RECENZJA BARDZO DOBREGO DELIKATNEGO SZAMPONU, DO STOSOWANIA NA CO DZIEŃ

Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie jedwabistego szamponu odżywczego z Yves Rocher. To mój drugi kosmetyk do włosów z tej firmy. Wcześniej zrecenzowałam dla Was odbudowujący olej KLIK. Bardzo lubię stoiska Yves Rocher i kupowanie ich produktów stacjonarnie. Nigdy na wejściu nie jestem zasypywana pytaniami: Co podać? W czymś pomóc? Ja wiem, że taka praca tych Pań, ale jak mam u siebie stoisko Golden Rose i tylko podejdę obczaić cenę lakieru od razu zostaje zasypywana dziesiątkami pytań. Po prostu nie lubię tego, być może dlatego zazwyczaj wybieram zakupy online. W Yves Rocher (akurat mówię o Warszawie) mogę spokojnie wszystko obejrzeć + przeanalizować składy ;). Jeżeli chodzi o szampony, ich oferta jest bardzo bogata. Na duży plus zasługują także ceny szamponów. Za swój zapłaciłam 9.90. Jak tylko wykończę ten, z pewnością kupię ich kremowy. Ciekawa jestem jak będzie się sprawdzał w takiej formie. Co do tego cudeńka:




Ma bardzo przyjemną konsystencję, nie za gęstą, nie za rzadką. Dobrze oczyszcza skórę głowy, nie podrażnia jej, nie przetłuszcza. W miarę dobrze się pieni. Moje włosy na drugi dzień wyglądają tak samo świeżo jak od razu po umyciu. Lubię w nim to, że dobrze zmywa oleje. Faktycznie lekko poprawia kondycję włosów, są bardziej nawilżone niż dotychczas, ale jako włosomaniaczka, zawsze oprócz szamponu, stosuję coś jeszcze :P Ponadto pięknie pachnie, tak delikatnie, subtelnie niechemicznie ;) Na włosach ten zapach jest także odczuwalny. Zużyłam 1/4 opakowania, a myłam nim włosy jakieś 6 razy, więc wydajność nie najgorsza. Ja do mycia używam 2 porcji, czasem 3 jak zmywam olej. Jak już wspomniałam wcześniej, jest tani. Pod względem wysyłki, zdecydowanie bardziej się opłaca kupowanie stacjonarnie lub na allegro. Przy kupnie powiedzmy jednego tylko szamponu, Yves Rocher ma bardzo drogą wysyłkę. Rodzai jest wiele, więc z pewnością każda z nas dobierze odpowiedni do skóry głowy ;)
Co do składu, nie jest to 100% naturalny, rewelacyjny skład, a niby 98% jest pochodzenia naturalnego? Hmmm. Nie mniej jednak dla mnie  ważne jest to, że nie ma SLS, a jego łagodniejszy odpowiedni ALS. Nie ma silikonów, więc będzie dobry do włosów cienkich, przetłuszczających, skłonnych do obciążenia. Nie znajdziemy tu także parabenów i barwników. Pamiętajmy, nie popadajmy w panikę jeżeli chodzi o składy ;) Na plus to, że zawiera Pantenol, proteiny pszenicy, ekstrakt z ziarna owsu. Moje średnioporowate włosy uwielbiają pszenicę w pielęgnacji. Olej spisywał się fenomenalnie, więc przy wyborze szamponu, na 99% wiedziałam, że ten akurat się u mnie sprawdzi ;)

Kuszą Was produkty Yves Rocher ;) ?

+ZAPRASZAM WAS NA MOJEGO INSTAGRAMA ;) KLIK

Korzystając z okazji, niedawno Anwen opublikowała post z ulubionymi włosowymi blogami + z Waszymi linkami. W kilku z nich padła moja nazwa bloga. Jeszcze wcześniej dziewczyny opisywały swoje ulubione blogi kosmetyczne (nie tylko włosowe) i także w niektórych się znalazłam. Nie wiem jak opisać tę radość, ale bardzo się cieszę, naprawdę. Dzięki takim wpisom aż chcę się prowadzić dalej bloga. Jeszcze raz dziękuję serdecznie <3

26 komentarzy :

  1. nie miałam ani jednego szamponu z YR :) będę musiała kiedyś wypróbowac :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie sprawdzał się szampon z YR tylko taki z innej serii do włosów brązowych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego szamponu. Mnie również denerwuje fakt, że ledwo przekroczysz próg sklepu, a już zostajesz zasypana milionami pytań :P Gratuluję wielu wyróżnień! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama pracuję w Yves Rocher i po prostu taka jest polityka firmy. Wystarczy odpowiedzieć 'dziękuję, rozglądam się', albo 'dziękuję chciałam popatrzeć'. My jako pracownicy musimy w ciągu minuty podejść do klienta i nie ma innej opcji.

