NIEDZIELNA PIELEGNACJA 6 || MASKA DIY



Tak jak obiecywałam, dziś mam dla Was Niedzielną Pielęgnację z maseczką DIY. Przyznam sie, że ostatni raz coś podobnego robiłam chyba z pół roku temu. Większość półproduktów domowych to niestety proteiny, których moje włosy nie lubią. Kochają za to humektanty, więc coś podobnego postanowiłam dziś stworzyć.

Najpierw umyłam włosy nawilżającym, organicznym szamponem Petal Fresh (bez SLS). Jego recenzję znajdziecie TU. Następnie na 30 minut nałożyłam maseczkę.

Użyłam łyżkę naturalnego, prawdziwego miodu, 15 kropel oleju Etja z wiesiołka, 10 kropel panthotenolu, 15 żelu z aloesu i odrobinę wody, gdyż maska wyszła mega gęsta.






Użyłam ponownie szamponu, żeby mieć pewność, że zmyłam dobrze maskę :D, Maseczkę  spłukałam i w wilgotne końcówki wtarłam odrobinę Myhic Oil, a przed wyjściem na miasto spryskałam je ochronnym sprayem L'oreal Sublime.
Osobiście uważam, że uzyskiwałam lepsze efekty po Niedzielnej Pielęgnacji, ale jak na tak naturalną pielęgnację, prawie bezsilikonową uważam, że nie jest źle. Przy takich upałach włosy dawały radę. Były bardzo mięciutkie, nawilżone, nie puszyły się.


Co sądzicie :)?

Rozdanie u immenseness
Czytaj dalej

NAJLEPSZY ELIKSIR NA MOJE KONCOWKI

Dużą wagę przywiązuję do pielęgnacji moich końcówek, co prawda niechętnie je podcinam u fryzjera, ale za to staram się po każdym myciu nakładać silikonowe serum, który zabezpieczy je przed dalszymi uszkodzeniami. Stworzone do tego produkty drogeryjne niestety się u mnie nie sprawdzają, zazwyczaj sięgam po coś fryzjerskiego (niekoniecznie drogiego) do ich zabezpieczania. 
Przez wiele miesięcy moim zdecydowanym faworytem w tej kwestii był Mythic Oil z L'oreal Professionnel. Na pewno często go widzieliście w mojej codziennej pielęgnacji. Jednak całkiem przypadkiem, podczas robienia zakupów w jednej z hurtowni fryzjerskiej na allegro natknęłam się na bardzo ciekawe serum za 5,50. Za taką cenę czemu nie? Spróbowałam i był to strzał w dziesiątkę.



Na pewno nigdy nie zdecyduję się na zakup 100ml, pełnowymiarowego opakowania za 80-90zł.
Całe szczęście za niską kwotę mamy szklaną 5ml fiołkę, która jest naprawdę wydajna. Elikir pachnie przepięknie, elegancko, lekko słodko, zapach utrzymuje się na moich włosach kilka godzin. Dlaczego jest on moim ulubieńcem? Idealnie dociąża moje końcówki, ale nie obciąża, nawilża na długo włosy, dzięki niemu przez cały dzień są lekkie, sypkie, bardzo miłe w dotyku. Co więcej, ułatwia rozczesywanie, zwłaszcza po użyciu bezsilikonowej odżywki. Nie mogę też nie wspomnieć o połysku, który nadaje, rewelacyjnie rozświetla włosy i nabłyszcza. Produkt ma idealną konsystencję, wchłania się błyskawicznie. Świetnie wykańcza fryzurę, nie sklejając pasm. Idealny do stosowania na co dzień, odżywia i regeneruje moje włosy. Na pewno na długo pozostanie moim ulubieńcem. Z pewnością za jakiś czas skuszę się także na szampon z tej samej serii.



Jeżeli chodzi o skład na początku znajdziemy dwa silikonowy, następnie olej arganowyolej z papirusasuchy emolient i olej lniany

(WŁOSY PO UŻYCIU OROFLUIDO)
Eliksir ma rewelacyjne opinie na wizażu, więc jak widzicie nie jestem jego jedyną fanką:)
Czytaj dalej

SZCZOTKA Z NATURALNEGO WLOSIA DZIKA KHAJA - RECENZJA - CZY WARTO?

