NOWOŚCI DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW

Ostatnio wpadło kilka nowości do pielęgnacji włosów


Do wakacji mam plan stosować regularnie płukanki, oprócz korzenia mydlnicy, planuje też kupić rumianek, ale nie w torebkach! Chciałabym nadać włosom lekkie refleksy.

1. Korzeń mydlnicy - zioła, będą do płukanki. Co ciekawe, kupując np. rumianek/skrzyp/pokrzywę z tyłu opakowania nie ma nic o przeznaczeniu na włosy. Za to już te ziółka są do włosów.
 Korzeń mydlnicy dzięki zawartej w nim saponinie jest naturalnym środkiem wspaniale nadającym się do pielęgnacji i poprawy kondycji włosów. Stosowany systematycznie stymuluje odbudowę i regenerację włosów zniszczonych środkami chemicznymi lub mechanicznym uszkodzeniem. Ma właściwości nawilżające i witalizujące oraz niwelujące problemy związane z łojotokiem i łupieżem skóry głowy.

2.Szwajcarska końska maść (na porost). Tyle dobrego się o niej naczytałam. Z początku mówiłam, że nigdy tego nie przetestuję, ale te efekty u dziewczyn jeszcze bardziej mnie zachęciły. Będzie do wcierki na skalp, rozcieńczę maść z wodą i przeleje do opakowania z pompką. Skład mówi sam za siebie, a że moje włosy w ogóle nie rosną, liczę, że w końcu coś drgnie. Specjalnie kupiłam wersję saszetkową, na wypadek gdyby się nie sprawdziła. Zrobię próbę uczuleniową i jak wszystko będzie dobrze, będę wcierać. Zachęcający był wpis u Czarnej Kawy, której włosy urosły 5cm na miesiąc. Odsyłam Was TU  <3 


3. Maska Kallos Banana
Bananowa maska z zawartością aktywnych składników - A, B1, B2, B3, B5, B6, C, witamina E, olej z oliwek i ekstrakt banana - błyskawicznie nawilża, odmładza i pobudza włosy. Tworzy specjalną warstwę ochronną na włosach, dzięki czemu są bardziej odporne na szkodliwe działanie gorącego powietrza oraz inne czynniki atmosferyczne. Rozjaśnia, nadaje gładkość i miękkość suchym, słabym, matowym włosom.


Do Kallosów podchodzę sceptycznie. Zawiodłam się bardzo na początku włosomaniactwa na Keratin.Wtedy postanowiłam, że nigdy więcej nie kupię litrowej maski. Później nabyłam Latte i było już lepiej. Następnymi w mojej kolekcji były Kallos Honey (czas w którym moje włosy chłonęły, a przy tym uwielbiały humektanty) i Kallos Color. Kallos Banana wrzuciłam do koszyka z ciekawości. Zobaczyłam, że jest wiele rodzai tych masek w Naturze, przeanalizowałam składy i wybrałam bananową. Po pierwszym użyciu jestem zadowolona. Maska dobrze nawilża włosy, ładnie pachnie, nie obciąża, zobaczymy co będzie dalej. Nie mniej jednak, działanie Kallosów porównałabym do działania odżywek, czyli słabszego. Określenie maska to za dużo powiedziane.

Skład jak najbardziej mi pasuje: m.in oliwa z oliwek, witaminy, ekstrakt z banana + silikony.

4. Szampon odżywczy Yves Rocher
Jedwabisty szampon odżywczy do włosów suchych, wzbogacony o mleczko z owsa o właściwościach odżywcze dla włosów i łagodzące dla skóry głowy. Produkt sprawia, że włosy są miękkie, odżywione i jedwabiste. 98% składników pochodzenia naturalnego

Już wiecie, że olej przypadł mi do gustu, więc teraz pora na przetestowanie słynnych szamponów. Akurat mijałam ich stoisko. Wybór na tyle duży, że ciężko było się zdecydować. Mają w ofercie z SLS i z łagodniejszym detergentem (ALS), do każdego rodzaju włosów. Następnym razem chyba kupię ich szampon w kremie, bo wydaje mi się także ciekawy ;) W tamtym tygodniu wzięłam akurat odżywczy. Nie ma parabenów, silikonów, SLS, barwników. Doczytałam, że jest w składzie pantenol, proteiny pszenicy, ekstrakt z ziarna owsu. Użyłam go już dwa razy i póki co jestem na tak. Dobrze oczyszcza, jest delikatny, świetnie zmywa oleje. Przyjemnie pachnie, ma odpowiednią konsystencję. Kiedyś miło wspominałam olej z kiełków pszenicy, więc tak myślałam, że będę zadowolona z szamponu ;)

Dajcie znać jak coś Was zaciekawiło lub jeżeli możecie mi coś jeszcze polecić z Yves Rocher ;)
No i co sądzicie o Kallosach?

18 komentarzy :

  1. Czarna Kawa zachęca i do testów i do rozwagi :D! Oby Twoje efekty były jeszcze lepsze niż moje!! Powodzenia :)
    Kallosa bananowego miałam i taki z niego średniak ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kończę ten szampon i jestem z niego zadowolona:) Drażni mnie jedynie zapach, który utrzymuje się cały czas na włosach;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kocham Kallosy - to już wiesz :) A z YR polecam krem do twarzy Vegetal (różowy) i szampon zwiększający objętość :) Dobre są także żele pod prysznic i peeling malinowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie masc konska. sie nie sprawdzila ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawila mnie ta masc konska, ale u mnie jest pewnie nie dostepna :-/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o końskiej maści, ale skoro aż takie efekty są, to muszę przetestować :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile nowości <3 Ja tak konsekwentnie zużywam zapasy, że za chwilę wszystko naraz mi się skończy :D Chyba czas na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Korzeń mydlnicy też mam w domu i czeka na użycie ; )
    Maść końską stosowałam rok temu przez około dwa miesiące- na porost nie zadziałała,ale po niczym innym nie miałam tylu babyhair ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę wypróbować szamponu z YR, ale na razie mam za duży zapas takich kosmetyków :P

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli chodzi o Kallosa to na moich włosach sama nie robi nic poza zostawieniem zapachu bananowego ;) za to mydlnica sprawdziła się u mnie świetnie w roli szamponu domowej roboty

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy ten korzeń nie wysusza? Zioła z reguły mają niestety to do siebie, że wysuszają
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  12. łał nie wiedziałam, że ta maść jest też dostępna w saszetkach! ja też mam na nią ochotę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam bananową maskę Kallos o cudownym zapachu, ale zaskoczyła mnie maść końska na porost :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też w marcu zakupiłam małą wersję Kallos banana. Czeka ona na użycie w zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdzie zdobyć maść w saszetkach? ;)
    Obserwuję i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Kallosa bananowego :D Sama dzisiaj zaczęłam wcierać maść końska, nie mogę się doczekać efektów :D

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,