NDW Z UŻYCIEM DROŻDŻY 28

Niedziela dla Włosów w końcu na spokojnie, wstawiam dopiero teraz ze względu na to, że wcześniej nie miał mi kto zrobić zdjęć, a walka z samowyzwalaczem bywa trudna :) Widzę, że Anwen zdecydowała się zakończyć tę serię na swoim blogu, ja nie zamierzam. Jak tylko czas pozwoli, będę ją dalej wrzucać, tym razem ZAWSZE w Niedziele. Akurat idealnie mi to pasuje z moim planem na letni semestr;) Wiem, że tego rodzaju wpisy na moim blogu cieszą się największą popularniejszą ;)
Wracając do pielęgnacji, nie nakładałam na noc oleju, wolałam rano wykonać coś domowego na włosy. Było to dość ryzykowne posunięcie, zwłaszcza że kilka godzin po wybierałam się w gości, a moje włosy domowych sposobów niezbyt lubią :D.



Zaczęłam od przygotowania maseczki: połowę kostki drożdży rozpuściłam w odrobinie wody (wrzątku) i poczekałam aż wystygnie.
Włosy umyłam rosyjskim szamponem na propolisie nr3. W/w drożdże wymieszałam z łyżką odżywki kokosowej Balea i cynamonem i  nałożyłam na całe włosy, łącznie ze skalpem na pół godziny. Aby ulepszyć efekt nałożyłam termo czepek i czapkę. Dodałam także do owej mieszanki kropelkę pantotenolu, aby uniknąć puchu.
Włosy umyłam jeszcze raz, tym razem sam skalp ''pociągnęłam'' szamponem Niger Seboradin. Ostatnim etapem było zabezpieczenie końcówek eliksirem Toni&Guy.
Mam w planach przygotować oddzielny wpis na temat tej maseczki ;)

EFEKT: Zdjęcia były robione dopiero 2 godziny po ;) Włosy były w dotyku dość tępe, ciężko mi to określić, więc musiałam dwa razy użyć silikonowego serum. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo zadowolona jestem z efektu, nie puszyły się, nie elektryzowały, były zdyscyplinowane i ładnie się układały ;)





Rozdanie u immenseness

26 komentarzy :

  1. Widziałam, że Anwen zakończyła tą serię i mimo że tak długo trwała ani razu nie zdecydowałam się zrobić u siebie niedzieli dla włosów. I to tylko dlatego, że nie miałam cierpliwości do robienia zdjęć włosom.
    Miałam ten szampon Seboradin i był całkiem niezły, choć wolę delikatne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się czy u siebie nie zrobić "100 niedziel dla włosów", miałabym większą motywację do pisania i dbania regularnie o włosy w większym stopniu niż zazwyczaj. Co do maseczki z drożdży, zawsze bałam się nakładać mieszankę drożdży i odżywki na skalp, pierw na skórze lądowały rozpuszczone drożdże a dopiero na włosy taka mieszanka ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swojej serii też nie zakończyłam :) W końcu nie robiłyśmy jej dla Anwen, prawda? ;)
    Co do włosów - prezentują się pięknie i widać, że ta maseczka bardzo im przypasowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,ale fajnie, że coś takiego wymyśliła;) żałuję trochę, że tak pozno dołączyłam do tej zabawy;)

      Usuń
  4. U mnie również gości maseczka z drożdży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nigdy nie użyłam drożdży na włosy :D niezbyt lubię przygotowywać takie maseczki "domowe". Jeśli mi się zdarza to póki co tylko z żelem lnianym albo z skrobią :D.
    Masz normalnie włosowy płaszcz :D <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nigdy nie publikowałam na blogu niedzieli dla włosów :P O włosy dbam, tak jak mi wypadnie, a do tego nie zawsze ma mi kto zrobić zdjęcie :P Z drugiej strony może yo trochę lenistwa? :P

    Żadnego z kosmetyków, jakie pokazałaś nie miałam. Ale efekt na Twoich włosach jest naprawdę świetny! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa jak cynamon podziałałby na moje włosy :) Nie za bardzo lubię jego zapach, czy drożdże doszczętnie go zabiły? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Również planuję kontynuować ndw, włoski bardzo ładnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wrażenie, że Twoje włosy rosną w błyskawicznym tempie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale centymetr co innego mówi ;/

      Usuń
  10. wow piękne włosy

    Zapraszam do mnie : http://blogbeautymix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne włosy :) Ja jutro idę do fryzjera i jestem ciekawa co powie o moich :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale masz śliczne włosy. Ja ostatnio jestem zadowolona z balsamu do włosów z Green Pharmacy, bo ładnie wygładza włosy i ich nie puszy. Niestety są dość tępe i lubią się plątać, ale efekt mnie zadowala :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam na ROZDANIE, w którym do wygrania m.in. produkty Eos, Garnier, tattoo choker, książka i wiele innych!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja z NDW na pewno też nie zrezygnuje chociaż nie wiem czy nadal będzie to niedziela, chyba po prostu zmienię na dzień dla włosów :) włoski masz oczywiście piękne, sama uwielbiam drożdże w pielęgnacji ale raczej nakładam je tylko na skalp :)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne włosy <3 ja też muszę wrocic do drożdzy, bo u mnie robiły dobrą robotę

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne są NDW i ja nie zamierzam z tego rezygnować tylko dlatego, że ktoś to zakończył. Włosy piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny wpis oraz cały blog. ;*
    Kochana zapraszam serdecznie do mnie - http://threethingsiloveanna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ Wy - włosomaniaczki macie pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maseczka z drożdży to ni nadzwyczajnego ;) stary przepis

      Usuń
  19. Kurcze ja nigdy nie przestanę zachwycać się twoim włosami. Cudowne. Muszę wypróbować tą maseczkę z drożdżami.

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,