Już dawno szczotka z naturalnego włosia była na mojej zakupowej liście, dość długo zwlekałam z jej kupnem, gdyż nie oszukujmy się, jej cena nie należy do najniższych. Swój model zakupiłam za 45,90 (+ kw) w internetowej hurtowni fryzjerskiej .Szczotka ta niewątpliwie zasługuje na osobną recenzję, po kilku latach zmieniam TT na Khaję :)


Przyznam, że miałam dylemat, który model będzie dla moich włosów odpowiedni. Mam włosy długie i dość gęste. Ostatecznie poradziłam się e-mailowo z obsługą sklepu i wybrałam spośród kilku dobranych do moich włosów szczotek model Helenę. Zależało mi na czymś delikatniejszym, niż Tangle Teezer, który przyczyniaŁ się do szybszego rozdwajania u mnie końcówek. Helena sprawdza się u mnie na 5. Fantastycznie wygładza moje włosy, co myślę widać na załączonych zdjęciach, całkiem nieźle rozczesuje, radzi sobie z małymi kołtunami. To zdecydowanie po niej moje włosy nabierają blasku, są lśniące i wyglądają po prostu zdrowo. Szczotka dobrze leży w dłoni, czego nie można powiedzieć o TT, jest wykonana bardzo porządnie. Producent zapewnia nas, że owa szczotka sprawdzi się także idealnie przy włosach doczepianych. Świetnie radzi sobie z puchem. Ręczna, solidna i przede wszystkim polska robota! Oprawka szczotki jest lakierowana, drewniana. Włosie - z dzika, różnej długości. Wielkim plusem tej szczotki jest to, że możemy rozczesywać nią mokre włosy, nie szarpie ich, ale to nie znaczy, że w ogole nie znajdziemy na szczotce włosów :). Możemy nią także wykonywać masaż skalpu, dzięki czemu zwiększymy ukrwienie skóry głowy. Z technicznych rzeczy: długość szczotki: 23cm, szerokość: ok 5cm, długość włosia: około 2,3, ilość rzędów włosia: 9. Jedynym minusem szczotki jest to, że powoduje elektryzowanie, na szczęście dość szybko ono ustaje, taka już po prostu natura naturalnego włosia :) Mam też czasem problem zrobić przy jej pomocy wysoki kucyk, więc wtedy na ratunek przychodzi mi TT. Nie mniej jednak jest to mój wakacyjny hit, na pewno nie żałuję zakupu. Polecam :)




(Zdjęcia mojej szczotki: tył i przód)
Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WLOSOW 5 - HAIR JAZZ, DROZDZE, OROFLUIDO, SZALWIA

Przed myciem włosów nie nałożyłam dziś nic, zrezygnowałam z olejowania , które przeprowadziłam wczoraj. Sobotnią pielęgnację możecie zobaczyć TU Nie nałożyłam też nafty kosmetycznej. Czas pobawić się w końcu w  kuchenne półprodukty, obiecuję że za tydzień moja pielęgnacja będzie ciekawsza :D


Dziś zaczęłam od razu od mycia. Dalej używam Hair Jazz, ale oczekiwałam jednak lepszych efektów, jeżeli chodzi o przyrost. Przyrostu dużego nie ma, ale za to szampon świetnie oczyszcza włosy i odbija je u nasady, więc za to duży plus. Po 3-4 minutach zmyłam szampon i nałożyłam na sam skalp odżywkę Hair Jazz, a na resztę włosów Drożdżową maseczkę Babuszki Agafii. Po tej masce moje włosy zawsze nabierają objętości (nie ma silikonów), a na tym mi dziś zależało :). 



