MHW | MOJE WŁOSY OD 2012r. | NAWYKI WŁOSOWE, KTÓRE UDAŁO MI SIĘ WYROBIĆ PO PONAD 2 LATACH WŁOSOMANIACTWA

Kto by pomyślał, że aż tak wgłębię się w tematykę włosowa, założę blogi (prowadzę dwa) i stanę się dla niektórych motywacją ;) Takie komentarze uwielbiam i to dzięki nim ja sama mam motywację do dalszego prowadzenia blogów. Często się mnie pytacie od jak dawna zapuszczam włosy. Nie umiem konkretnie na to pytanie odpowiedzieć, zaatakowałam je w liceum farbą, a na początku studiów rozjaśniaczem. Denerwowała mnie ich długość, więc notorycznie podcinałam końcówki, u fryzjera żeby nie było :P W podstawówce i gimnazjum moje włosy sięgały spokojnie do bioder, były ładne i zdrowe (zasługa mamy). Pielęgnacja wówczas była minimalistyczna, mycie szamponem familijnym raz na tydzień + od 6 klasy (jak już mama nie dawała sobie rady) pierwsza odżywka z GlissKur ;) + czasem octowa płukanka. W tematykę zgłębiłam się pod koniec wakacji 2013r. i to wtedy zaczęłam przywiązywać do nich większą uwagę. Można powiedzieć, że wtedy włosy były lekko poza biust. Porównując kondycję na przełomie tych 2 lat powiem tak: NIEBO A ZIEMIA. Żałuję tylko tej długości, ale rozjaśniacz wypalił mi do reszty włosy, pozbyłam się przez te ponad 2 lata ponad 20cm włosów. Ale uważam, że człowiek uczy się na błędach. Cały czas walczę dalej ;)  Wstęp niczym MHW (moja historia włosów), ale dziś chcę Wam powiedzieć co dały mi te 2,5 roku włosomaniactwa.


1. Przede wszystkim nauczyłam się czytać składy kosmetyków z czego bardzo się cieszę. Nie jest to trudne, ograniczać nas jedynie może lenistwo :P Mamy teraz tyle stron online z wyszukiwarką INCI, poradników blogowych itp, że uważam, że nie jest to nic trudnego, a ile daje. Jesteśmy świadomymi konsumentami, po upływie czasu wiemy co nasze włosy lubią, a co za tym idzie oszczędzamy. Ja osobiście nie pamiętam kiedy ostatni raz kupiłam jakiegoś bubla włosowego. 

2. Ręcznik do włosów zamieniłam bawełnianą koszulką. Głupota? Nie sadzę. Ręcznik ciągnął moje włosy, wyrywał. Koszulka lepiej wchłania nadmiar wody, nie niszczy włosów, nie szarpie. Na pewno każda z nas ma w domu taką, w której już nie chodzi ;)

3. Zabezpieczam po każdym myciu końcówki silikonowym serum. Silikony nie są złe, wręcz przeciwnie, nie wyobrażam sobie nie nakładać ich na końcówki. Chronią moje włosy, zabezpieczają je przed uszkodzeniami i wysuszeniem, a przy tym wykańczają fryzurę, nadając jej blask.

4. Uzupełniam płyny. Wrześniowe wyniki morfologii uświadomiły mi jak ważne jest picie wody niegazowanej. Przez zagęszczony organizm, inne wyniki też nie były dobre w tym cukier. Jak tylko pamiętam o zakupie, piję jej jak najwięcej, zwłaszcza na noc i zaraz po przebudzeniu ;) Uwielbiam też soki domowej roboty.

5. Często nakładam po aplikacji maski termo czepek. Uzyskuję w ten sposób jeszcze lepszy efekt ;) Dzięki ciepłu, składniki aktywne zawarte w maski dogłębniej wnikają w głąb włosa.

6. Zrezygnowałam z suszarki/lokówki/prostownicy.  Włosy suszę w kryzysowych sytuacjach, najczęściej rano jak się spieszę, a lokówki bądź prostownicy używam 1/2 na rok.

