PŁUKANKI DO WŁOSÓW | SAME NAJPOPULARNIEJSZE


Nie ma chyba osoby, która by nigdy nie słyszała o jakiejkolwiek płukance  na włosy. Stary, dobry sposób na ich wzmocnienie, regenerację i co najważniejsze w 100% naturalny. Sama pamiętam jak byłam mała i przy włosach za pas, mama robiła mi octową. Kiedyś nie było wcierek, suplementów i tak dużego wyboru odżywek jak kiedyś, więc trzeba było sobie jakoś radzić.
Płukanki mają naprawdę wiele drogocennych właściwości, m.in. wyrównują PH skóry, chronią przed szkodliwym promieniowaniem UV, leczą łupież, przedłużają świeżość włosów, podkreślają kolor włosów, nabłyszczają, wzmacniają, eliminują wypadanie .Oczywiście najlepsze są samemu ususzone zioła, a jeszcze lepiej jak mamy świeże. Ja niestety zazwyczaj sięgam po te w torebkach, ale na następny rok obiecuję poprawę w tej kwestii.

Jaki jest mój przepis na płukanki: zazwyczaj zalewam 2 torebki/łyżeczki ziół litrem wrzątku. Zaparzam jak najdłużej pod przykryciem.
Wykonuję nimi ostatnie płukanie włosów lub po prostu moczę włosy w misce z płukanką, co daje jeszcze lepszy efekt. Wystudzone płukanki możemy także mieszać z zimną wodą (łuski włosa wówczas będą domknięte, a włosy nabiorą blasku. Płukanki możemy sobie także przelać do atomizera i przetrzymywać w lodówce, ale nie radzę zbyt długo. Płukanki niestety nie pokochają wszystkie włosy, u niektórych osób mogą powodować puch, włosy mogą być sztywne, suche, tak jak to bywa  z działaniem ziół na włosy. Ważna jest także częstotliwość ich używania: wystarczy 1x na tydzień/2 tygodnie, nie częściej. Ja osobiście polecam kupować ziół fix na doz.pl. Paczuszki są bardzo tanie i co najważniejsze wydajne.



1. PŁUKANKA RUMIANKOWA (moje ulubiona)
-idealna do włosów blond
-lekko rozświetla, nadaje połysk
-podkreśla kolor
-lepsze efekty na włosach nie farbowanych
-dezynfekuje skórę głowy
-wzmacnia cebulki
-zapobiega blaknięciu i żółknięciu koloru

2. PŁUKANKA ZE SKRZYPEM/POKRZYWĄ (tu nie radzę używać świeżej pokrzywy, może barwić włosy)
-wzmacnia
-hamuje wypadanie
-zmniejsza przetłuszczanie
-eliminuje łupież

3. PŁUKANKA KAWOWA /Z KORY DĘBU
-w przypadku kawy, powinna być fusiasta, mocna, po zaparzeniu odcedzamy miksturę, dolewamy trochę wody
-idealna dla ciemnych włosów
-lekko przyciemnia
-włosy po niej dość często bywają sztywne

4. PŁUKANKA OCTOWA
-przykładowa proporcja: 2 łyżki na 2 litry wody
-najlepiej wykorzystać do tego jabłkowy ocet (można w sklepach kupić 200ml buteleczki)
-nadaje połysk (domyka łuski włosów)
-ułatwia rozczesywania
-włosy są po niej wygładzone, ujarzmione
-usuwa resztki z masek/odżywek/twardej wody
-polecana przy łupieżu, a także problemie z przetłuszczającymi się włosami

5. PŁUKANKA PIWNA
-tak wiem, wolicie wypić niż użyć do włosów, jak ja haha :D
-proporcje zależą od Was, może być 1:2, 1:4 
-piwo musi być wygazowane
-nabłyszcza
-włosy są mięciutkie
-podkreśla skręt
-zwiększa objętość
-spowalnia przetłuszczanie
-zapach szybko się ulatnia, bez obaw
-piwo możemy także połączyć z żółtkiem i wetrzeć we włosy jako maseczka regenerująca 



Robiłam też mniej popularne płukanki; z liści malin KLIK lub ze świeżych fig KLIK. Zapraszam do lektury :)

Efekty oczywiście nie są spektakularne, z włosów blond nagle nie zrobią się wam brązowe, czy też na odwrót, problem z przetłuszczaniem też nie zniknie od razu. Ważna jest systematyczność, ale tak jak wspomniałam wcześniej, zioła w formie płukanki nie u każdego się sprawdzą.

Stosowałyście jakąś? Jak efekty?

20 komentarzy :

  1. Zazwyczaj w domu robię płukankę z domowego octu. Włosy są po niej lśniące i miękkie. Pokrzywę wolę pić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy w domu nie robiłam własnej. Kupiłam tylko z Yves Rocher malinową :)

    OdpowiedzUsuń
  3. z tych co wypisałaś to stosowałam pierwsze trzy, moje wlosy z ziołowymi plukankami się zdecydowanie nie lubią i mam po nich przesusz. zmian kolorów wlosów nie widziałam u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stosuje płukankę ze skrzypu, świetnie wpływa na moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bardzo lubię płukankę octową, włosy są po niej zupełni inne :D z Twoich propozycji chętnie wypróbuję kawową i piwną bo tych jeszcze nie stosowałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Płukanka ze skrzypu/pokrzywy nie działała dobrze na moje włosy :) Teraz myślę nad płukanką octową

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sobie mgiełkę z męty zrobiłam i jest ekstra :) Zapraszam na rozdanie u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z powyższych nie stosowałam tylko rumiankowej;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy najbardziej lubią się z płukanką z kawy, te ziołowe za bardzo je wysuszają.

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedyś lubiłam płukankę z rumianku ale niestety ociepla mi kolor, a jestem fanką chłodnych odcieni :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ściaga wydrukowana! Będę próbować :) dam znać jak przetestuję te Twoje cudeńka ;)
    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja stosowałam nie dawno płukankę piwną i pokrzywową, jestem zadowolona z rezultatów. Włosy są lśniące i odżywione i ślicznie pachną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim włosom przydałaby się jaką płukanka.

    OdpowiedzUsuń
  14. ostatnio używałam wywar z kozieradki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie stosuję żadnych płukanek, ale ze skrzypem i pokrzywą by mi się przydała :) muszę koniecznie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  16. moja siostra robiła sobie płukankę z pokrzywą, ja osobiście nie robiłam, kusi mnei ta piwna, zastanawia mnie czy to obojętnie jakie piwo czy jakieś szczególne (np żywe) to ma być? to po odżywce czy przed taką płukanke sie stosuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po odżywce na sam koniec :)
      ja użyłam królewskiego, ale niepasteryzowane chyba najlepsze :)

      Usuń
  17. dla mnie chyba piwna byłaby najlepsza

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie stosowałam płukanek, ale piwną muszę pokazać Mysiej Siostrze :D

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)
Spam - kasuję,