Zawinęłam włosy w koka, a następnie nałożyłam termo czepek. Taką mieszankę trzymałam na włosach 30 minut. Żeby nie było tak nudno, jako ostatnie płukanie posłużyła mi płukanka z szałwii, którą wykonywałam po raz pierwszy. Ma ona ponoć nadać blask, wzmocnić nasze włosy, a także lekko wyprostować je?! Końcówki włosów zabezpieczyłam eliksirem Orofluido, który przebija mój ulubiony Mythic Oil. Włosy rozczesałam szczotką z dzika Khaja, ''kłaki'' schnęły same, bez użycia suszarki i słońca, którego i tak nie ma :D. W między czasie wspomogłam się także klipsami fryzjerskimi :) Sami zobaczcie dzisiejszy efekt :)


Przepraszam za słabe zdjęcia, ale były one robione ok. 19.30 jak już robiło się ciemno
Z efektu jestem zadowolona, ale mogło być lepiej. Włosy pięknie pachną wanilią, a raczej goframi :D (zasługa orufluido). Ładnie się błyszczą, są mięciutkie i wygładzone, ale końce zaczęły się wywijać i lekko puszyć.



Zapraszam Was na mojego włosowego photobloga KLIK, a także instagrama KLIK, tam bywam częściej :)
Jeżeli macie pytanie dotyczące kosmetyków do włosów i pielęgnacji zapraszam TU

ROZDANIE U hushaaabye
Czytaj dalej

NOWOSCI DO PIELEGNACJI WLOSOW

Już od dawna zamierzałam kupić dobrą szczotkę z naturalnym włosiem. Stwierdziłam, że po 3 latach używania TT czas wypróbować coś równie dobrego. Ostatnio coraz więcej krąży w Internecie głosek, że słynny Tangle Teezer niszczy włosy, przez niego końcówki szybciej się rozdwajają. Sama nie wiem jak się do tego ustosunkować, nie zauważyłam większych zniszczeń od niej, ale przez ten czas regularnie pozbywałam się resztek rozjaśniacza z włosów i być może to przyćmiło mi zdanie o TT. Mimo wszystko szczotka z naturalnym włosiem dzika musiała być moja. Długo zbierałam się do zakupu, gdyż nie oszukujmy się, jej cena nie należy do najniższych. Wolałam jednak odczekać i kupić coś lepszego niż ''podróbkę''. 

Wszystkie moje zakupy pochodzą z hurtowni fryzjerskiej z Allegro, w doborze szczotki bardzo mi pomógł jeden z pracowników hurtowni (opisałam krótko włosy i wysłałam zdjęcie)
Zaproponowano mi kilka modeli, w tym najpopularniejszą Helenę, na którą się właśnie zdecydowałam.


1. Szczotka z naturalnym włosiem Khaja Helena 9rz B-C
Prezentuje się bardzo elegancko, oprawka jest drewniana, lakierowana. Włosie - solidne, naturalne, z dzika. Tą szczotką możemy rozczesywać nawet mokre włosy, nie uszkadza struktury włosa. Jak przystało na naturalne włosie, lekko elektryzuje włosy, ale efekt jest chwilowy, idealnie wygładza moje kłaki, dzięki niej są bardzo miłe w dotyku, puszyste, lśniące, nabierają za każdym razem objętości. Jestem bardzo zadowolona z zakupu. Cena: 45,90

2. Orofluido eliksir do włosów - olejek arganowy
W składzie mamy m.in trzy olejki: arganowy, lniany, z papirusa. Możemy stosować na włosy wilgotne jak i suche. Buteleczka 5ml kosztowała mnie 5,50. Pierwsze wrażenie: Mam nadzieję, że będzie równie dobry jak mój ulubieniec: Mythic Oil

3. Od maja totalny ulubieniec- długi klips fryzjerski. Idealnie się spisuje podczas kąpieli, suszenia czy na co dzień. Podtrzymuje moje włosy i ułatwia modelowanie. Cena: 2,40

4. Motylek klamra- do wydzielania pasm, a także po prostu spinania ich. Szukałam czegoś dłuższego na moje gęsty włosy. Cena: 2,45