7. Nie popadam w panikę. Do olejowania tylko nierafinowane oleje? Wcale nie, ja używam czasem rafinowanych i jak widać włosy mają się dobrze, ale jak wiadomo jest to kwestia indywidualna. Silikony to zło  Niby dlaczego? Dlatego, że masz problem ze zmyciem ich i obciążają Ci włosy? Przy włosach zniszczonych według mnie są koniecznie. W przypadku moich końcówek, które błyskawicznie się rozdwajają tak samo. Kupować tylko bez szampony bez SLS i w 100% naturalne. Nie wszystkie skalpy dobrze reagują na naturalne, organiczne szampony, nie wszystkim naturalna pielęgnacja służy. 

8. Zakupy włosowe online. Przez ten okres odkryłam tyle świetnych stron z dobrymi produktami. Bardzo rzadko kupuję kosmetyki do włosów stacjonarnie, głównie ze względu na słabe działanie i składy. Zakupy przez internet kosztują mnie sporo mniej, a i za wysyłkę płacę grosze. Często wybieram opcję InPost za 3.94zł. Uwielbiam też zamawiać na doz.pl z opcją darmowej dostawy do apteki. 


A teraz, w ramach motywacji pokażę Wam jak moje włosy prezentowały się na przełomie kilku lat. Uwaga, w 2011 były czerwone!



OBECNIE





Na Instagramie właśnie wybiło 1000 folowersów <3

Zapraszam KLIK

21 komentarzy :

  1. nad moimi niektórymi nawykami muszę jeszcze popracować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś pięknego!
    Ja również zrezygnowałam z ręcznika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale przemiana włosów :) Są przepiękne.
    A rady bardzo dobre i chyba sama w końcu zamienię ręcznik na koszulkę, bo jakoś nie mogłam się do tego przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój nawyk to wiązanie włosów na noc. Tak się odzwyczaiłam że teraz nie usnę w rozpuszczonych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Punkt siódmy super! Niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę :) ja muszę zacząć zabezpieczać końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja od jesieni wyrabiam sobie nawyki i nie wyobrażam sobie już powrotu do wcześniejszej rutyny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Stosuję się do tych samych nawyków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne włosy. Ja też zrezygnowałam z suszarki/prostownicy, oraz nakładam olejek na końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje włosy to moja największa motywacja, ale już nie raz i nie dwa się nimi zachwycałam;p I masz racje z szamponami z SLS. Jakiś czas temu popadłam w paranoję, że skoro mam tak zniszczone włosy to tylko naturalne kosmetyki mogę je odratować. Po jakimś czasie używania tylko naturalnych szamponów moje włosy były .. dziwne? Co kilka myć używam drogeryjnego i w końcu zachowałam równowagę:)
    Nie potrafię jeszcze w odpowiednich ilościach dostarczać im protein itd, w tym temacie jestem kołek.
    Teraz przechodzą na blond i o dziwo po pierwszym rozjaśnianiu moje włosy zupełnie nie ucierpiały, ale całą zimę je olejowałam i teraz się odwdzięczyły :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w ogole staram sie nie uzywac SLS czy to w mydle do rak czy zelu pod prysznic... Kumulujac sie w organizmie jest po prostu dla nas niezdrowy. Moze tez m.in. powodowac zacme.

    Sliczne wlosy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, ale w typowej drogerii znalezienie mydła w płynie bez SLS graniczy z cudem, a przez internet zamawiać ciągle też kiepsko

      Usuń
  11. Ależ metamorfoza! <3
    Trzymam się podobnych zasad :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowicie zmieniły Ci się włosy! Ja to jednak czasami się cieszę, że kiedyś tam popełniłam błąd z obchodzeniem się z włosami :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne włosy, zachwycają *.*
    Na zdjęciu z 2013 roku zauważyłam, że miałaś odstające włoski na długości. Co zrobiłaś, że już nie ma tego efektu ? Jak sobie z tym poradzić ? Moje włosy są proste, równej długości,błyszczące, niefarbowane, niezniszczone,ale te odstające włoski psują ich cały wygląd i przez to wyglądają na zaniedbane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) myślę, że to zasługa regularnego olejowania i podcinania końcówek, w 2013 były bardzo zniszczone

      Usuń
  14. Przepiękne! Ale niestety ja mam fale, chociaż kocham, kocham! proste, gęste włosy. Ale motywacja, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja stosuję tylko numer 5:P Obłędne włosy !

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,