niedziela, 10 listopada 2013

Wcierka z kozieradki

Dziś notka na temat wcierki z kozieradki. Zainspirowana wpisami innych blogerek postanowiłam i ja spróbować tego specyfiku. Na początek może kilka słów o nasionach kozieradki. Paczuszkę takich nasion 50g kupiłam na doz.pl za 2zł. Wcierka jest na porost włosów. U niektórych dziewczyn pojawiły się także baby hair, zmniejszyło się przetłuszczanie i wypadanie włosów.



Jak sporządzić taką wcierkę? Co potrzebujemy?
-nasiona kozieradki
-atomizer/dowolny dozownik aby przelać kozieradkę
-wrzątek

Łyżkę nasion zalewamy 3/4szkl wrzątku. Czekamy aż ostygnie. Przelewamy bez farfocli z dna do atomizera. Używamy codziennie. Wcieramy w skalp, wykonując przy tym masaż skóry głowy. Najlepiej na noc, a rano myjemy głowę. Wcierkę trzymamy w lodówce. Uwaga na niezbyt ciekawy zapach ;/



Powodzenia! :)




35 komentarzy:

  1. nie bardzo przetłuszczają się włosy, także może wypróbuję tą wcierkę :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i ja wypróbuję ;) Brzmi zachęcająco nawet bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety jak dotąd nie udało mi się tego cuda przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie stosowałam,zaciekawiłaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe,może kiedyś spróbuje :) Jakie są efekty,próbowałaś ?
    http://beautyloverssss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. uu teraz musze sie dowiedziec jak jest koziderka po niemiecku i polesc jej poszukac :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam jeszcze jedną wcierkę w kolejce, a potem miałam zamiar wrócić do Jantaru, ale... kusi mnie ta kozieradka:) Tylu osobom pomogła - może i mi się poszczęści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo interesująca ta kozieradka, czy można ją kupić w aptekach stacjonarnych?

    OdpowiedzUsuń
  9. Kozieradka jest u mnie od ponad 2-uch miesięcy i nie mogę się zabrać za jej zastosowanie :P.

    OdpowiedzUsuń
  10. kupiłam i coś ciężko mi idzie z jej stosowaniem :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy i tani sposób. Pewnie spróbuję, jak zużyję część moich produktów do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  12. myślałam, że zapach mi nie będzie przeszkadzał, bo mnie nawet zapach czystego masła shea się podoba, więc sądziłam, że nie będzie tak strasznie. Jednak się przeliczyłam, bo zapach jest na prawdę bardzo intensywny, ponadto jestem wieeelkim leniem i nie chce mi się co 3/4 dni przygotowywać nowego naparu, również po kozieradce wzmaga się u mnie przetłuszczanie, więc stosuję ją co 2 dni, a potem czasami zapomnę, że miałam coś wcierać. Poza tym dowiedziałam się, że kozieradka przyciemnia włosy, a ten efekt u mnie nie jest pożądany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymałam ją w lodówce i zapach ciągle był bardzo intensywny ;(
      a woski zamawiałam tutaj: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=20803855

      Usuń
  13. Po przeczytaniu - "hm, kupuję kozieradkę!" a po przeczytaniu komentarzy - "może jednak nie". Skoro śmierdzi i bardziej przetłuszcza włosy... Sama nie wiem. Powiem siostrze, ona wypróbuje pierwsza a potem mi powie jak rezultaty ;P Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja używałam jej i zauważyłam w sumie jedynie baby hair. ale męczył mnie już smród rosołu :D szczególnie, że stosowałam ją w zimę, więc moja czapka była jak wyjęta z bulionu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Krem uzywa się na noc :) A bazę o Onyx o której tam pisałam pod tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. najpierw zaczęłam używać tej odżywki. Pamiętaj, że ta odżywka to jest tylko odżywiająca BAZA pod mascarę. Ona niespecjalnie wpłynie na rzęsy. Dzięki niej po prostu lepiej wyglądają z tuszem, tzn. wystarczy 1 warstwa zamiast 2/3. Dzięki niej rzęsy fajnie wypięły się w górę, mają piękny kształt, zrobiły się dłuższe to fakt. Ale tak naprawdę ten krem zdziałał u mnie cuda - z ledwowidocznych, poplątanych ze sobą, połamanych i krótkich zrobił naprawdę długie, czarne i gęste rzęsy. Zadziałał na wszystko :) Ja bym stawiała na krem, bo on zdziałał więcej.
    Z resztą chyba nie musisz wybierać, bo ta baza kosztuje 12zł, a ja jej używam w grudniu już rok pzy codziennym stosowaniu :) więc wyjdzie ci za nią grosze. A krem używam kilka miesięcy (ok pół roku) za 15zł i jest jego jeszcze na 2 lata :D

    OdpowiedzUsuń
  17. tym bardziej, że kremu używam obecnie np. parę dni i robię sobie przerwe aż do następnych kilku dni więc zużycie jest minimalne

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawy blog :)
    dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiele już słyszałam o kozieradce i chyba zdecyduję się ją wypróbować :)

    http://izabielaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. :) Fajny blog, a co do kozieradki czy ot prawda, że skóra po niej niemiło pachnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama kozieradka pachnie jak bulion więc przez chwilę może tak być :|

      Usuń
  21. Dużo dobrego czytałam już o kozieradce, ale sama jeszcze nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Może wypróbuję, niewielki koszt a może pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
  23. chyba kupiłabym gotową wcierkę do włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam, że lepiej robić ten 'napar' z kozieradki codziennie na nowo, wtedy nie czuć zapachu rosołu;p
    A w tej paczuszce są zmielone nasiona czy całe?;>

    http://kappa-girl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. chyba się skusze i wypróbuje! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwszy raz spotykam się z tym specyfikiem! :D
    Jeśli jeszcze nie brałaś udziału - zapraszam na konkurs z Beauty Lash Pro :)
    Buziaki, Michalina.
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne. : ))
    kierunkowy48.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem ciekawa czy kozieradka u mnie da jakiś efekt.

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze/pytania odpisuję pod postem :)