5. Czepek z gumką do pielęgnacji - przetestowałam zarówno te z gumką jak i zwykłe i śmiało mogę powiedzieć, że te pierwsze są rewelacyjne. Nakładam go po użyciu maski, dzięki czemu rozchylają się łuski włosa, składniki aktywne lepiej się wchłaniają, a co za tym idzie uzyskujemy lepsze efekty na naszych włosach. Cena: 1zł

Coś Was zaciekawiło? Dajcie znać jak dbacie o swoją szczotkę z naturalnym włosiem:)


rozdanie u kasiotla klik
Czytaj dalej

PONIEDZIALEK DLA WLOSOW + MOJA WAKACYJNA PIELEGNACJA

Stan moich włosów na wakacyjnych wyjazdach naprawdę mnie zadowala, nie stwarzają one większych problemów,dobrze się układają, nie wypadają, a wręcz przeciwnie, chyba nawet coś urosły  ? 
Jedynie do czego mogę się przyczepić to puch, ale przy tak wysokich temperaturach to chyba normalna rzecz.... Na wyjazdach zwykle chodziłam w warkoczu, rozpuszczałam sporadycznie. Co w tym czasie używałam i co będę używać? Większość produktów przelewałam w 100 ml buteleczki



- 3 szampony (jeden z SLS- Hair Jazz i bez - nawilżający Petal Fresh, a także suchy Batiste)
- na dociążenie Kallos Honey i Re-energize Bed Head Tigi, a także maska regenerująca L'oreal Professionnel
- odżywka na porost Hair Jazz (tylko na skalp)
- na końcówki serum L'oreal Professionnel Mythic Oil, którego już prawie wcale nie mam ;/ , a także olejek z czarnuszki Farouk,  faworytem okazał się dalej Mythic Oil
- i chyba najważniejsza rzecz: spray chroniący przeciw promieniowaniu UV L'oreal Professionnel Sublime

Jak widzicie spora dawka silikonów, ale bez tego miałabym przy takich temperaturach szopę





Zaraz po powrocie, a dokładnie na drugi dzień zrobiłam im bogatszą pielęgnację


- Najpierw wykonałam maską stymulującą porost z drobinkami granatu  krótki peeling skalpu
- Oczyszczanie: szampon z mocznikiem Isana, bardzo go polecam, jest mega tani, dobrze się pieni, bardzo dokładnie oczyszcza, nie podrażnia i dodatkowo lekko nawilża
- Maska: kupiłam saszetkę po raz pierwszy Biovaxa na wypadanie, w składzie wszystko to, co moje włosy uwielbiają: pantenol, miód, aloes, słodkie migdały
- Płukanka: z liści malin, dzięki której moje włosy zyskały blasku
- Końcówki: serum z olejkami Matrix


EFEKTY:



Czytaj dalej

JAK DBA O WŁOSY ''SKLADYKOSMETYKOW'' ?

Witam. Dziś przychodzę do Was z pielęgnacją mojej kolejnej photoblogowej koleżanki Eli z photobloga skladykosmetykow.fbl.pl Ela ma cudowne, piękne loki, przykłada dużą wagę do ich pielęgnacji, a także walczy o ich szybszy porost. Włosy są cudowne, zadbane, warte uwagi. Niestety kręcone włosy są cięższe w pielęgnacji i stylizacji, ale zdecydowanie ten przykład pokazuję, że MOŻNA! Zapraszam!!


Hej! Mam na imię Elżbieta i jestem falowano-lokowana ;). Moje włosy osiągają szeroki zakres skrętu od 2A (przy wysuszeniu suszarką) do 3A przy odpowiedniej stylizacji. Moim zdaniem, żeby loki wyglądały dobrze potrzeba włożyć naprawdę dużo wysiłku. Problemy kręconowłosych to przesuszone włosy, brak blasku (to akurat wina struktury włosa, fizycznie odbija on mniej światła), puch, puch, puch, strączkowanie i utrzymanie skrętu. Zdecydowanie powinno się zwrócić uwagę na równowagę proteinowo-humektantowo-emolientową ze szczególnym umiłowaniem emolientów.