      Usuń
    2. Żadna z nas złego słowa nie powiedziała na temat YR ;) wręcz przeciwnie
      chodzi o inne stosika, ale tak jak napisałam, rozumiem to

      Usuń
  4. Ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdził, chętnie go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam ten pokrzywowy i nie sprawdził się u mnie... temu teraz boję się kupować inne ich szampony ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam go i lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyki YR kuszą mnie od dłuższego czasu, ale oczywiście powstrzymuję się od zajścia tam, bo boje się że opróżniłabym portfel do cna, gdybym chciała wypróbować wszystkie ich polecane kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze szamponu z YR, ale chyba czas najwyższy to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam kosmetyków Yves Rocher, ale już od dawna mnie ciekawią :D Na razie mam zapasy i nie mogę nic kupować, a to tak bardzo boli :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Często tam kupuję ale tego szamponu jeszcze nie miałam. Ciekawa recenzja ! Ja bardzo lubię od nich szampon BIO taki zielony :) Cudnie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana - YR to moje małe piekiełko od którego nie potrafię się uwolnić szczególnie, kiedy zostałam ich klubowiczką :)
    Tego szamponu nie testowałam natomiast polecam bliżej przyjrzeć się temu wzmacniającemu objętość ;) Ja szykuję o nim recenzję :D
    Kusi mnie też ten wzmacniający czy stymulujący wzrost włosów - nie pamiętam już dokładnie, ale kupię go na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  12. kilka lat temu miałam szampon z YR ale jakoś mojej miłości nie zaskarbił... lakiery i żele pod prysznic z YR bardzo bardzo lubię i po nie wracam

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiście jestem fanką YR i za każdym razem jak tam wchodzę to nie mogę potem wyjść ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam wersję zwiększającą objętość i rzeczywiście tak działała, ale mnie podrażniła. :( Niestety ALS to NIE JEST łagodniejszy SLES. Są tak samo silnymi detergentami. U mnie nawet działa bardziej drażniąco niż SLES. Niedawno mama przyniosła mi wersję do włosów farbowanych, która nie ma ALS tylko SLES i mam nadzieję, że sprawdzi się lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja widzę różnicę, dla mnie jest o wiele delikatniejszy. I nie mówię tylko o YR, a także o rosyjskich

      Usuń
    2. W tej sytuacji wychodzą różnice indywidualne. :) Nawet jeśli działa u Ciebie delikatniej (czego zazdroszczę!) to jednak wciąż zalicza się do grupy silnych detergentów i myślę, że warto na to zwracać uwagę. Wiele osób widząc słowa "delikatniejszy" lub "łagodniejszy" jest potem zdziwionych mocą szamponu. :)

      Usuń
  15. Ja uwielbiam szampony YR - pisałam o nich ostatnio w poście o mojej pielęgnacji. Moją ulubioną wersją jest Volume. Odbija włosy od nasady i są po nim tak gładkie jak po nałożeniu odzywki ;) No i nie zawiera sls, co jest dla mnie ogromnym plusem

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nigdy mi nie po drodze do kosmetyków YR chociaż ich sklep mijam przynajmniej 2 razy w tygodniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go jeszcze, ale ostatnio się zastanawiam czy nie wrzucić go do koszyka. Teraz trochę żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio kupowałam szampon z YR, wahałam się między tym z owsem a tym na objętość. Wygrał ten drugi, ale nie wykluczam zakupu tego z Twojej recenzji :D Pokrzywowy kupiłam kiedyś i nie byłam zadowolona :| Niestety u mnie jak się wejdzie do sklepu, to już Panie atakują, ale kulturalnie dziękuję za pomoc i mam spokój :)

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,