MÓJ ULUBIONY OLEJ DO WŁOSÓW

Odkąd bardziej dbam o włosy, miałam przyjemność przetestować ponad 20 różnych rodzai olei, przeznaczonych do włosów średnioporowatych, takich jak moje. Jedne lubiłam mniej, drugie bardziej, ale nie miałam swojego faworyta, aż do niedawna ;) Na olej Amla trafiłam spontanicznie na allegro, wyszukując ciekawych produktów do moich kłaków. Łącznie z przesyłką kosztował mnie 14zł, jak na małe opakowanie, bo 90ml, cena nie należy do najniższych, ale też nie możemy powiedzieć, że jest za drogi, bo jest warty swojej ceny.  Prawdę mówiąc, dopiero w domu skapnęłam się, że jest tak mały, a w dodatku do włosów ciemnych, ale jak widać ja i moje włosy po kilku miesiącach  mamy się dobrze. Kłaczki z dnia na dzień z blond nie stały się brązowe/czarne :D
Firmę Dabur znałam już wcześniej, na początku swojego włosomaniactwa miałam przyjemność testować ich kokosowy olej, krem na noc do włosów i odżywkę migdałową.



DaburAmla, Hair Oil (Olejek do włosów z wyciągiem z owoców amla) 



Olej niestety opiera się na parafinie, co prawda lekkiej, ale wciąż parafinie. Ekstrakt z amli mamy trochę daleko, ale jednak efekty po oleju są.... Parafiny nie polecam nakładać na skórę głowy, zwłaszcza wrażliwym skalpom. Ja nakładam go tylko na długość.

DOKŁADNY SKŁAD:
Light liquid paraffin - lekki olej parafinowy
RBD Canola oil - olej canola, olej pochodzący z nasion rośliny Brassica napus lub Brassica campestris 
RBD Palmolein oil - olej palmowy
Parfume - zapach
AMLA EXTRACT- ekstrakt z amli
TBHQ - barwnik
CI 47000 - barwnik
CI 616565 - barwnik
CI 26100 - barwnik


Jak przystało na indyjski kosmetyk, jego zapach jest bardzo, ale to bardzo intensywny, ciężko mi go opisać, ziołowo-kaktusowy?. Mi osobiście bardzo przypadł do gustu, aczkolwiek zawsze rano czuję go na włosach i poduszce. Pojemność olejku jest dla mnie idealna, zwłaszcza, że moje włosy nie chłoną kosmetyków w dużych ilościach, a wręcz przeciwnie. Na moje włosy wystarcza jedna stołowa łyżka.

Zazwyczaj nakładam go na noc, wcieram w cały kucyk, a potem robię warkocza. Równie dobre efekty daje olejowanie nim 1h przed myciem. Za co go uwielbiam? Za to, że tak fantastycznie nabłyszcza moje włosy, nadaje blask, przez co włosy prezentują się rewelacyjnie. Świetnie je nawilża i wygładza na całej długości. Dzięki regularnemu stosowaniu, włosy stają się sprężyste, mocne i zdrowe. Po pierwszych dwóch użyciach, byłam sceptycznie do niego nastawiona. Dopiero regularne wcieranie pozwoliło mi wyrobić o nim dokładną opinię.  Żeby nie było tak słodko, jest jeden minus. Jest to bardzo treściwy olej, łatwo można nim obciążyć włosy.





(BEZ FLESZA)

Uwielbiam ten blask po nim ;) Na moje włosy działa jak NEKTAR. Bardzo mi przypadł do gustu i z pewnością w najbiższym czasie bardziej zagłębie się w tematykę indyjskich kosmetyków








25 komentarzy :

  1. Jeszcze nie testowałam tych "orientalnych" olei, ale też podoba mi się ten blask, jaki daje :D U mnie i zwykłe oleje fajnie sobie radzą z włosami :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Parafinowe oleje lubię ;). Jednak tego bym się troszkę bała bo pewnie na moje blond, które naturalne nie są wpłynął by ocieplająco. Nawet olej z kiełków pszenicy mnie ociepla :(

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, w życiu nie powiedziałabym, że taki skład będzie dawał takie efekty, no ale jak widać trzeba próbować i testować, bo nigdy nie wiadomo co nas zaskoczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak nie zawsze trzeba patrzeć na składy ;)

      Usuń
  4. Aktualnie używam olejku Heenara, zawiera więcej olejów, nie ma parafiny,zawiera wyciągi z ziół :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z chęcią poczytam o nim więcej ;)

      Usuń
    2. Zapraszam do mnie, już co nieco napisałam (o całym "indyjskim" zamówieniu :) A o tym olejku na pewno będzie oddzielny wpis, niebawem :)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze żadnego indyjskiego kosmetyku, ale kuszą mnie od początku mojego włosomaniactwa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja póki co miałam przyjemność przetestować tylko olej rycynowy i kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne włosy, miałam kiedyś olej Dabur, muszę znowu kupić, zapach ma cudny :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Planuję zakup olejku jaśminowego, podobno daje świetne efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam z ktc, ale w składzie zamiast oleju była parafina i zapach jaśminowy :|

      Usuń
  9. Muszę powiedzieć, że efekt jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam go. Ale dopiero zaczynam moją przygodę z olejowaniem, więc na pewno trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie używałam :) Jak skończę Vatikę to prawdopodobnie spróbuję do niego wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też uwielbiam ten olej. Mam jeszcze stare opakowanie. Nic nie daje takiego blasku jak amla =)

    OdpowiedzUsuń
  13. wow ale Twe włosy mają piękny blask i kolor....

    OdpowiedzUsuń
  14. Blask godny pozazdroszczenia, na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja ten olejek też uwielbiam !!! Jest genialny :) pachnie świetnie. Mega nawilża :) Zazwyczaj nakładam go na noc na długość, nie na skalp. Na skalp idzie Sesa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi od Sesy wypadały bardziej włosy, nakładając go na skalp, a szkoda, bo pokładałam w nim nadzieje...

      Usuń
  16. Piękne włoski :-) Ja jeszcze poszukuję swojego olejku do włosów. Aktualnie używam awokado ale to chyba jeszcze nie to ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. To był mój pierwszy olej do włosów, uwielbiam jego zapach! Ale strasznie chodzi za mną teraz wersja jaśminowa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o im nigdy wcześniej, ale może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,