Moja pielęgnacja:

-olejowanie: na sucho, przed każdym myciem. Ulubione oleje to te z przewagą kwasów tłuszczowych omega-6 (podkreślają skręt) czyli np. orzech włoski, słonecznik, Babydream fur Mama (o tego to już zużyłam litry). Unikam kwasów tłuszczowych nasyconych bo wtedy na mojej głowie dzieje się masakra. W przypadku loków fajnie jest też nałożyć humektantowo-proteinową odżywkę pod olej.
- mycie: to się u mnie zmienia, ale ostatnio myję najpierw włosy i skórę głowy balsamem mrs Potters (ulubiony z aloesem i keratyną), potem znów na włosach ląduje mrs Potters, a na skórze głowy szampon (jeśli myję szamponem babydream wtedy dwa razy myję skórę głowy). Co jakiś czas stosuję „rypacz” :D.
-odżywka/maska: najczęściej coś emolientowego (Moje ulubione:. Kallos Cherry, Biovax dla suchych i zniszczonych (choć on jest trochę humektantowy), Garnier Oleo Repair). Do masek najczęściej dodaję kilka kropli oleju, a w ciągu roku (teraz się z tym nie bawię bo upały nie służą eksperymentom :D) moją ukochaną keratynę hydrolizowaną (podbija skręt) oraz aloes zatężony 10ciokrotnie lub kwas hialuronowy 1.5%. Proteinowe odżywki niemal wyeliminowałam, ponieważ to ja decyduję ile protein moje włosy dostają poprzez dodawanie keratyny. Moje włosy lubią odpowiednio użyte produkty humektantowe – do nich obowiązkowo dodaję zawsze olej. Ulubione maski: Alterra Granat i aloes, Naturvital aloes. Mam też Serical z miodem, ale tutaj zależy jak leży – raz jest ładnie, raz nie. Maski i odżywki stosuję na co najmniej 15 minut pod czepek.
-stylizatory. Najważniejszy punkt u kręconowłosej! Mój ukochany to samorobiony żel lniany. Nie ma nic nadto. Po umyciu włosów delikatnie je odciskam i jeszcze w ociekające lekko wodą wgniatam żel (głowa w dół i tak jakbyśmy chciały tworzyć loki tak ugniatamy), często na to daję balsam Green Pharmacy z granatem (dosłownie ziarenko grochu). Jeśli nie mam samorobionego żelu stosuję najpierw balsam GP a potem na to krem do loków ISANA. Potem stosuję tzw. plunking (spokojnie wyszukacie to w googlach) na bawełnianej koszulce. Chodzę tak 15-30 minut a potem znów wgniatam we włosy silikonowe serum z Joanny a olejem arganowym (moje ulubione). Serum staram się stosować co najmniej po myciu, a najlepiej raz dziennie.


Ostatni raz u fryzjera byłam rok temu kiedy ścięłam i oddałam 30cm włosów. Teraz powinnam podciąć, ale sama nie wiem czy to zrobię, bo końce mam w dobrym stanie. 30stego grudnia minie dwa lata odkąd przestałam farbować włosy. Mój cel na 30stego grudnia to włosy do stanika, a potem chyba talia :) Z tego powodu co miesiąc stosuję inną wcierkę :D Moja porowatość to średnia w kierunku niskiej. Moje włosy najlepiej wyglądają fotografowane w domu lub w cieniu. Jedno ze zdjęć jest robione pod słońce 5 minut po serii zdjęć w domu i można by stwierdzić że to nie te same włosy :D A jednak :D

Oj rozpisałam się, wybaczcie ;D Dziękuję Kamili za możliwość zaprezentowania się, gdybym mogła napisałabym jeszcze dłuższy elaborat :D Pozdrawiam!


ZAPRASZAM W MIĘDZYCZASIE NA JEJ PHOTOBLOGA KLIK

CO SĄDZICIE O WŁOSACH ELI?
Czytaj dalej

NOWA SERIA NA MOIM BLOGU: JAK DBA O WŁOSY MAGAA98?

