsnać butelką i rozpylić w dość dużej odległości na włosy (ok. 30cm), w przeciwnym razie będziecie wyglądać jak stare babcie :D Następnię rozczesujemy i układamy włosy jak zawsze.

Co do cen, duże opakowania w Rossmannie można zakupić w granicach 15zł, małe ok. 6zł w Hebe. Szampony te nawet widziałam w niektórych aptekach i sklepach optycznych ;)

Skład: Na naturalny skład raczej nie ma co liczyć. Na plus to, że nie mamy parabenów, silikonów i SLS
Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.


Podsumowując, suchy szampon Batiste powinien się znaleźć u każdej dziewczyny, czy to w kosmetyczce czy to na półce w łazience. Zdecydowanie bardziej opłaca się kupno dużego opakowania, no chyba, że jeszcze nigdy suchy szampon nie wpadł Wam w ręce. Wtedy na wypróbowanie można wziąć mniejszą. Obecnie ciągle wychodzą nowe warianty, więc jest w czym wybierać. Ostatnio widziałam nawet w Rossmannie wersje, które dodatkowo utrwalają fryzurę. Szampony te są dostępne prawie w każdej drogerii stacjonarnej, czy też internetowej. Ponoć też dodają włosom objętości. Coś w tym jest, ale efekt nie jest u mnie spektakularny. Ciekawie to wygląda przy robieniu warkocza na jedną stronę, wtedy lekkie odbicie włosów u nasady jest jak najbardziej pożądane ;) Pewne jest to, że dalej pozostanę przy Batiste. Nie korci mnie testowania suchych szamponów innych firm. Bardzo bym chciała przetestować jak najwięcej różnych wariantów, ale jak widzicie, ciężko je zużyć, bo są bardzoooo wydajne ;)

+ NA KONIEC MAŁA ŚCIĄGAWKA OD ROSSMANN.PL




UŻYWACIE SUCHYCH SZAMPONÓW? KTÓRĄ WERSJĘ NAJBARDZIEJ LUBICIE?

19 komentarzy :

  1. ja również niedawno zaopatrzyłam się w ten szampon. mam akurat wersję Cherry, z tymże u mnie się sprawdził i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja obecnie używam tego o zapachu ananasowo-kokosowym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam tropical, nastepnym razem kupię ten z barwnikiem do ciemnych włosów, bo jednak biały proszek jest u mnie widoczny

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz na jakiś czas używam :) Dobrze mieć taki kosmetyk w zanadrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja wczoraj zdenkowałam wersję Tropical. Miałam ją jakoś rok, ale nie używałam zbyt często... Co ciekawe, najpierw skończył się szampon, a dwa psiknięcia później gaz... :) Kiedyś miałam suchy szampon z Schaumy, ale nie zachwycał, Batiste jest zdecydowanie lepsze. Teraz pewnie kupię wersje do ciemnych włosów, bo ten biały puder bywa wnerwiający.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy żadnego szamponu z Batiste, ale zamierzam kupić sobie kiedyś na przetestowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam wersję tropikalną i "świeżą". Tak jak z tropikalną się męczyłam tak świeżą zużyłam z przyjemnością! Teraz kupiłam wersję cherry, bo już od dawna była na mojej liście "do kupienia" i po Twojej recenzji trochę się przestraszyłam tego zapachu. Jeszcze go nie otworzyłam, bo mam teraz Isanę. U mnie Batiste starcza na ok 8 miesięcy, więc mam nadzieję, że nie będzie gorszy niż wersja tropical :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam Batiste dla brunetek (ten brązowy) i jest super, zero białych plam po użyciu na głowie i włosy miło świeże :) Zapach w porządku, dla mnie nie jest jakoś mocno wyczuwalny. Nie wyobrażam sobie życia bez suchego szamponu. Przydaje się w najważniejszych momentach, zwłaszcza gdy chcę sobie dodać jeszcze jedną drzemkę przed wstaniem na uczelnię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham te suche szampony. Maja piękny zapach i są naprawdę wydajne. Niesamowicie odświeżają włosy i nadają im objętości. Mi najbardziej pasowała wersja kwiatowa. Zakochałam się w niej i na stałe zagościła w mojej łazience:) Zapraszam również na mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miałam Cherry, Tropical i teraz mam Eden. Poza zapachem Tropical, wszystkie przypadły mi do gustu :) Używam ich jednak na tyle rzadko, że ciężko mi porównać działanie, ale każdy z nich spisywał się u mnie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no nadal nie miałam! Zawsze w ich miejsce kupuję kolejną odżywkę :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubie suche szampony Batiste,mam wersję kwiatową i zapach jest genialny, podobnie jak działanie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię batise ale nie wszystkie zapachy mi odpowiadają

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię Batiste i polecam wersję Tropical :D

    OdpowiedzUsuń
  15. W moim wypadku żaden suchy szampon nie sprawdza się dobrze. Po każdym użyciu wypada mi przynajmniej 3 x więcej włosów!

    OdpowiedzUsuń
  16. batiste nie używałam, miałam inny jakiś i też był dobry, Isana chyba

    OdpowiedzUsuń
  17. te szampony mają sporo wielbicielek, ale ja sie przekonać jakoś nie mogę....

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,