Bardzo spodobała mi się seria "Jak dbasz o włosy''? na innych blogach, więc postanowiłam ją wprowadzić i u siebie. Tego rodzaju posty będę zamieszczać póki co 1x w tygodniu. Na pierwszy ogień włosy Magdy, która znam z mojego photobloga KLIK. Napisałam do niej z propozycją publikacji jej pielęgnacji i od razu się zgodziła. Sama dążę do  podobnej długości włosów. Mimo że włosy Magdy  są cienkie, prezentują się bardzo ładnie, są zadbane, a co najważniejsze zdrowe. Nasza pielęgnacja trochę się różni, używamy całkiem innych kosmetyków, inaczej je też stylizujemy..
A teraz sami zobaczcie:



"Długość: 83cm
Obwód kucyka: 7cm
Włosy średnioporowate.
Nigdy niefarbowane.
Włosy zapuszczam od 11 lat, podcinam 2-3 razy w roku.
Myję włosy 1-2 dni. Przed myciem na 2-3h wcieram Jantar raz w tygodniu używam maski (nie mam ulubionej) lub oliwki. Gdy nakładam na końcówki maskę przez ok. 3min suszę je suszarką. Następnie myję letnią wodą. Moje najlepsze szampony: Head&Shoulders (do włosów przetłuszczających się ), Mrs. potters (do włosów przetłuszczających się) Garnier fructis goodbye damage. Następnie nakładam odżywkę najlepsza Nivea long repair. Chodzę z ręcznikiem na głowie od 40 do 60 minut żeby były w ok.70 % suche. Na końcówki nakładam jedwab CHI lub olejek arganowy +gliss kur spray (różowy).Suszę włosy średnim nawiewem przez około 5 min i rozczesuje szczotką z włosia dzika.
Do tego trzeba pamiętać o tym żeby myć szczotki, często zmieniać poszewkę od poduszki na której śpimy i mieć oddzielny ręcznik tylko do włosów.
Na noc związuje włosy w niskiego kucyka. "
Magda dodatkowo pije raz dziennie siemię lniane.

Co sądzicie o włosach i pielęgnacji Magdy?

W międzyczasie zapraszam na jej FBL KLIK

Ja ze swojej strony mam nadzieję, że dalej zostanie przy swoim naturalnym kolorze bo jest piękny. Życzę wytrwałości w dalszej pielęgnacji:*
Czytaj dalej

NIEDZIELA DLA WLOSOW 4

Dawno nie olejowałam włosów, zauważyłam, że ostatnio moje włosy nie potrzebują ich aż w takiej ilości jak kiedyś. Olejowanie raz, dwa na miesiąc zupełnie im wystarcza. Po przetestowaniu kilkunastu różnych buteleczek, moim faworytem jest póki co  Olej z wiesiołka bio Etja.
Naolejowałam dziś cały kucyk ( ok. 2 łyki stołowe) na 1,5 godz. przed myciem, następnie włosy umyłam Szamponem z mocznikiem Isana, póki co jeszcze nie wyrobiłam sobie o nim zdania, więc oprócz tego, że dobrze oczyszcza i domywa olej nie mogę Wam dużo o nim powiedzieć.
Kolejnym etapem było nałożenie mojej ulubionej odżywki: Balea z figą i perłami, aby wzmocnić jej humektantowe działanie, dodałam 2 krople pantotenolu i dwie żelu z aloesu (oba półprodukty pochodzą z Manufaktury Kosmetycznej). Trzymałam ją na włosach jakieś 25 min. Po zmyciu samą wodą, poczekałam aż włosy prawie wyschną i nałożyłam 2 kropelki serum L'oreal Professionnel Mythic Oil.



Mimo że użyłam odżywki bez silikonów, włosy nie były spuszone. Nie było też większych problemów z ich rozczesaniem. Wyglądają dobrze, przede wszystkim zdrowo, są bardzo miękkie w dotyku, sypkie i ładnie błyszczą. Aby szybciej rosły, to będę w 100% z nich zadowolona. Dziś do zdjęć wyjątkowo w warkoczu.




A jeżeli macie ochotę poczytać o mojej pielęgnacji w ogólnym zarysie zapraszam na blog Karoliny
Czytaj dalej